21 min. temu | Zdrowie/uroda
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach. Z badań, przeprowadzonych przez uczonych z Instytutu Fizyki Atmosfery Chińskiej Akademii Nauk dowiadujemy się, że związki te są stałym źródłem zanieczyszczeń powietrza w pomieszczeniach. Co więcej, zmieniają się w czasie, stając się coraz bardziej niebezpieczne.
Naukowcy pracujący pod kierunkiem profesora Sun Yele są pierwszymi, którzy zbadali w czasie rzeczywistym zmiany, jakie zachodzą w substancjach chemicznych osiadłych wraz z dymem na różnych powierzchniach w zamkniętych pomieszczeniach. Uczeni zbadali zarówno to, co stanowi osad, jak i to, co z tego osadu się uwalnia. I zauważyli olbrzymią różnicę między biernym paleniem, a paleniem z trzeciej ręki. O ile bowiem cząstki dymu, wdychane w czasie biernego palenia, szybko znikają z powietrza, to substancje emitowane przez zanieczyszczenia, które osiadają na powierzchniach, stanowią stałe źródło emisji szkodliwych substancji. Z czasem w substancjach tych zachodzą zmiany chemiczne w wyniku których zostają one wzbogacone w azot, co czyni je bardziej niebezpiecznymi dla zdrowia.
W artykule opublikowanym na łamach Building and Environment autorzy stwierdzają: Nasze badania ujawniły różnice pomiędzy aerozolami organicznymi pochodzącymi z biernego palenia i z palenia z trzeciej ręki. Różnice te widać szczególnie w związkach zawierających azot, takich jak C5H10N⁺, C3H8N⁺ i C2H4N⁺. Podczas gdy stężenie aerozoli organicznych z biernego palenia z czasem spada, stężenie aerozoli z palenia z trzeciej ręki utrzymuje się na stałym poziomie około 1-2 mikrogramów na metr sześcienny".
Palenie z trzeciej ręki nie jest procesem statycznym. To długotrwałe aktywne zanieczyszczenie pomieszczenia. Palacz mógł już zgasić papierosa, ale niebezpieczne substancje wciąż są uwalniane, a ludzie przebywający w pomieszczeniu narażeni są na niski poziom toksyn przez długi czas. Jeśli ktoś pali w naszym domu, to środowisko domowe jest źródłem ciągłej emisji toksyn i miejscem, w którym bez przerwy jesteśmy narażeni na kontakt z nimi, mówi Yele Sun.
O paleniu z trzeciej ręki kilkukrotnie już informowaliśmy. Pisaliśmy m.in. o dużych ilościach nikotyny na dłoniach dzieci palaczy przy których nikt nie palił, czy o gwałtownym wzroście toksyn z dymu tytoniowego w kinowej sali, w której obowiązywał zakaz palenia, ale do której wchodzili palacze.

2 tygodni temu
18




English (US) ·
Polish (PL) ·