- U 938 świadczeniodawców pacjenci mogą już umawiać się na wizyty w ramach Centralnej e-Rejestracji. Na razie chodzi o pierwszorazowe wizyty u kardiologa, mammografie i cytologię
- W ostatnich dniach pilotażu liczba świadczeniodawców znacząco wzrosła - z 550 do 938
- Do Centralnej e-Rejestracji podłączyła się co druga placówka świadcząca wizyty kardiologicznej. Najgorzej jest w badaniach cytologicznych - to tylko niecałe 17 proc.
Wiele placówek czekało do końca
Jak informowało Centrum e-Zdrowia w komunikacie opublikowanym siedem dni przed ostatnim terminem, w którym w praktyce placówki mogły zgłaszać się do pilotażu, do systemu zdecydowało się włączyć ponad 550 świadczeniodawców i 823 miejsca udzielania świadczeń zdrowotnych.
Jak wynika jednak z danych udostępnionych nam przez CeZ na 29 grudnia ub. r., w pilotażu wzięło udział ostatecznie 938 świadczeniodawców.
To 31 proc. wszystkich podmiotów, które, zgodnie z ustawą, do 1 lipca br. będą miały czas na dołączenie do systemu Centralnej e-Rejestracji.
Oznacza to, że w ostatnich dniach możliwości skorzystania z programu liczba placówek niemal się podwoiła. Sporo placówek zdecydowało się już podłączyć do Centralnej e-Rejestracji w ramach kardiologii – w systemie jest już co druga z nich (612 z 1143 świadczeniodawców, a więc 51,6 proc. ogólnej liczby podmiotów). Obecnie system daje możliwość umawiania pierwszej wizyty w poradni kardiologicznej.
Jeszcze lepiej sytuacja wygląda w mammografii – tutaj w ramach pilotażu zgłosiło się ostatecznie 236 świadczeniodawców (z 344), a więc 70,66 proc. wszystkich podmiotów.
Z kolei liczby wciąż nie wyglądają dobrze w przypadku cytologii – w ramach Centralnej e-Rejestracji pacjenci mogą umówić się na badania w zaledwie 410 placówkach z 2507 generalnie oferujących to badanie, co przekłada się na 16,45 proc. ogólnych wartości.
Ponad 2,5 mln umówionych wizyt
Ogólne dane przekazane nam przez CeZ dotyczące pilotażu Centralnej e-Rejestracji wskazują, że podczas trwania programu łącznie przez Centralną e-Rejestrację umówiono 2 418 442 wizyty, z czego:
- umówiono 1 070 140 (z czego 2 861 w ramach cytologii, 1 066 207 kardiologii, 1 072 mammografii),
- zrealizowano 953 156 (z czego 7 322 w ramach cytologii, 650 810 kardiologii, 295 024 mammografii),
- anulowano 239 256 (23 171 w ramach cytologii, 136 177 kardiologii, 79 911 mammografii).
Łącznie ze świadczeń w ramach pilotażu ostatecznie skorzystało 831 330 pacjentów (chodzi o wizyty, które zostały zrealizowane), z czego najwięcej w ramach kardiologii (523 030 pacjentów), najmniej - cytologii (7 482 pacjentów).
Z danych CeZ wynika też, że pacjenci w ramach pilotażu korzystali z usługi poczekalni. Jest ona wykorzystywana w momencie, gdy pacjent chce „pozostać w systemie” i oczekiwać na wolny termin, ale w momencie, gdy zgłasza się ze skierowaniem, nie może żadnego dla siebie dopasować.
Może również zdarzyć się, że miejsc nie ma w konkretnej placówce. Wówczas pacjent oczekuje w wirtualnej kolejce i jest automatycznie powiadamiany, gdy zwalnia się termin zgodny z określonymi przez niego preferencjami. Można z niej skorzystać zarówno w przypadku mawiania wizyt przez stronę Internetowego Konta Pacjenta, jak i aplikację.
Dane CeZ wskazują, że w ramach pilotażu żaden pacjent nie czekał w kolejce w poczekalni w oczekiwaniu na mammografię i cytologię. Często korzystano z niej w ramach wizyt u kardiologa – to łącznie 55 176 wizyt.
31 procent placówek - dużo czy mało?
Dlaczego reszta placówek nie wzięła udziału w pilotażu, mimo zachęt finansowych? Jak zaznacza Tomasz Kulas, rzecznik Centrum e-Zdrowia, przyczyny za każdym razem są różne, ale można je podzielić na dwa rodzaje.
- Pierwszy i najważniejszy powód jest wspólny: część placówek ma tak dużo pacjentów, którzy zapisują się na wizyty lub badania tradycyjnymi metodami, że nie zależy im na tym, by proces takiego zapisywania dodatkowo ułatwiać lub szukać nowych osób. Z ich perspektywy dołączenie do centralnej e-rejestracji niewiele zmienia, na zasadzie: i tak mamy dużo pacjentów, więcej nie obsłużymy, dlatego więcej pieniędzy i tak nie otrzymamy z NFZ – wskazuje.
Drugim rodzajem przyczyn są różnego rodzaju trudności, np. koszty dostosowania oprogramowania placówki do Centralnej e-Rejestracji, konieczność przeszkolenia pracowników albo dodatkowego zaangażowania informatyków, co również wiąże się z dodatkowymi kosztami, brak szczegółowej wiedzy o nowym systemie albo zwyczajny brak czasu.
- Wszystkie te trudności można jednak przezwyciężyć, jeśli placówce na tym zależy, czyli jeśli jest to dla niej wartość biznesowa. Dlatego w pierwszej kolejności do Centralnej e-Rejestracji przystąpiły te placówki, które dysponują wolnymi terminami, i dla których jest to okazja przyciągnięcia większej liczby pacjentów – wyjaśnia Tomasz Kulas.
Podkreśla też, że ostateczne wyniki pilotażu są dobre.
- Wiemy, że liczba placówek, w której pacjenci starają się o terminy wizyt, dzwoniąc jak najwcześniej rano lub stojąc w kolejkach, jest niestety dużo. Dlatego ponad 30 proc. podmiotów, które już przystąpiły do Centralnej e-Rejestracji uważamy za ogromny sukces. Mówiąc obrazowo, na pustyni znacznie łatwiej jest sprzedać komuś wodę niż piasek, a w przypadku znacznej liczby placówek Centralna e-Rejestracja mogła być potraktowana właśnie jak góra piachu, czyli coś zbędnego, skoro i tak spotykają się z dużym zainteresowaniem pacjentów. Ale to myślenie krótkoterminowe. Może się zemścić w momencie, gdy pacjenci zaczną odchodzić do placówek, które umożliwiają im zapisy na bliższe terminy i w znacznie wygodniejszy sposób, właśnie poprzez system - podkreśla Kulas.
Więcej dofinansowań nie będzie
Pilotaż Centralnej e-Rejestracji dla trzech pierwszych świadczeń trwał od sierpnia 2024 r. Pierwotnie miał zakończyć się w połowie 2025 r., przedłużono go jednak do końca roku, w praktyce konieczne było jednak złożenie wniosku przez palcówkę najpóźniej do 14 listopada, a następnie udostępnienie terminów wizyt w centralnym systemie do grudnia.
Aby wziąć udział w pilotażu, konieczne było podpisanie umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia na zakres objęty pilotażem (wizyty w poradni kardiologicznej lub na realizację badań mammograficznych lub cytologicznych w programach profilaktyki raka piersi i raka szyjki), oprogramowanie umożliwiające obsługę e-skierowań i zdarzeń medycznych, posiadanie oprogramowania spełniające wymogi techniczne dotyczące centralnej e-rejestracji oraz aplikacji do obsługi programu pilotażowego zintegrowanej z Systemem P1.
Aby zachęcić placówki do skorzystania z pilotażu, oferowano również dofinansowania, które nie są już dostępne dla tych, którzy będą dołączać do Centralnej e-Rejestracji po 1 stycznia br. Było to jednorazowe dofinansowanie kosztów, m.in. integracji systemów IT, które wynosiło do 200 tys. zł. Drugi składnik zachęty to comiesięczny ryczałt na podstawie liczby udzielonych świadczeń, które zostały zrealizowane i potwierdzone w e-rejestracji. Jego wysokość zależała od tego, ile terminów przekazywała w placówka w danym miesiącu.
Od 1 lipca br. placówki będą miały obowiązek podłączyć się do Centralnej e-Rejestracji w zakresie kardiologii, cytologii i mammografii.
W przeciwnym razie czekają ich sankcje, m.in. brak możliwość rozliczenia świadczeń na podstawie umów z NFZ.
Z początkiem sierpnia do systemu zostaną włączone kolejne świadczenia:
- choroby naczyń,
- choroby zakaźne,
- endokrynologia,
- hepatologia,
- immunologia,
- mukowiscydoza,
- nefrologia,
- neonatologia,
- pulmonologia.
Do 2029 roku pacjenci mają mieć możliwość umawiania za pomocą Centralnej e-Rejestracji wszystkich świadczeń ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

19 godziny temu
6






English (US) ·
Polish (PL) ·