- W niecałe dwa tygodnie 2026 r. Straż Graniczna zdążyła odzyskać już kilka skradzionych pojazdów, w tym auta osobowe i maszynę budowlaną
- Funkcjonariusze przechwycili w tym roku aż trzy auta z segmentu premium: BMW serii 5, Mercedesa Klasy S i Lexusa RX 450h
- Dwóch zatrzymanych kierowców nie zdawało sobie sprawy z tego, że mają pojazdy pochodzące z przestępstwa. Tłumaczymy, jak to sprawdzić
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
SPIS TREŚCI
- Straż Graniczna nie nudzi się od początku roku
- Funkcjonariusze Straży Granicznej odzyskują nie tylko samochody
- Jak nie kupić skradzionego pojazdu?
Działania funkcjonariuszy Straży Granicznej pokazują, że złodzieje dobrych postanowień noworocznych nie mają. Mundurowi wciąż zatrzymują na granicy pojazdy pochodzące z kradzieży — zmiana roku kalendarzowego nie zadziałała na przestępczy świat jak magiczna różdżka. Funkcjonariusze nie mieli przerwy nawet 1 stycznia 2026 r. — już wtedy podczas kontroli granicznej natrafili na pierwszy w tym roku skradziony samochód.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoIle pojazdów odzyskała Straż Graniczna w 2026 roku?
Jakie pojazdy udało się odzyskać Straży Granicznej?
Kto był kierowcą odzyskanego Mercedesa Klasy S?
Jak można sprawdzić historię pojazdu przed zakupem?
Straż Graniczna nie nudzi się od początku roku
Pierwszym ujawnionym autem było BMW serii 5 (E60) na belgijskich numerach rejestracyjnych. Do odprawy granicznej zgłosiły się dwie osoby, ale żadna z nich nie była właścicielem pojazdu — nic dziwnego, figurował bowiem w bazie jako utracony na terenie Belgii.
Ten samochód został odzyskany przez funkcjonariuszy Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej. Kilka dni później, tuż przed północą 8 stycznia, mundurowi Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali mężczyznę, który próbował wyjechać z Polski skradzionym Mercedesem Klasy S (W222). Jak informują pogranicznicy, za kierownicą siedział "obywatel Niemiec narodowości rosyjskiej".
Mercedes-Benz Klasy S W222 odzyskany na polsko-rosyjskim przejściu granicznymKomenda Główna Straży Granicznej
Sprawdź: Plandeka tira zabiła pieszą. Wiadomo, co grozi kierowcy ciężarówki
Kierowca miał wymagane dokumenty, ale auto widniało w bazie jako utracone w Austrii. Przesłuchany 41-latek był zaskoczony takim obrotem spraw — twierdził, że kupił limuzynę z legalnego źródła. To jednak nie pomogło i auto o wartości 140 tys. zł trafiło na parking depozytowy, bo toczy się wokół niego śledztwo.
Funkcjonariusze Straży Granicznej odzyskują nie tylko samochody
Niestety, wymienione wyżej zdarzenia nie były jedynymi w tym roku. Kolejne przypadki pojazdów pochodzących z kradzieży ujawnili funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, który ma duże doświadczenie w zwalczaniu przestępczości samochodowej. W czwartek 8 stycznia mundurowi odzyskali w Medyce Lexusa RX 450h o szacunkowej wartości 100 tys. zł. Auto miało zmienione numery identyfikacyjne (VIN) i było poszukiwane przez hiszpańskie służby, bo tam zostało skradzione.
Lexus RX 450h zatrzymany w MedyceBieszczadzki Oddział SG
Przeczytaj też: Czy na rondzie trzeba włączać lewy kierunkowskaz? Sąd zdecydował
Dzień później inny skradziony pojazd "wypłynął" na przejściu granicznym w Korczowej. 35-letni obywatel Ukrainy wyjeżdżał z Polski ciężarówką z naczepą, na której przewoził koparki. To nie ciężarówka była problemem.
W trakcie kontroli legalności pochodzenia jednej z maszyn okazało się, że jest ona poszukiwana przez krajowe służby. Koparkę o szacunkowej wartości 160 tys. zł skradziono ponad 9 lat temu na terenie Polski. Pojazd został zatrzymany, a kierowcę przesłuchano. Mundurowi prowadzą dalsze czynności w sprawie
— informuje dział prasowy Komendy Głównej Straży Granicznej.
Koparka nie przekroczyła granicy. Okazała się kradzionaBieszczadzki Oddział SG
Jak nie kupić skradzionego pojazdu?
W dwóch z tych kilku opisywanych przypadków kierowcy nie byli świadomi, że pojazdy, którymi podróżowali (lub je wieźli), pochodziły z kradzieży. Taka sytuacja może przydarzyć się każdemu, dlatego należy zachować czujność podczas zakupu samochodu z drugiej ręki. Oprócz sprawdzenia stanu technicznego auta warto wykonać też kilka innych czynności, które pozwolą uniknąć poważnych problemów prawnych:
- 1
Wygenerowanie raportu w rządowej usłudze "Historia Pojazdu". Dzięki znajomości numeru VIN, numeru rejestracyjnego i daty pierwszej rejestracji, kierowca może sprawdzić przeszłość pojazdu.
- 2
Porównanie danych z raportu z ogłoszeniem. Nieścisłości i odstępstwa to nie tylko pole do negocjacji ceny auta, ale też ostrzeżenie.
- 3
Przyjrzenie się tabliczce znamionowej. Warto sprawdzić, czy w okolicy numeru identyfikacyjnego nie ma śladów ingerencji (inna czcionka, nierówne odstępy między znakami, ślady obróbki metalu).
- 4
Sprawdzenie numeru VIN w komercyjnych bazach danych. Płatne narzędzia mogą pozwolić rozwiać wątpliwości po przeczytaniu bezpłatnego raportu z "Historii Pojazdu".






English (US) ·
Polish (PL) ·