Przejście Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa do Legii Warszawa jest niemal przesądzone. Kibice stołecznej drużyny z nowym szkoleniowcem wiążą wielkie nadzieje na poprawę wyników swojego zespołu. W końcu gorzej być już chyba nie może. Nie wszyscy jednak uważają, że 51-latek sprawdzi się przy Łazienkowskiej. Wojciech Kowalczyk uważa, że problemem będą piłkarze, których nazwał "śmierdzącymi ścierkami".
fot. Filip Macuda/Sport.pl
Marek Papszun na pożegnanie z Rakowem wygrał cztery z ostatnich pięciu meczów. Częstochowianie awansowali na trzecie miejsce w Ekstraklasie dzięki wygranej nad GKS-em Katowice. A może być jeszcze lepiej - w przyszłą niedzielę zmierzą się z Zagłębiem Lubin. Co więcej, Raków zajmuje szóste miejsce w Lidze Konferencji, niemalże zapewniając sobie wiosenne występy w europejskich pucharach.
Zobacz wideo Polacy mogą trafić do potencjalnie łatwej grupy. Kosecki: Łatwiej będzie wyjść z grupy niż awansować z baraży
51-latek już niedługo opuści Częstochowę, by objąć Legię Warszawa. Sam Papszun po meczu z Gieksą przyznał, że niedługo opowie o powodach podjęcia takiej decyzji. Szkoleniowiec ma otrzymać długi kontrakt, a sztab szkoleniowy będzie zbudowany pod jego plany. Dużo wskazuje więc na to, że warunki do prowadzenia zespołu będą nienaganne.
Papszun zbawieniem Legii?
Kibice Legii wiążą wielkie nadzieje z przyjściem Marka Papszuna. Głównie dlatego, że gorzej być już nie może. Po zwolnieniu Edwarda Iordanescu funkcję tymczasowego trenera objął Inaki Astiz. Było to już 38 dni temu. W tym czasie Legia odniosła jedno zwycięstwo - w meczu towarzyskim ze Zniczem Pruszków. W meczach o stawkę było już znacznie gorzej. Trzy remisy i cztery porażki. Oto bilans Hiszpana.
Nie wszyscy jednak uważają, że nowy trener znacząco odmieni sytuację Wojskowych. Taką opinię zaprezentował Wojciech Kowalczyk w programie Liga Minus. Zdaniem byłego piłkarza Legii, problematyczna będzie forma piłkarzy. - Nie jest wcale powiedziane, że gdy przyjdzie Papszun, to od razu będzie dobrze. Legia to drużyna, która wygląda na "śmierdzące ścierki". One ledwo wiszą i powinny pójść do prania. Wszyscy mają tyle siły. - stwierdził Kowalczyk.
"Śmierdzące ścierki" w Legii
Ekspert Weszło rozwinął swoją myśl, dodając argument o ciężarach związanych z przygotowaniami do rundy wiosennej - Jak oni dostaną kopa w d**ę na zgrupowaniu, to w lutym dostaną w cymbał od każdego. Oni będą ledwo chodzili po boisku - powiedział. Wojskowi w lutym zmierzą się z Koroną, Arką, GKS-em Katowice, Wisłą Płock i Jagiellonią.
Legia ma przed sobą jeszcze trzy mecze w 2025 roku i każdy z nich jest niezwykle ważny. W przyszłą niedzielę Wojskowi zmierzą się z Piastem w lidze. Porażka sprawi, że przerwę zimową spędzą w strefie spadkowej. W kalendarzu na czerwono zaznaczone są również dwa czwartki. W Lidze Konferencji stołeczna drużyna zagra z Noah oraz Lincoln Red Imps. Jeżeli przy Łazienkowskiej chcą grać na wiosnę w Europie, zdobycie czterech punktów to plan minimum.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 miesiąc temu
23


English (US) ·
Polish (PL) ·