Korea Południowa poinformowała, że poderwała myśliwce po tym, jak chińskie i rosyjskie samoloty niemal naruszyły jej przestrzeń powietrzną.
Fot. REUTERS/Kim Hong-ji
Południowokoreańskie myśliwce w powietrzu
We wtorek 9 grudnia Seul poinformował, że poderwał myśliwce po tym, że siedem rosyjskich i dwa chińskie samoloty wleciały do Strefy Identyfikacji Obrony Powietrznej Korei Południowej (KADIZ). Do incydentu doszło ok. 10:00 czasu lokalnego. Samoloty spędził około godziny w KADIZ u wschodniego i południowego wybrzeża Korei Południowej - przekazała agencja Yonhap News Agency, powołując się na informatorów w południowokoreańskim wojsku. Maszyny wyleciały z tego regionu i nie doszło do naruszenia terytorialnej przestrzeni powietrznej. Taką wiadomość podał Połączony Szef Sztabów Korei Południowej (JCS).
Manewry Rosji i Chin
Chińskie i rosyjskie samoloty wojskowe zazwyczaj przeprowadzają wspólne ćwiczenia wokół Półwyspu Koreańskiego raz lub dwa razy w roku. Poprzednio samoloty wojskowe wspólnie wtargnęły do KADIZ 29 listopada poprzedniego roku. W marcu tego roku strefę kilkukrotnie naruszyły tylko rosyjskie samoloty. Agencja Newsis przypomniała, że strefa identyfikacji powietrznej to linia wyznaczona arbitralnie, której celem jest wczesna rozpoznanie i reagowanie na samoloty wojskowe, zbliżające się do przestrzeni powietrznej danego kraju. To inna strefa niż przestrzeń powietrzna kraju, dlatego przekroczenie linii strefy identyfikacji nie jest jej naruszeniem. Dodano, że Rosja nie uznaje strefy południowokoreańskiej.
Zobacz wideo Republikańscy wyborcy są za wspieraniem Ukrainy
Napięcie między Chinami i Japonią
W weekend chińskie myśliwce stworzyły sytuację zagrożenia dla samolotów Japonii. Minister obrony Japonii Shinjiro Koizumi poinformował, że do incydentów doszło w pobliżu Okinawy. Tam znajduje się również jedna z głównych baz amerykańskiej marynarki wojennej na Pacyfiku. Chińskie maszyny miały skierować w stronę japońskich myśliwców tak zwany sygnał radarowy kontroli ognia. Służy on do zbierania danych, które mogą być wykorzystane do zniszczenia celu. Szef japońskiego MON oświadczył, że to działanie wykraczało poza operacje niezbędne dla bezpieczeństwa lotu. Po spotkaniu w Tokio z ministrem obrony Australii Richardem Marlesem Koizumi zapowiedział, że Japonia podejmie "zdecydowane", ale "spokojne" działania. Według chińskiej armii to japońskie myśliwce niebezpiecznie zbliżały się do chińskich maszyn. Wcześniej doszło do incydentów w pobliżu spornych wysp Diaoyu/Senkaku. Incydenty to pokłosie dyplomatycznego sporu Pekinu i Tokio, który rozpoczął się po słowach japońskiej premierki. Sanae Takaichi nie wykluczyła zaangażowania Japonii w konflikt w Cieśninie Tajwańskiej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!



English (US) ·
Polish (PL) ·