W rozmowie z serwisem Goniec.pl mecenas Ryszard Kalisz ostro ocenia kondycję polskiego państwa i jakość życia publicznego. Wskazuje na paraliż instytucji, kryzys standardów demokratycznych oraz systemowe słabości, które – jego zdaniem – sprzyjają nadużyciom.
Prokuratura postawiła zarzuty 56 członkom komisji wyborczych – to sytuacja bez precedensu w najnowszej historii Polski. Kalisz mówi też o blokowaniu nominacji ambasadorskich i generalskich przez prezydenta Karola Nawrockiego oraz o mechanizmach, które prowadzą do utraty wiarygodności.
Upadek kultury politycznej
Zdaniem Ryszarda Kalisza obecny poziom debaty publicznej znacząco odbiega od standardów obowiązujących po 1989 roku. Jako przykład wskazuje wypowiedzi polityków, w których demokratycznie wybranego premiera porównuje się do autorytarnych przywódców.
– Takie porównania przekraczają granice odpowiedzialności politycznej i podważają szacunek dla instytucji państwa – ocenia w rozmowie z Gońcem.
Kalisz przypomina, że w latach 1989–2005, mimo ostrych sporów, politycy potrafili zachować minimum wzajemnego respektu. Jako przykład podaje relacje między prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim a rządem Jerzego Buzka. Dziś – jak zauważa – język debaty publicznej, szczególnie w mediach społecznościowych, opiera się głównie na agresji i personalnych atakach.
Nawrocki jak "wetomat"?
Krytycznie oceniana jest także działalność prezydenta Karola Nawrockiego. Kalisz zarzuca mu nadużywanie prawa weta oraz blokowanie nominacji ambasadorskich i generalskich.
– Bezsporne jest, że te odmowy paraliżują funkcjonowanie państwa. To jest złe dla Polski i obniża jej autorytet, zwłaszcza za granicą – mówi Gońcowi.
Według mecenasa brak awansów oficerskich uderza w bezpieczeństwo kraju, a nieobsadzone placówki dyplomatyczne osłabiają skuteczność polityki zagranicznej. Kalisz twierdzi, że decyzje prezydenta mają często charakter „taśmowy” i zapadają bez realnej wiedzy o odrzucanych kandydatach.
Zarzuty wobec komisji wyborczych
Jednym z najbardziej niepokojących wątków rozmowy są informacje o zarzutach postawionych 56 członkom komisji wyborczych.
– Widać wyraźnie, że w wielu komisjach dochodziło do nieprawidłowości, do działań niezgodnych z prawem – podkreśla Kalisz.
Zwraca uwagę na ograniczone możliwości kontrolne Państwowej Komisji Wyborczej. Wyniki głosowania są przesyłane cyfrowo, a PKW nie ma realnego wglądu w proces ich sporządzania. Zdaniem mecenasa w sytuacjach budzących wątpliwości konieczne powinno być ponowne przeliczenie głosów.
Weryfikacja podpisów: system do zmiany
Kalisz krytykuje także sposób sprawdzania podpisów poparcia dla kandydatów na prezydenta. Obecnie odbywa się to ręcznie, w krótkim czasie i przy ogromnej liczbie dokumentów.
Zwraca uwagę na przypadki, gdy kandydaci legitymujący się 100 tysiącami podpisów w wyborach uzyskują marginalne poparcie. To – jego zdaniem – powinno rodzić pytania o autentyczność list.
Rozwiązaniem mogłaby być cyfryzacja procesu zbierania podpisów, co zwiększyłoby przejrzystość i ograniczyło ryzyko fałszerstw.
Kryzys Trybunału Konstytucyjnego
Kalisz ostro ocenia także funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem od 2017 roku organ ten systematycznie tracił autorytet, co potwierdziły orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE.
– Dla tych ludzi nie istnieją wartości nadrzędne, takie jak dobro obywatela, narodu czy państwa – mówi w rozmowie z Gońcem.
Wadliwy wybór sędziów sprawił, że Trybunał nie spełnia standardów niezależnego sądu, a setki jego wyroków mogą być w przyszłości kwestionowane. Obecność tzw. neosędziów w sądach powszechnych dodatkowo pogłębia chaos prawny, ponieważ orzeczenia wadliwego Trybunału bywają wykorzystywane do legitymizowania ich statusu.
Źródło: Goniec

13 godziny temu
6




English (US) ·
Polish (PL) ·