Reuters podał w czwartek po południu, że w Białym Domu rozważany jest plan wypłacenia Grenlandczykom od 10 do 100 tys. dolarów na osobę. Według czterech źródeł agencji, miałby to być element scenariusza prowadzącego do przejęcia wpływu nad wyspą, która pozostaje autonomicznym terytorium Danii.
Władze Grenlandii i Danii konsekwentnie odrzucają perspektywę przejęcia wyspy przez USA. O ile rok temu, po rozpoczęciu przez Trumpa drugiej kadencji prezydenckiej, jego ostrzeżeń nie brano na poważnie, to obecnie, po pojmaniu i aresztowaniu przywódcy Wenezueli groźby mają zupełnie inny wydźwięk.
Agencja podkreśla, że pomysł "przehandlowania mieszkańców Grenlandii" nie jest nowy, ale dyskusje nad tym rozwiązaniem przyspieszyły w ostatnich dniach. Doradcy prezydenta Donalda Trumpa analizują również wyższe kwoty. W grę wchodzą nawet kwoty rzędu 100 tys. dolarów na osobę, co - jak wylicza Reuters - kosztowałoby USA prawie 6 miliardów dolarów.
Zaliczył bankructwo i powrócił. Mówi szczerze, co go uratowało
Szczegóły ewentualnego mechanizmu pozostają niejasne. Nie wiadomo, kiedy i w jaki sposób środki trafiłyby do mieszkańców ani czego dokładnie amerykański rząd oczekiwałby w zamian.
Sami Amerykanie wynoszą temat Grenlandii na czołówki mediów. "Prezydent Trump dał jasno do zrozumienia, że pozyskanie Grenlandii jest priorytetem bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i jest kluczowe dla odstraszenia naszych przeciwników w regionie Arktyki" - napisała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt w odpowiedzi na pytania dziennikarzy o ostatnie wypowiedzi prezydenta USA. Sekretarz stanu Marco Rubio powiedział, że w przyszłym tygodniu spotka się w Waszyngtonie ze swoim duńskim odpowiednikiem, aby omówić kwestię Grenlandii.
Stephen Miller, zastępca szefa sztabu Donaldta Trumpa, powiedział kilka dni temu stacji CNN, że "nikt nie będzie walczył militarnie ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie przyszłości Grenlandii". Dzień po pojmaniu Maduro jego żona opublikowała w sieci mapę Grenlandii w barwach narodowych USA z napisem "już wkrótce".
We wtorek urzędnik Białego Domu przyznał, że wśród scenariuszy dla Grenlandii jest też opcja zawarcia z wyspą umowy w rodzaju Paktu Wolnego Stowarzyszenia (COFA). Amerykanie mają je rozszerzone jedynie na małe państwa Pacyfiku - Mikronezję, Wyspy Marshalla i Palau. Umowa zakłada, że w zamian za zapewnienie niezbędnych usług, ochrony mieszkańców i wolnego handlu USA zyskują możliwość operowania swoimi siłami zbrojnymi bez żadnych ograniczeń. Obecne zmiany w kontyngencie wojskowym Amerykanie muszą raportować Duńczykom.
Europa i sprzeciw wobec planów USA ws. Grenladnii
Sprzeciw wobec tych zapowiedzi Amerykanów wyrażają Kopenhaga i Nuuk. We wtorek przywódcy Polski, Danii, Francji, Hiszpanii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch ogłosili wspólne stanowisko, że o przyszłości wyspy mogą decydować wyłącznie Dania i Grenlandia.
Na wyspie od lat trwa debata o ewentualnej niepodległości. Reuters zaznacza, że lokalne władze nie kierują sprawy do referendum z uwagi na obawy o koszty. Według sondaży większość mieszkańców popiera niezależność od Danii, jednocześnie sprzeciwiając się przyłączeniu do USA.
Źródło: Reuters, Politico

20 godziny temu
9







English (US) ·
Polish (PL) ·