„Podziękuję za Święta”, Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Filia
[Opis wydawcy] Kiedy los psuje plany, robi to z rozmachem.
Ada po rozwodzie obiecała sobie jedno: koniec z rodzinnymi świętami u byłego męża. W tym roku Boże Narodzenie ma wyglądać inaczej.
Spakowana w stary pick-up, z dwójką dzieci na tylnym siedzeniu i resztką optymizmu w bagażniku, wyrusza w Bieszczady – do matki, dawnej gwiazdy rewii, która lata temu zniknęła z jej życia. Jednak los, a konkretnie śnieżyca i psujący się samochód, mają inne plany...
Zimna noc, zasypana droga i przypadkowa chata w górach, a w niej: zgorzkniały samotnik Igor, nieco zbyt wesoły Mikołaj i dwóch elfów z podejrzanym poczuciem humoru. Nikt z nich nie marzy o „magicznych świętach”, a już na pewno nie we wspólnym towarzystwie. A jednak, gdy na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazdka... coś się zmienia.
Gargaś pisze przede wszystkim o kobietach – i głównie dla kobiet, swoimi książkami chce dodawać im otuchy, pokazać, że inni ludzie również zmagają się z kryzysami i rozmaitymi bolączkami, ulegają słabościom i je pokonują. Jej bohaterki są bardzo „zwyczajne”, a czytelniczki często mogą odnaleźć w nich jakąś cząstkę siebie, co też dziwić nie powinno, bo autorka nie kryje, że pomysły na fabuły często czerpie z życia, z zasłyszanych historii i własnych doświadczeń. Jest w nich dużo smutku i bólu, ale też wiary, że świat wcale nie jest złym miejscem i warto zawalczyć o swoje szczęście, nie poddawać się, nawet gdy ma się wrażenie, że wszystko układa się źle.
Gdy muza wzywa
Wszystko zaczęło się w 2012 roku, gdy Gargaś zadebiutowała powieścią „Jutra może nie być” – od tamtej pory wydała jeszcze kilkadziesiąt (!) książek i dorobiła się wiernego grona czytelników. Sama przyznaje, że pisać zaczęła niejako z nudów, przebywała na długim zwolnieniu lekarskim, a jako że bezczynność nie leży w jej naturze, uznała, że może spróbuje coś napisać. Ambitny plan zrealizowała, gotową książkę rozesłała po wydawnictwach i wkrótce otrzymała pierwszą pozytywną odpowiedź. I chociaż tak naprawdę nie planowała dalszej kariery pisarskiej, szybko zrozumiała, że właśnie snucie historii daje jej ogromną satysfakcję. Na brak pomysłów nie narzeka, natchnienie znajduje wszędzie wokół – i choć widać, że najlepiej czuje się w powieściach obyczajowych i romansach, to nie ogranicza się jedynie do nich.
Ucieczka przed świętami
Bohaterką „Podziękuję za święta” jest Ada, która świąt, krótko mówiąc, nie znosi. O spazmy przyprawiają ją tandetne dekoracje, irytują życzenia od niemal obcych ludzi, drażni udawana serdeczność. Ma dość wizyt u teściowej, dość słuchania wścibskich pytań ciotki Krysi, dość tego, że wchodzi się z butami w jej życie osobiste. Bo, choć niby je ułożyła, to i tak wisi nad nią smutny cień przeszłości – samotnie wychowuje Lenę i Antka, gdyż były już mąż ulotnił się z jej życia niedługo po narodzinach dzieci i teraz widzą się tylko z rzadka, a spotkania do najmilszych nie należą. Ada postanawia, że w te święta coś zmieni i zamiast znów iść do teściowej, postanawia pojechać do własnej matki, z którą od dawna nie ma kontaktu – skonfrontować się z nią, zażądać wyjaśnień, spróbować zrozumieć powody jej odejścia. Wizyta ma Adzie pomóc poukładać różne sprawy, uleczyć duszę, pomóc pożegnać się z bólem i urazą żywioną do rodzicielki. Bierze więc urlop w pracy, wsadza dzieci do auta i rusza w stronę Sanoka. Po drodze zgarnia autostopowicza – Igora – a potem kolejnych, tym razem… Mikołaja z elfami (w rzeczywistości niewylewającego za kołnierz stróża Artura z kolegami, którzy chcieli dorobić w święta). Jak to zwykle bywa, samochód, już wcześniej rzężący ostrzegawczo, wreszcie staje na dobre, a cała ta dziwna grupka towarzyszy z przypadku znajduje schronienie w drewnianej chacie.
W poszukiwaniu sensu świąt
Choć nic nie idzie zgodnie z planem, bohaterowie „Podziękuję za święta” nagle zaczynają rozumieć, że może nie wszystko musi być idealne, by było dobre. Zastanawiają się, co tak naprawdę jest dla nich ważne, dostrzegają swoje błędy i uprzedzenia, uczą się odpuszczać i wybaczać – innym i sobie. Zaglądają do swoich serc mimo strachu, że to, co tam ujrzą, nie do końca im się spodoba.
„Podziękuję za święta” to książka o samotności, która często otacza ludzi bojących się dopuścić kogoś bliżej, by uniknąć powtórnego zranienia. O miłości, która może czyhać za każdym rogiem – na każdego, bez względu na wiek. O tym, jak ważne jest, by wysłuchać innych, bo wiele konfliktów bierze się z niezrozumienia siebie nawzajem. Gargaś przypomina, że czasem warto po prostu przystanąć w tym świątecznym galimatiasie i poświęcić czas sobie, ale też otworzyć się na innych. „Nie zawsze wszystko jest tak, jak chcemy, by było. Nie każde święta przynoszą cudowną przemianę, nie sklejają poranionych serc i nie naprawiają życia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Choroby nie znikają nagle, a samotni nie przestają być samotni tylko dlatego, że nadchodzi wyjątkowy wieczór”, pisze autorka, podkreślając, że to jednak najlepszy moment, by dopuścić do głosu własne uczucia, być szczerym wobec siebie. „Czasem na tę krótką chwilę, wbrew wszystkiemu, odnajdujemy w sobie to, co najlepsze – dla siebie, dla innych, choćby na moment. I może właśnie o to chodzi”.
Gabriela Gargaś – autorka bestsellerów. Współprowadząca podcasty Piekielnie Szczere oraz w Radiu Eska – Jak baba z chłopem. Razem z Projektem BohaterON przeprowadziła niepowtarzalne rozmowy z uczestnikami powstania warszawskiego.
Indywidualistka chodząca własnymi ścieżkami, której budzik dzwoni o czwartej rano. Lubi ludzi z poczuciem humoru. Woli wschody od zachodów słońca, mocną kawę i jeszcze mocniejsze doznania związane z wyskokiem adrenaliny. Codziennie mogłaby latać na paralotni. Od lat wierna Markowi Hłasce, a raczej jego twórczości. Uwielbia tworzyć historie, które poruszają serca czytelników.
„Podziękuję za święta” możesz kupić TUTAJ.
Artykuł powstał we współpracy z wydawnictwem Filia.

1 miesiąc temu
16





English (US) ·
Polish (PL) ·