Podkomisja Macierewicza miała prawo zniszczyć drugiego tupolewa? Prokuratura wydała decyzję

1 miesiąc temu 16

Prokuratura Krajowa umorzyła śledztwo dotyczące zniszczenia tupolewa Tu-154M nr 102, bliźniaka maszyny, która rozbiła się pod Smoleńskiem. Śledczy są zdania, że podkomisja smoleńska pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza nie przekroczyła swoich uprawnień.

Antoni Macierewicz (zdjęcie archiwalne) Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Śledztwo ws. tupolewa umorzone

Prokuratura Krajowa w środę 17 grudnia wydała komunikat, w którym poinformowała o umorzeniu śledztwa w sprawie zniszczenia samolotu Tu-154M nr 102. Była to maszyna wykorzystywana przez podkomisję do wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej, w której rozbił się Tu-154M nr 101. Śledczy stwierdzili, że podczas tych prac nie doszło do przekroczenia uprawnień członków podkomisji, w tym jej przewodniczącego Antoniego Macierewicza, ani do niedopełnienia obowiązków ówczesnego ministra obrony narodowej.

Prokuratura Krajowa wyjaśnia umorzenie śledztwa

Jak wyjaśniła prokuratura, tupolew wykonał swój ostatni lot w sierpniu 2011 r., a od października wspomnianego roku był przechowywany w hangarze w Mińsku Mazowieckim z uwagi na niezdatność do wykonywania lotów. Z kolei 11 marca 2016 roku rozpoczęły się badania, w związku z którymi podkomisja uzyskała dostęp do maszyny. Początkowo działania były nieinwazyjne, a później zdemontowano wybrane elementy oraz pobrano próbki do badań laboratoryjnych, co naruszyło część elementów konstrukcyjnych samolotu. "Brak możliwości przywrócenia go do użytkowania nie wynikał więc wyłącznie z późniejszych prac podkomisji" - napisał rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.

Zobacz wideo Ostre słowa Kaczyńskiego na miesięcznicy smoleńskiej. Grzmi o "putinowcach"

Zdaniem Prokuratury Krajowej podkomisja miała prawo dokonywać badań technicznych, które ingerowały w konstrukcję samolotu, "o ile służyły one realizacji celu badawczego". Śledczy nie oceniali jednak merytorycznej jakości wyników tych badań, ponieważ "okoliczność ta nie miała wpływu na ustalenie, że przeprowadzone badania mieściły się w granicach uprawnień podkomisji i były dopuszczalne na gruncie prawa lotniczego". Ponadto, jak przekazała PK, zamiarem prac nie było wyrządzenie szkody ani utrudnianie postępowania karnego.

Minister obrony nie zawinił. Prokuratura dalej bada sprawę podkomisji

Tym samym uznano, że skoro członkowie podkomisji działali zgodnie z prawem, to "brak było podstaw do przyjęcia, że minister obrony narodowej nie dopełnił obowiązków poprzez zaniechanie podjęcia czynności zapobiegających zniszczeniu samolotu lub czynności mających na celu przywrócenie go do stanu poprzedniego". Jak przekazał prok. Przemysław Nowak, prokuratorzy z Zespołu Śledczego nr 4 kontynuują jednak pracę. Nadal prowadzą oni bowiem cztery śledztwa dotyczące kilkunastu wątków w sprawie nieprawidłowości w funkcjonowaniu podkomisji do ponownego zbadania wypadku lotniczego z dniu 10 kwietnia 2010 roku.

Więcej informacji na temat tupolewa znajduje się w artykule Maćka Kucharczyka "Ten drugi Tu-154M ciągle czeka. Dzisiaj jest już drogim złomem".

Źródło: Prokuratura Krajowa

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło