Oto największy koszmar Lewandowskiego. Tu wcale nie chodzi o fatalnego karnego

1 miesiąc temu 22

Chociaż hiszpańskie media anonsowały, że Robert Lewandowski może nie wystąpić w spotkaniu z Atletico Madryt w pierwszym składzie, to Polak w meczu na szczycie zagrał. Niestety znów sprawdził się scenariusz, że w tym sezonie z mocnymi rywalami "Lewy" do siatki nie trafia. Teraz już nawet z karnego. Barcelona mecz wygrała z trudem 3:1. Błyszczeli inni.

Fot. Albert Gea / REUTERS

Ferran Torres czy Robert Lewandowski? Obsada pozycji numer "dziewięć" Barcelony wydawała się głównym znakiem zapytania przed prestiżowym meczem z Atletico Madryt. Hansi Flick po raz 7. w lidze postawił na Polaka. Torres tych ligowych występów  od pierwszego gwizdka miał do tej pory 10. Trudno powiedzieć, że trener dokonał dobrego wyboru.

Zobacz wideo "Nie lubię, jak mnie ktoś całuje w d... Lewandowski nie został w tym konsekwentny"

Lewandowski bez gola z mocnymi rywalami

W tych meczach z wymagającymi rywalami Robert Lewandowski nie strzelał do tej pory goli. Nie było ich z Newcastle, Chelsea, czy PSG w Lidze Mistrzów. W Champions League nie było ich zresztą wcale. Jednak też i w lidze wszystkie trafienia Polaka przypadły na rywali z 2. części tabeli La Liga, czy tak jak w przypadku Athletic Bilbao, ligowego średniaka. Ponieważ z Realem Madryt Lewandowski przez kontuzję nie grał, to starcie z 4. obecnie siłą Primera Division, wydawało doskonałą okazją na przełamanie, choć niestety skończyło się czkawką.

Nic tego nie zapowiadało. Już po kilkunastu minutach na koncie Polaka była ciekawa akcja zakończona zablokowanym przez rywali strzałem. "Lewy" Był blisko asysty po zgraniu do Raphinhi, ale Brazylijczyk trafił tuż nad poprzeczką. Polak miał na koncie też sporo pracy w środku pola i obronie, gdzie wracał podczas stałych fragmentów gry.

Koledzy też często szukali polskiego napastnika. Tak jak w 30. minucie, gdy podczas kontrataku ten osamotniony z przodu przejął piłkę, podciągnął z nią kilka metrów, ale miał jeszcze dwóch obrońców. Zdołał zrobić sobie trochę miejsca, oddał strzał, ale znów został zablokowany.

Słowo "blokada" powróciło do niego niestety kilka minut później. Po faulu na Danim Olmo w polu karnym przy stanie 1:1, Lewandowski pierwszy podszedł do piłki. Poprawił sobie trawę, rozpędził się energicznie i strzelił... wysoko na górne trybuny. Kibice na Camp Nou wydawali się zszokowani, część patrzyła na siebie, nie rozumiejąc, co się stało. Niektórzy pewnie zastanawiali się, kiedy "Lewy" z jedenastu metrów strzelił tak niecelnie i raczej nie potrafili sobie przypomnieć takiego wydarzenia. To był już 2. niewykorzystany przez niego karny w tym sezonie i raptem 12. w dorosłej piłce. Realizator do końca pierwszej połowy jeszcze 5 czy 6 razy pokazywał fatalne pudło Lewego. Widać, że ten zmarnowany karny w nim siedział. Już kilka minut później po dośrodkowaniu Lamine'a Yamala Lewandowski wyskoczył wysoko, piłkę uderzył mocno, obok stojącego 7 metrów przed nim Jana Oblaka. Jednak słoweński bramkarz popisał się kapitalną interwencją.

Zagubiony w 2. połowie

W drugiej połowie Polak był bardziej zagubiony. Czasem trudno było rozstrzygnąć, czy w kilku akcjach brakowało mu szybkości, czy też za mocno zgrywali mu koledzy, jak choćby Pedri. Może te dwie rzeczy naraz. Innym razem Polak za lekko zagrywał piłkę do Raphinhi w doskonałej sytuacji, kolejnym razem faulował rywala po stracie piłki. To nie był mecz Lewandowskiego, który niby brał udział w bramkowej akcji na 2:1 dla Barcelony, dotknął w niej  piłki, jednak ta nieco szczęśliwie trafiła do strzelca gola Daniego Olmo. Flick widział, że to nie jest mecz Lewandowskiego, zresztą musiał zrobić nagłą zmianę, bo Olmo miał uraz. Zrobił zmianę podwójną i ściągnął też z boiska Polaka.

Lewandowski kończył mecz z 4 strzałami na bramkę, w tym jedynie jednym celnym, dwom kluczowymi podaniami, jednym udanym dryblingiem, trzema odbiorami i ośmioma stratami i sporym niesmakiem. Polak znów nie strzelił z mocnym rywalem. Lewandowski w tym sezonie wciąż ma na koncie 8 goli, do prowadzącego w La Liga Kyliana Mbappe traci 6.

Gola na 3:1 dla Barcelony strzelił Ferran Torres - który wszedł na boisku w drugiej połowie. To jego ósmy gol w lidze. Ciekawe co Flick zrobi w kolejnym meczu Barcy z Betisem?

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło