Oto co zrobili piłkarze Legii. Papszun wprost: Sam byłem zdziwiony

14 godziny temu 8

Legia Warszawa pokonała 3:2 Pogoń Grodzisk Mazowiecki w pierwszym nieoficjalnym meczu pod wodzą Marka Papszuna. Po wszystkim szkoleniowiec wyszedł do mediów i podzielił się wrażeniami, nie tylko ze sparingu, ale i z pierwszego tygodnia pracy przy Łazienkowskiej. Zdradził, co mocno go zdziwiło po przyjściu do Legii.

Marek Papszun Screen z https://www.youtube.com/watch?v=7ajz2jL9EH0

Marek Papszun "uleczy" Legię? Na to liczą kibice. Klub znajduje się w sporym kryzysie i na wiosnę będzie rywalizować już tylko na jednym froncie. W piątek 9 stycznia trener miał przed sobą pierwszy sprawdzian. I zaliczył go, ale nie śpiewająco. Nerwów było całkiem sporo, bo piłkarze grali dość przeciętnie. Na przerwę schodzili, przegrywając 1:2 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Dopiero w drugiej odsłonie sparingu poprawili grę. Najpierw wyrównali po golu Antonio Colaka, później wyszli na prowadzenie 3:2 dzięki indywidualnej akcji Jakuba Żewłakowa. I ostatecznie zwyciężyli. "Nieoficjalny debiut Marka Papszuna na plus" - ocenił na X Piotr Kamieniecki z TVP Sport.

Zobacz wideo Peszko był w szoku po nieoczekiwanej ofercie. "Wszyscy się śmiali"

Marek Papszun podsumował sparing Legii

Po meczu Papszun wyszedł do dziennikarzy zebranych w Legia Training Center. Co miał do powiedzenia? Jak ocenił pierwszy sparing Legii pod swoją wodzą? - Na pewno to był wymagający przeciwnik. W pierwszej połowie postawił nam spory opór i gratulacje, przede wszystkim dla Pogoni, dla trenera Stokowca, bo widać już taką spójność w zespole, bardzo dobrą organizację, a także jakość zawodników. Cieszę się, bo kilku naszych chłopaków, wypożyczonych, tam się ogrywa - zaczął.

- Cieszę się, że zwyciężyliśmy, bo to dla nas bardzo ważne. Zostały też odwrócone losy meczu. Cieszy mnie gra, dużo zmieniliśmy, wprowadzamy nowe zasady. Nie jest to łatwe dla graczy. Globalnie oceniam to jako poziom dobry na tę chwilę, biorąc pod uwagę, że pracujemy ze sobą niecały tydzień. Widać było już dużo zachowań, które chciałbym, żeby funkcjonowały. Były one na wysokim poziomie, szczególnie w drugiej połowie, pełna dominacja - dodawał.

A jak Papszun ocenia pierwsze dni pracy w Legii? Czy jest zadowolony? Jedna rzecz mocno go zdziwiła. - Jeżeli chodzi o ten tydzień, był bardzo intensywny, a mimo tego widziałem dziś dobrą energię i nastawienie. Zresztą widziałem je od początku. Sam byłem zdziwiony, że aż tak dobrze zawodnicy są nastawieni po urlopach. Jeśli utrzymamy taki poziom pracy, to na pewno będziemy grali coraz lepiej - podkreślał. 

Zobacz też: Była 51. minuta. Ronaldo mógł się tylko załamać. Sensacja. 

W trakcie sparingu było mnóstwo uwag co do organizacji po stracie piłki, pressingu, jak najszybszego odzyskania piłki. Papszun nie zawsze gryzł się w język. Teraz się z tego wytłumaczył. - Chcemy być zespołem intensywnym, dominować poprzez wysoki pressing i ciągłe naciskanie przeciwnika. Taki ma być główny sposób bronienia Legii, dlatego tylko komunikatów z mojej strony dziś wybrzmiewało - mówił. 

Czy Legia dokona transferów? Papszun odpowiada

- Rozmawiamy o transferach. (...) Nie powiem, jakie konkretne pozycje w tej chwili [chcemy wzmocnić, przyp. red.], bo weryfikujemy oferty i możliwości - podkreślał. Po kilku minutach wskazał jednak jedną z najważniejszych pozycji do wzmocnienia. - Chciałbym, żeby dołączył jakiś napastnik - mówił.

Pierwszy oficjalny mecz pod wodzą Marka Papszuna odbędzie się 1 lutego. Tego dnia Legia podejmie na własnym stadionie Koronę Kielce. Rywal to dziewiąta drużyna rundy jesiennej.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło