Zdaniem ekspertów plany NATO dotyczące rosyjskich ataków hybrydowych są pozytywnym sygnałem. Oprócz aktów dywersji, sabotażu i naruszeń istnieje jednak jeszcze jeden problem. - Powinniśmy się mocno nastawić, żeby odeprzeć Rosję, bo de facto przegrywamy - przestrzegł gen. Tomasz Drewniak w rozmowie z portalem Gazeta.pl.
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl
NATO planuje ostrzejsze podejście wobec Rosji. Czy to dobrze?
Przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, włoski admirał Giuseppe Cavo Dragone poinformował w dzienniku "Financial Times", że Sojusz planuje zmianę postawy wobec rosyjskich ataków hybrydowych i zamierza odpowiadać na nie proaktywnie. Zdaniem byłego Inspektora Sił Powietrznych i byłego szefa wojsk lotniczych generała Tomasza Drewniaka jest to pozytywna odpowiedź. - NATO było dotychczas pasywne, wszystkie kraje, w tym Polska. To wynikało z doktryny Sojuszu, przepisów krajowych i wielu innych rzeczy. Samo NATO z założenia jest sojuszem obronnym - tak jest w preambule - więc ta obrona była wpisana w jego kod genetyczny - poinformował generał w rozmowie z Gazeta.pl.
Obecnie obserwowane są jednak sytuacje, które skłaniają do opracowania na nie nowych odpowiedzi. - Dzisiaj słowo obrona, tak jak i słowo atak, bardzo mocno ewaluują, więc myślę, że NATO musi wypracować taką proaktywną formułę, bo Rosja wykorzystuje defensywną postawę i robi to, co widać: drony, cyberprzestrzeń, przekaz strategiczny, latanie i dziesiątki rzeczy, które się dzieją łącznie z torami kolejowymi. A my nie znajdujemy na to prawidłowej odpowiedzi, więc myślę, że to jest dobry kierunek. Z tym że podejrzewam, że to jest dopiero początek dyskusji, a nie tak naprawdę początek działania - zaznaczył ekspert.
Zobacz wideo Rosjanie karmią chatboty fałszywkami, by zmienić narrację
Podobnego zdania jest były oficer Grupy Okrętów Szkolnych i wykładowca akademicki dr hab. Piotr Mickiewicz. - Reakcja jest właściwa, że musimy mieć zdolność nie tylko do reaktywnego działania, czyli reagować na przeprowadzony atak, ale także podejmować próby uniemożliwienia przeprowadzenia ataku. Ja to tak rozumiem, ta proaktywność to nie jest cybernetyczny atak na terytorium Federacji Rosyjskiej, tylko budowa systemu odpornościowego, który nam pozwoli na wykrycie i wcześniejsze zareagowanie na próbę ataku, czyli uniemożliwienie jego przeprowadzenia. W tej formule jest to konieczność i dobrze, że wreszcie zaczynamy o tym mówić jako o skoordynowanej reakcji. Tak że to bardzo dobra wiadomość - powiedział profesor w Gazeta.pl.
Przegrywamy z Rosją na tym obszarze
Czy zmiana podejścia nie eskaluje jednak napiętych relacji między Polską a Rosją? - Jeżeli ta proaktywność nie będzie polegała na atakach wymierzonych w rosyjskie systemy teleinformatyczne, tylko na ich powstrzymaniu, to nie powinno prowadzić do eskalacji. Wręcz odwrotnie, pokażemy, że jesteśmy w stanie uniemożliwić przeprowadzenie ataku, więc liczba ataków cybernetycznych ze strony rosyjskiej się zmieni. Nie widzę powodu, aby społeczeństwo mogło się tego obawiać - powiedział dr hab. Piotr Mickiewicz.
Polska jest również obiektem ataków dezinformacyjnych. Na konieczność działania w tym obszarze zwrócił uwagę gen. Tomasz Drewniak. - Kraje NATO, szczególnie te blisko Ukrainy, są poddawane intensywnej komunikacji rosyjskiej, która zaburza rzeczywistość. Na to powinniśmy się mocno nastawić, żeby odeprzeć Rosję w tym obszarze, bo de facto przegrywamy. Rosja nam narzuca swoją narrację, co zresztą widać w Polsce i to niestety jest jej niezaprzeczalny sukces - powiedział generał w Gazeta.pl.
Więcej informacji na temat NATOznajduje się w artykule: "'FT': NATO rozważa zbrojną odpowiedź na działania Rosji. Możliwe nowe uprawnienia dla pilotów".
Źródła:Gazeta.pl, Financial Times



English (US) ·
Polish (PL) ·