Pisała pani Wisława: "Nikomu nie jest dobrze o czwartej nad ranem. Jeśli mrówkom jest dobrze o czwartej nad ranem, pogratulujmy mrówkom. I niech przyjdzie piąta, o ile mamy dalej żyć".
Nie śpię. Szaleńcy rządzą światem. Wojny. Odejścia kochanych ludzi. Nieznanie dnia ani godziny. Ucieczka w sny.
Śniło mi się, że na świecie zapanował pokój i ktoś w rodzaju świętego Piotra znowu zaprosił mnie na rejs jachtem "Happy days". Jest wymarzona pogoda i płyniemy ku światłu. Naokoło bezpiecznie i spokojnie. Oddycham z taką lekkością jak dawno nie. A powietrze zawsze było i jest moim ukochanym żywiołem. Powietrze, czyli życie.
Pisałam ćwierć wieku temu: "We śnie wszystko jest ciekawsze, we śnie wierzysz, że na zawsze tak szczęśliwie i tak dobrze może być. We śnie możesz się nie smucić, we śnie mogą wszyscy wrócić, we śnie możesz jeszcze piękniej żyć".
Dobrych snów na niedobre czasy życzę. Podobno dzisiaj o 19.29 częściowe zaćmienie słońca. I dzisiaj ostatni dzień lata. A jutro przyniesie jesień. Oby łaskawą.
Trzymajmy się na litość boską, jak mawiał wiadomo kto.

1 miesiąc temu
19


English (US) ·
Polish (PL) ·