"Odwrócony Janosik". Zmiany w podwyżkach medyków. Ministerstwo przedstawiło propozycje

3 dni temu 7
  • Przeniesienie podwyżek medyków na styczeń 2027 roku oraz obniżenie dynamiki ich wzrostu to jedne z propozycji zmian w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach pracowników podmiotów leczniczych zaprezentowanych 7 stycznia przez Ministerstwo Zdrowia
  • Szersza dyskusja o nowelizacji ma odbyć się 18 lutego na posiedzeniu  Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia
  • Resort przygotowuje też dokumenty określające kompetencje poszczególnych zawodów medycznych

Wynagrodzenia medyków. Ministerstwo Zdrowia przygotowało zmiany

- Na początku stycznia 2026 roku przedstawimy projekt nowelizacji mówiący o przesunięciu waloryzacji na styczeń oraz o oparciu wzrostu minimalnych wynagrodzeń na wzroście płac w sferze budżetowej - zapowiedziała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka po ostatnim, grudniowym posiedzeniu Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia, na którym omawiane były kwestie wynagrodzeń medyków.

Finalnej wersji projektu Ministerstwo Zdrowia jeszcze nie przedstawiło, ale podczas dzisiejszego (7 stycznia) posiedzenia prezydium zespołu trójstronnego zaprezentowało propozycję zmian w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach pracowników podmiotów leczniczych.

Resort proponuje:

  • zmianę mechanizmu waloryzacji płac minimalnych przez powiązanie ze wskaźnikiem wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej (obecnie jest to wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za rok poprzedni);
  • waloryzacja następowałaby od stycznia danego roku, począwszy od stycznia 2027 roku (obecnie coroczna waloryzacja następuje w lipcu, najbliższa wg dotychczasowej ustawy nastąpiłaby 1 lipca 2026 roku);
  • wprowadzenie do ustawy przepisu nakładającego na podmiot leczniczy obowiązek zakwalifikowania pracownika do wyższej grupy zawodowej w przypadku podwyższenia przez niego kwalifikacji zawodowych w związku z uzyskaniem ich na polecenie lub za zgodą pracodawcy (kwalifikacja do wyższej grupy następowałaby od pierwszego dnia miesiąca kalendarzowego następującego po przedstawieniu dokumenty potwierdzające uzyskane kwalifikacje zawodowe);
  • wprowadzenie przepisów przyznających Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz NFZ uprawnienie do pozyskiwania szczegółowych powiązanych z konkretnym PESEL/PWZ danych o wynagrodzeniach na kontraktach.

Nowe kompetencje pielęgniarek i położnych

Dyskusji na temat ministerialnych propozycji dziś w gremium prezydium nie było. Ta ma się odbyć na zaplanowanym na 18 lutego posiedzeniu plenarnym zespołu w pełnym składzie.

Wtedy to będzie znana już, ogłaszana na początku lutego przez Główny Urząd Statystyczny, kwota przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za rok 2025, czyli znany będzie koszt tegorocznych podwyżek. W 2024 roku średnia pensja wyniosła 8181,72 zł. Szacuje się, że za rok ubiegły będzie o ok. 7-8 proc. wyższa.

Do tego czasu ministerstwo miałoby również przygotować dokumenty określające kompetencje poszczególnych zawodów medycznych. W przypadku pielęgniarek i położnych resort proponuje do ustawy o tych zawodach dodanie poziomów kompetencyjnych dla pielęgniarek i położnych, zgodnie z posiadanym wykształceniem i umiejętnościami zawodowymi.

Określone zostałyby poziomy kompetencyjny:

  • pielęgniarka / położna ogólna,
  • pielęgniarka / położna kwalifikowana,
  • pielęgniarka / położna kliniczna

Jak wyjaśnia resort, w odpowiednim rozporządzeniu zostanie określony szczegółowy wykaz czynności zawodowych w ramach kompetencji zawodowych pielęgniarki i położnej na poszczególnych poziomach kompetencyjnych.

Ministerstwo Zdrowia zmieni podwyżki medyków. "Odwrócony Janosik"

Dziś strona społeczna wstrzymuje się z komentowaniem propozycji. W najbliższych dniach uzgodnione mają być oficjalne stanowiska poszczególnych przedstawicieli zasiadających w zespole, poszczególnych zawodów medycznych.

Jak słyszymy nieoficjalnie, "brak konkretnych zmian w zatrudnianiu medyków na kontraktach, przy jednoczesnej obniżce waloryzacji najniższych pensji, jest szukaniem oszczędności kosztem pracowników na etatach". Związkowcy sprzeciwiają się zmianom obejmującym jedynie personel otrzymujący pensję zasadniczą.

Początkowo wśród propozycji zmian było m.in. wprowadzenie górnego limitu zarobków na kontraktach (ok. 36 tys. zł brutto, z możliwością podniesienia do ok. 48 tys. zł) oraz zniesienie wynagradzania na "procent od procedury". Ale Ministerstwo Zdrowia wycofało się z tych pomysłów.

Przed dzisiejszym posiedzeniem przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" Maria Ochman podkreślała, że związkowcy nie zgadzają się, by "rząd w dowolny sposób decydował o zabraniu czy obniżeniu corocznej waloryzacji minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia".

- Nie chciałabym, żeby to zabrzmiało jako szantaż, czy jakakolwiek inna formuła wypowiedzenia wojny. Zawsze powtarzałam, że ta ustawa jest gwarantem spokoju społecznego. Jeżeli rząd chce ten spokój społeczny zakłócić, chce odebrać obecną możliwość wzrostu wynagrodzeń, może dojść do ponownego domagania się swoich praw na ulicy - mówiła nam Maria Ochman

Podobnie wypowiadał się Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych.

- Kategorycznie sprzeciwiamy się doraźnym działaniom oszczędnościowym realizowanym kosztem najsłabiej wynagradzanych i najmniej chronionych pracowników, dopóki na stole dialogu społecznego nie pojawią się realne, całościowe propozycje reform systemowych - mówiła nam przewodnicząca związku Karolina Bukowska-Strakova.

W jej ocenie, proponowana zmiana waloryzacji "oznacza w praktyce oszczędności generowane niemal wyłącznie na pracownikach otrzymujących minimalne wynagrodzenia ustawowe, a kryzys finansowy ochrony zdrowia nie wynika z wynagrodzeń minimalnych".

- To rezultat wieloletnich zaniedbań o charakterze strukturalnym: chronicznego niedofinansowania, błędnych wycen świadczeń, braku spójnej i długofalowej polityki kadrowej oraz niespójnych decyzji dotyczących koszyka świadczeń - tłumaczy Bukowska-Strakova.

- Efekty tych zaniedbań próbuje się dziś maskować. Dlatego oczekujemy poważnych, strategicznych działań, a nie doraźnych oszczędności, które omijają źródła kryzysu i po raz kolejny uderzają w tych, którzy zarabiają najmniej. Proponowane rozwiązania są jednostronne i mogą być postrzegane jako "odwrócony Janosik" - przenoszenie ciężaru stabilizacji systemu z jego górnych poziomów na dół struktury wynagrodzeń - dodaje.

"Płace oderwane od realiów rynku prowadzą do wzrostu dysproporcji między grupami"

Z kolei Związek Powiatów Polskich podkreśla, że "utrzymanie obecnego mechanizmu podwyżkowego wygeneruje dodatkowe roczne koszty w wysokości 12 miliardów złotych tj. więcej niż szacowany wzrost wpływów ze składki zdrowotnej na 2026 r. względem roku 2025".

- W 2022 r. z zaufaniem powiaty i ich szpitale podeszły do pomysłu włączenia kosztów podwyżek w wycenę świadczeń oraz odejścia od ich finansowania na tzw. PESEL. Zaufanie to zostało jednak przez stronę rządową nadużyte, a koszty funkcjonowania tej ustawy już teraz przerzucane są na szpitale - przypomina Andrzej Płonka.

Prezes ZPP wylicza, że szacowany wzrost płac w sektorze ochrony zdrowia będzie przeszło 2-kronie wyższy niż wzrost płacy minimalnej.

- Trudno uznać, że taki wzrost płac dla jednej grupy zawodowej jest uzasadniony społecznie. Przypominamy, że system ochrony zdrowia jest dla pacjentów a nie dla lekarzy i pielęgniarek. Wynagrodzenie personelu medycznego bez wątpienia powinno być godne, stabilne i adekwatne do poziomu odpowiedzialności, kompetencji oraz obciążenia pracą - tłumaczy.

- Jednocześnie utrzymywanie obecnych regulacji płacowych, opartych na sztywnych mnożnikach i oderwanych od realiów całego rynku pracy, prowadzi do coraz większych dysproporcji między wybranymi grupami zawodowymi a ogółem pracowników w Polsce, gdzie mediana wynagrodzeń w kraju wynosi około 7 tys. zł miesięcznie - dodaje. 

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło