Nowe informacje po tragicznej interwencji w Pobiedziskach. Policjant "roztrzęsiony"

2 miesięcy temu 32

Data utworzenia: 9 listopada 2025, 21:26.

Dramatyczna interwencja w Pobiedziskach pod Poznaniem. Policjanci zostali wezwani do mężczyzny, który nachodził domowników i za wszelką cenę chciał dostać się na teren posesji. Chwilę później rozegrał się koszmar: agresor rzucił się z nożem na policjantkę i dźgnął ją w głowę oraz klatkę piersiową. Funkcjonariuszkę uratowała kamizelka kuloodporna. Jej partner oddał strzały. Napastnik zginął. "Fakt" dowiedział się, że mundurowym udzielono już pomocy psychologicznej. Policjant, który oddał strzały był "roztrzęsiony" po całej akcji. Gdy ich stan zdrowia pozwoli, zostaną przesłuchani. To standardowe procedury.

Interwencja policji w Pobiedziskach. Napastnik z nożem, policjantka ranna. Nowe informacje po tragedii. Foto: - / 123RF

Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie w jednym z domów jednorodzinnych w Pobiedziskach pod Poznaniem. Zgłoszenie, które trafiło do policji, brzmiało niepokojąco: ktoś próbuje wejść na teren posesji i chce rozmawiać z domownikami. Jak ustaliliśmy, mieszkańcy znali tego mężczyznę, ale nie chcieli z nim rozmawiać. Kiedy sytuacja zaczęła ich przerastać, zdecydowali się wezwać patrol.

Atak podczas interwencji w Pobiedziskach. Policjantkę uratowała kamizelka kuloodporna

Na miejsce przyjechała para funkcjonariuszy z podpoznańskich Pobiedzisk. Podczas interwencji 39-latek dźgnął nożem policjantkę w głowę oraz klatkę piersiową. — Ochroniła ją kamizelka kuloodporna — przekazał dla "Faktu" rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak.

Funkcjonariuszka została raniona w głowę oraz w okolice klatki piersiowej. Właśnie tam cios przejęła kamizelka kuloodporna. Gdyby nie ona, ten atak mógł zakończyć się tragedią. Policjantka, mimo obrażeń, żyje i trafiła do szpitala. Jej stan jest stabilny, a lekarze oceniają, że jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

W chwili ataku partner policjantki podjął decyzję o użyciu broni służbowej. Padły strzały, które obezwładniły agresora. 39-letni mężczyzna zginął. Ciało zostanie teraz przekazane do sekcji zwłok.

Dramat w Pobiedziskach. Policjant "roztrzęsiony" po tym, jak zastrzelił napastnika

Dom w Pobiedziskach stał się teraz miejscem szczegółowych oględzin. Pracują tam policjanci oraz technicy kryminalistyki pod nadzorem prokuratury. Zabezpieczane są ślady, nagrania, sprawdzany jest każdy szczegół. To standardowa procedura przy tego typu zdarzeniach, gdy funkcjonariusz używa broni, a na miejscu są osoby ranne lub zabite.

Śledczy będą teraz przesłuchiwać świadków — potwierdza "Faktowi" wielkopolska policja. Najpierw — domowników, którzy znali mężczyznę i wezwali policję. Dopiero później przyjdzie czas na zeznania policjantki i jej partnera. To również element procedury. Zanim jednak funkcjonariusze złożą szczegółowe wyjaśnienia, trzeba zadbać o ich stan zdrowia — zarówno fizyczny, jak i psychiczny.

Oboje mundurowi po dramatycznej interwencji objęci zostali pomocą psychologiczną. Policjant, który oddał strzały, jest — jak słyszymy — po takiej akcji "roztrzęsiony". Świadomość, że musiał użyć broni, a napastnik zginął, jest ogromnym obciążeniem, nawet jeśli wszystko wskazuje na działanie w obronie życia.

Czytaj także:

Co się wydarzyło przed szpitalem w Szczecinku? Zginął 23-latek. Policja o zatrzymaniach

Mentzen nie wytrzymał w programie Polsatu. Padły wyzwiska w stronę Kaczyńskiego

Źródło: "Fakt"

/1

- / 123RF

Interwencja policji w Pobiedziskach. Napastnik z nożem, policjantka ranna. Nowe informacje po tragedii.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło