Oto, gdzie jest Legia. Słowa Augustyniaka mówią wszystko. "To nie jest możliwe"

1 miesiąc temu 25

- To nie jest możliwe, żebyśmy byli w tym miejscu, w którym jesteśmy, ale to, co robimy na boisku, to jak gramy, odzwierciedla nasze miejsce w tabeli - powiedział w rozmowie z Canal+ Sport Rafał Augustyniak po kolejnej kompromitacji Legii, tym razem zakończonej porażką 2:0 z Piastem Gliwice. Piłkarz wziął na siebie i swoich kolegów z boiska odpowiedzialność za tragiczne wyniki zespołu. Choć dla kibiców Legii zapewne to marne pocieszenie.

Rafał Augustyniak Screen/Canal+ Sport

"Legia Warszawa osunęła się do strefy spadkowej przed meczem z Piastem Gliwice, który zamykał tabelę Ekstraklasy. Spotkanie nie porywało i przez długi czas stało pod znakiem przegranych pojedynków Milety Rajovicia z Frantiskiem Plachem. Ten ostatni w końcówce dał sygnał do ataku, a gliwiczanie po stałych fragmentach wygrali 2:0" - napisał dziennikarz Sport.pl, Hubert Rybkowski.

Zobacz wideo Kto winny kryzysowi Legii? Kosecki: Za mało odpowiedzialności ponoszą piłkarze

Przez porażkę 0:2 z Piastem Legia już na pewno będzie znajdowała się w strefie spadkowej przynajmniej do następnej kolejki. Do końca jesiennej części sezonu został jej w Ekstraklasie tylko jeden mecz. Ponownie będzie to spotkanie z gliwiczanami, tym razem rozgrywane przy Łazienkowskiej.

 - Nie dociera to do mnie, że możemy zakończyć pierwszą część sezonu w strefie spadkowej. To nie jest możliwe, żebyśmy byli w tym miejscu, w którym jesteśmy, ale to, co robimy na boisku, to jak gramy, odzwierciedla nasze miejsce w tabeli - powiedział rozczarowany Augustyniak (cytaty za Legia.net).

Kolejny piłkarz Legii uderza w Rajovicia? "Nie trafiamy z pięciu metrów, na to nie ma wytłumaczenia"

 - Czuję wstyd przed wszystkimi ludźmi – zarządem, trenerami. Inaki Astiz robi wszystko, by nam pomóc, a my, jako piłkarze, w ogóle mu nie pomagamy. Uderzmy się w pierś, poczekajmy do końca grudnia i zobaczymy, co dalej - zaznaczył piłkarz, który w przegranym spotkaniu nosił opaskę kapitana drużyny.

 - Jest mi wstyd, przede wszystkim za to, na jakim miejscu jesteśmy i jak to wygląda. Po każdym meczu mówimy sobie, że będzie lepiej i w kolejnym się podniesiemy, a tak naprawdę jeszcze bardziej spadamy - dodał Augustyniak.

Na pytanie, w którym momencie w piłkarzach Legii coś pęka i czują, że mogą nie wygrać spotkania, 33-latek odparł: - Kiedy nie wykorzystujemy klarownych sytuacji, tzw. setek. Rozumiem, że można nie strzelić z dystansu, ale jeżeli mamy sam na sam i nie trafiamy z pięciu metrów, to nie ma wytłumaczenia. Trzeba to sfinalizować, prowadzić 1:0 i myślę, że byśmy zdobyli trzy punkty. Po chwili straciliśmy gola, odcina nas i koniec.

Trudno nie interpretować tych słów jak kolejny przytyk w stronę Milety Rajovicia i jego tragicznej skuteczności pod bramką rywala. Po remisie 1:1 z Motorem Lublin w podobnym tonie przed kamerami Canal+ wypowiedział się Paweł Wszołek.

 - Niech ten rok się kończy. Potrzeba zmian, bo ja tego nie widzę. Wygląda to coraz gorzej. Przed każdym meczem mówimy sobie, że będzie dobrze, a potem mamy sam na sam i nie strzelamy... - dodał Augustyniak.

W tabeli Ekstraklasy Legia ma zaledwie 19 punktów po 17 rozegranych spotkaniach. Poza wspomnianym rewanżem z Piastem u siebie, przed zimową przerwą zagra jeszcze spotkania w Lidze Konferencji. Będzie to wyjazd do armeńskiego Noah (11.12) oraz domowa rywalizacja z dobrze znanym Lechowi Poznań gibraltarskim Lincoln Red Imps (18.12).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło