Polska ostatecznie dołącza do wyścigu o nowoczesną mobilność. 18 grudnia 2025 roku Prezydent RP podpisał nowelizację Prawa o ruchu drogowym, która po raz pierwszy tworzy ramy prawne dla testowania pojazdów zautomatyzowanych na drogach publicznych. Decyzja ta, podjęta w ostatnim możliwym momencie, ma zatrzymać odpływ inwestycji badawczo-rozwojowych z kraju.
Jeszcze na początku grudnia sytuacja polskiej branży automotive nie była tak oczywista. Ryzyko ponownego weta mogło utrzymać niepewność prawną, a tym samym pozostawić Polskę daleko w tyle za państwami UE, które intensywnie rozwijają ten aspekt. Ostateczny podpis Prezydenta RP dał zielone światło dla testowania pojazdów zautomatyzowanych (w tym tych o poziomie 3) na polskich drogach publicznych.
Co zmieniają nowe przepisy?
Ustawa wprowadza fundamentalną zmianę w definicji uczestników ruchu drogowego. Zamiast określenia "pojazd autonomiczny", przepisy wprowadzają kategorię "pojazdu zautomatyzowanego". To precyzyjne rozróżnienie ma swoje znaczenie prawne i techniczne.
W praktyce oznacza to dopuszczenie do testów systemów poziomu 3 (SAE Level 3), czyli warunkowej automatyzacji jazdy. Nowe prawo zezwala na sytuację, w której system pojazdu przejmuje kontrolę nad prowadzeniem (np. na autostradzie), ale w tym samym czasie kierowca musi znajdować się wewnątrz pojazdu i pozostawać w stanie czuwania. Nie jest to więc pełna autonomia, w której człowiek staje się pasażerem, ale zaawansowana automatyzacja, w której maszyna wspiera człowieka, a nie go zastępuje. Kierujący pojazdem musi być stale gotowy do natychmiastowego przejęcia kierownicy na wezwanie systemu.
Nowelizacja ustawy szczegółowo określa także warunki prowadzenia testów w ruchu ulicznym oraz reguluje kwestie zasad odpowiedzialności za ewentualne zdarzenia, tworząc tym samym ścisłe ramy nadzoru administracyjnego nad prowadzonymi testami.
Koniec z omijaniem Polski i gra o 140 miliardów złotych
Najważniejszym skutkiem podpisania ustawy jest zahamowanie odpływu kapitału. Do tej pory globalne koncerny motoryzacyjne oraz producenci podzespołów zmuszeni byli przenosić swoje zaawansowane projekty badawcze do Niemiec, Czech czy Francji, gdzie prawo pozwalało na testy drogowe.
Dla Polski stawką jest bezpieczeństwo sektora automotive – producentów części i dystrybutorów. Według danych Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), reprezentujących ponad 250 marek branży motoryzacyjnej, rynek ten jest wart blisko 140 mld zł rocznie i generuje ponad 330 tys. miejsc pracy. Nowe regulacje dają zatem gwarancję, że centra inżynieryjne i badawcze pozostaną w Polsce, a nasi specjaliści będą mogli rozwijać technologie przyszłości na miejscu.
Wyścig z czasem i biurokracją
Polska stoi obecnie przed wyzwaniem nadrobienia dystansu do swoich sąsiadów, m.in. Czech, gdzie przepisy pozwalające na jazdę zautomatyzowaną (level 3) wejdą w życie już 1 stycznia 2026 roku.
Polskę czeka jeszcze szereg kroków prawnych. Administracja państwowa musi przyjąć teraz przepisy wykonawcze, precyzując kwestię ubezpieczeń, zasad odpowiedzialności karnej i cywilnej w razie wypadku oraz procedur wydawania zezwoleń na testy. Od tempa tych prac zależy to, czy polska branża motoryzacyjna faktycznie wykorzysta szansę, którą właśnie otrzymała.

2 tygodni temu
19







English (US) ·
Polish (PL) ·