Nieznane fakty o aktach dywersji w Polsce. To zlecała Rosja. Mogło dojść do tragedii

1 miesiąc temu 23

Onet dotarł do dokumentów, z których wynika, że akty dywersji były planowane w Polsce dużo wcześniej. Odpowiadać miała za nie kilkunastoosobowa grupa, która otrzymywała specyficzne zadania od osób związanych z rosyjskim wywiadem.

Policja. Zdjęcie ilustracyjne Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

Nowe informacje ws. aktów dywersji

Onet ustalił, że dwa lata temu kilkunastoosobowa grupa cudzoziemców zwerbowana przez rosyjski wywiad planowała zamachy na pociągi, które przewoziły pomoc humanitarną i uzbrojenie do Ukrainy. Warto zaznaczyć, że przez Polskę transportowanych było wówczas aż 80 proc. takich towarów. Na przełomie lutego i marca 2023 r. służby odnalazły sześć kamer solarnych, które przesyłały obraz do chmury z torów w pobliżu Przemyśla, w miejscowości Horyniec Zdrój, w okolicach hubu logistycznego przy porcie lotniczym Rzeszów-Jasionka oraz przy linii kolejowej Warszawa-Siedlce. Zdaniem prokuratury celem mogło być rozpoznanie ilościowe i jakościowe oraz ustalenie dat i okoliczności przekazywania dostaw do Ukrainy.

Aresztowani mieli też takie zadania

Służby aresztowały w tej sprawie szesnaście osób. Dwunastu z nich pochodziło z Ukrainy, trzech z Białorusi i jeden z Rosji. Jak się okazało, ich celem było nie tylko montowanie kamer przy torach, ale również między innymi montowanie lokalizatorów GPS pod pociągami i samochodami, które jechały do Ukrainy, wykolejenie transportów z bronią i pomocą humanitarną, podpalenia, pobicia, malowanie graffiti, drukowanie ulotek o treściach propagandowych, obserwacja w portach morskich w Gdańsku oraz Gdyni. Mieli oni również wyświetlać antyukraińskie hasła na budynkach Sejmu, Pałacu Prezydenckiego i ambasady USA w Warszawie oraz malować graffiti z hasłami: "Dlaczego Polacy umierają na Ukrainie", "To nie nasza wojna", "Stop War".

Zobacz wideo Republikańscy wyborcy są za wspieraniem Ukrainy

Tak Rosja werbowała dywersantów

Osoby do wykonywania zleceń na rzecz Rosji były werbowane przez aplikację Telegram, a konkretnie przez człowieka o nicku "Andrzej". Za ukończenie zadania otrzymywano zapłatę w formie kryptowalut. "Uczestnicy procederu mieli różną świadomość odnoście do faktycznego zleceniodawcy, z reguły jednak zdawali sobie sprawę, że działali w interesie Federacji Rosyjskiej" - napisano w dokumentach prokuratorskich ze śledztwa, do których dotarł Onet. W grudniu 2023 roku 14 członków grupy stanęło przed Sądem Okręgowym w Lublinie jako oskarżeni o szpiegostwo i działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. Artem A. został skazany na sześć lat pozbawienia wolności. Najmniejszą karę orzeczono wobec Maria M. (rok i miesiąc więzienia). Oprócz tego wszyscy musieli również wpłacić 5 tys. zł na rzecz Funduszu Sprawiedliwości oraz uiścić grzywnę w wysokości od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Akty dywersji w Polsce

Przypomnijmy, że w połowie listopada doszło do dwóch aktów dywersji. Pierwszy z nich wykryto w pobliżu Puław, gdzie podejrzani zamontowali stalową obejmę na torach, która prawdopodobnie miała doprowadzić do wykolejenia pociągu. Z kolei drugi wydarzył się na torach w miejscowości Mika, gdzie zdetonowano ładunek wybuchowy.

Tomasz Siemoniak informował wówczas, że Polska mierzy się z aktami dywersji od stycznia 2024 roku. - Od tego czasu 55 osób zostało zatrzymanych, kilkanaście aresztowanych, kilka skazanych, a wiele wydalonych z Polski. Dla ABW i Służby Kontrwywiadu Wojskowego nie ma ważniejszego zadania niż ochrona przed tego rodzaju zagrożeniami. Bezpieczeństwo na ulicach, w pociągach i na drogach - to jest nasz priorytet - powiedział 17 listopada minister koordynator służb specjalnych.

Więcej informacji na temat aktów dywersji znajduje się w artykule: "Akty dywersji w Polsce. Prokuratura: Są listy gończe". 

Źródła: Onet, Sejm, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło