Data utworzenia: 12 stycznia 2026, 17:15.
Premier Donald Tusk najpierw zdecydował, by reformę Państwowej Inspekcji Pracy wyrzucić do kosza, po rozmowach z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym zdecydowano jednak, że przepisy zostaną poprawione. Szef rządu miał wątpliwości co do większych uprawnień inspektorów, którzy mieli szybciej móc przekształcać m.in. umowy zlecenie w etaty. Tymczasem PIP już to robi. — To pokazuje, że inspektor pracy, siłą autorytetu jest w stanie przekonać podmiot kontrolowany do zamiany umowy cywilnoprawnej na umowę o pracę — mówi w wywiadzie udzielonym "Faktowi" Marcin Stanecki Główny Inspektor Pracy. To nie wszystko, inspekcja szykuje nowe narzędzie, które pozwoli pracującym sprawdzić swoją umowę.
— Ta reforma to krok w kierunku, żeby PIP stała się nowoczesnym urzędem, na miarę XXI wieku — tak zmianach w inspekcji mówi nam Marcin Stanecki Główny Inspektor Pracy. — Oczywiście do dyskusji publicznej, w mediach, trafiała kwestia najbardziej głośna, czyli przekształcanie umów cywilnoprawnych. Chodziło o to, by inspektor mógł wydać decyzję, na podstawie której można byłoby nakazać przekształcenie źle zawartej umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę. Źle — bo zawartej wbrew obowiązującym przepisom kodeksu pracy — tak o przepisach dotyczących nowych uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy mówi szef tej tej instytucji. W ostatnich tygodniach o reformie było bardzo głośno. Premier Donald Tusk ogłosił, że prace nad projektem w takim kształcie zostały wstrzymane.
Tyle, że reforma PIP to jeden z kamieni milowych, jaki Polska zobowiązała się zrealizować, by dostać pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. Chodzi o 12 mld zł, a niektóre rządowe źródła wskazują, że nawet o 20 mld zł. Co więcej, to jeden z ważniejszych projektów Lewicy. Po spotkaniu marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i premiera zdecydowano, że powstanie nowy projekt. — Było oczywiste, że znajdziemy taki sposób postępowania, żeby powstał dobry projekt, który nie będzie dawał pełnej, samowolnej władzy urzędnikom, ale będzie jednocześnie chronił pracowników przed nadużywaniem i złym wykorzystaniem elastycznych form zatrudnienia — stwierdził Donald Tusk.
Donald Tusk wycofuje kontrowersyjną reformę PIP. Ekspert ostrzega przed skutkami
Inspektorzy przekształcają tysiące umów zlecenie w etaty. Mamy nowe dane
Okazuje się, że nie tylko Polska ma problem z takimi umowami. PIP walczy z nimi od lat. — Wydaje mi się, że i tak umowy cywilnoprawne się bardzo ucywilizowały. Jak byłem jeszcze inspektorem terenowym i sam chodziłem na kontrole, to miałem umowy zlecenia, gdzie ludzie zarabiali kilkadziesiąt groszy czy złotówkę za godzinę. Dzisiaj mamy minimalną stawkę godzinową. Będą umowy cywilnoprawne wliczane do stażu pracy, a to już jest niesamowity krok do przodu — wskazuje Marcin Stanecki. Jak dodaje, PIP nie jest teraz bezradna. — W 2023 r. przedsiębiorcy na naszą prośbę przekształcili około 2600 umów cywilnoprawnych, w roku 2024 było to 3200 umów przekształconych. Trwają wyliczenia, jak będzie w roku 2025. No, na ten moment szacunkowo myślę, że przekształciliśmy w ten sposób ok. 4 tys. umów. To też pokazuje, że inspektor pracy, siłą autorytetu jest w stanie przekonać podmiot kontrolowany do zamiany umowy cywilnoprawnej na umowę o pracę — wskazuje Marcin Stanecki.
Awantura o "śmieciówki" w rządzie. Sprawdzamy, ile stracą pracujący [TABELE]
PIP pracuje nad listą samokontroli. Sprawdzisz swoją umowę
Zanim jednak przepisy wejdą w życie, PIP chce stworzyć tzw. listę samokontroli, tak, by każdy mógł sprawdzić, czy ma zawartą dobrą umowę. — Taka lista istnieje w wielu krajach, chociażby na Litwie. Każdy ma dostęp do interaktywnego formularza i może zweryfikować, czy jego umowa jest stosunkiem pracy, czy też nie. Oczywiście to ma charakter pomocniczy. To nie jest tak, że jak zweryfikujemy sobie, wydrukujemy sobie listę czy wypełnimy arkusz w internecie, to już mamy umowę o pracę, jeśli z arkusza tak będzie wynikało. Po prostu przygotujemy takie zestawienie pytań, gdzie jeżeli uzyskamy większość odpowiedzi pozytywnych, to będzie to będzie to oznaczało, że mamy tak naprawdę umowę o pracę, a nie umowę cywilnoprawną czy B2B — mówi Główny Inspektor Pracy.
Jak zapewnia, to będą kluczowe pytania:
• Czy jest nadzór i podporządkowanie, czy wykonujemy polecenia, czy musimy się osobiście stawiać w pracy, czy możemy poprosić kogoś o zastępstwo?
• Czy musimy się stawiać w pracy?
• Czy podpisujemy listę obecności czy jakikolwiek inny dokument, który potwierdza naszą obecność?
• Czy używamy własnych narzędzi, czy narzędzia są ze strony pracodawcy?
— Chcemy, żeby listy samokontroli były dostępne już w marcu i każdy za darmo będzie mógł sobie pobrać i sprawdzić, czy to zatrudnienie, które wykonuje jest zgodne z obowiązującymi przepisami — dodaje Marcin Stanecki.
Więcej urlopu i dodatków dzięki nowym przepisom. Jest jeden ważny warunek
/1
- / Fakt.pl
Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki w rozmowie z "Faktem" mówi dlatego reforma PIP jest potrzebna.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

13 godziny temu
5





English (US) ·
Polish (PL) ·