Nieprawdopodobny mecz Leona! Czwarty set przyprawił o dreszcze

23 godziny temu 6

To była świetna reklama siatkówki! Bogdanka LUK Lublin z Wilfredo Leonem w składzie pokonała Indykpol AZS Olsztyn (3:2) w półfinale Tauron Pucharu Polski. To, co zrobiła drużyna Daniela Plińskiego w końcówce czwartej partii, przyprawia o dreszcze.

Wilfredo Leon Screenshot Polsat Sport

Obecny weekend stoi pod znakiem rywalizacji o Tauron Puchar Polski. Do Krakowa przyjechały cztery ekipy - Bogdanka LUK Lublin, Indykpol AZS Olsztyn, PGE Projekt Warszawa oraz Asseco Resovia Rzeszów. W pierwszym półfinale zmierzyły się dwie pierwsze wymienione ekipy. Mecz miał kilka zwrotów akcji.

Zobacz wideo Indykpol AZS Olsztyn awansował do turnieju finałowego TAURON Pucharu Polski. Komentuje Daniel Pliński

Wymiana ciosów w Krakowie. Leon miał swoje problemy

Już w pierwszej fazie spotkania Wilfredo Leon sprawdził defensywę olsztynian, świetnie serwując. Ogółem w tamtym momencie drużyna Daniela Plińskiego była zagubiona. Szkoleniowiec szybko zabrał czas, ale to za wiele nie dało. Mistrzowie Polski rozpoczęli ten pojedynek w kapitalnym stylu, prowadząc 10:4. Leon starał się kiwać, swoje dokładali Kewin Sasak i Hilir Henno. Ten drugi zresztą potrafił kapitalnie blokować rywali.

Później olsztynianie robili wszystko, by zbliżyć się do Leona i spółki. Wyłączony z gry był Jan Hadrava, a od czasu do czasu przeciwników zaskoczył Moritz Karlitzek. Strata była zbyt duża, by można już było nawiązać walkę. Bogdanka LUK zwyciężyła 25:19.

Druga partia to zaskakujący zwrot akcji. Wszystko zaczęło się od prowadzenia Indykpolu wynikiem 6:2. Wówczas Stephane Antiga nie miał za dużego wyboru i poprosił o czas. Olsztynianie jednak dalej dominowali nad zespołem mistrza kraju, utrzymując kilkupunktową przewagę. Tym razem Leon zrezygnował z kiwek. Olsztynianie poza tym sprytnie utrudniali życie Sasakowi, zamykając mu drogę ataku po prostej. Gdy ten z kolei wybierał uderzanie po przekątnej, to i tak nie zdobywał punktów.

Pod koniec seta zrezygnowany Antiga ściągnął z boiska swoich liderów - mowa o Leonie i Henno, Komendzie. Indykpol AZS Olsztyn zwyciężył 25:16 i wyrównał stan rywalizacji.

Leon przełamał niemoc

Na początku trzeciej partii mistrzowie Polski wzięli się do pracy. Szybko narzucili swoje warunki gry, choć trzeba wprost przyznać, że ponownie zbyt mocno drużynie nie pomagał Leon. Wybitny siatkarz nie pokazywał swojej najlepszej wersji. Minęło jednak kilka minut i wszedł na wyższe obroty. Nie przeszkadzał mu nawet potrójny blok. Lublinianom mimo wszystko trudno było odskoczyć na większy dystans. Przyzwoicie grali choćby Jan Hadrava i Paweł Halaba.

W końcówce seta duże spustoszenie zagrywką robił Komenda. Rozgrywający Bogdanki LUK pomógł swojej drużynie zbudować przewagę, która pozwoliła im na wygranie partii. W dodatku lublinianie potrafili powstrzymać Hadravę i Halabę na swoim lewym skrzydle. Ostatecznie zakończyła się wynikiem 25:18 i drużyna Antigi była o krok od awansu do finału.

O ile końcówka trzeciego seta była popisem w wykonaniu mistrzów kraju, o tyle początek czwartego to dominacja olsztynian. Ci bowiem szybko wyszli na prowadzenie 5:1. Świetnie serwował Johannes Tille, a ze swoim atakiem nie przedarł się Leon. Antiga wiedział, że musi reagować. Wziął przerwę, a następnie jego podopieczni się obudzili, doprowadzając szybko do kontaktu (wynik 6:7 z ich perspektywy). Zresztą w akcji na wynik 6:7 kolejny, już szósty blok tego dnia zanotował Sasak. Grał fenomenalnie w tym elemencie.

Później Hadrava i Halaba wzięli sprawy w swoje ręce, co pozwoliło zespołowi Plińskiego nieco odskoczyć - na cztery punkty różnicy. Następnie ponownie ich rywale się zbliżyli, po czym zaczęła się walka na bloki. Pojawiło się ich stosunkowo sporo. Przy stanie 19:18 dla olsztynian kapitalną zagrywkę posłał Halaba, Leon nie zdążył tutaj z reakcją. W decydującą fazę seta obie ekipy weszły jednak z remisem (20:20). 

Rywalizacja była niezwykle zażarta, a pierwsze skrzypce zaczęli grać Leon i Sasak. Mieliśmy grę na przewagi, a ten drugi zapewnił lublinianom cztery kolejne piłki meczowe! Przeciwnicy bronili się dzielnie i ostatecznie to oni wygrali tę wojnę nerwów! Triumfowali 32:30 i doprowadzili do tie-breaka.

To podrażniło faworytów tej potyczki. Ekipa z Lublina rozpoczęła ostatnią odsłonę od prowadzenia 4:0. Pomylił się choćby Karlitzek, uderzając w aut. Później Indykpol AZS szukał swojej okazji m.in. w kontrach, pomagali też rywale. Niewiele zostało z przewagi Leona i spółki (7:6). Później pomylił się Halaba na zagrywce, a Karlitzek został zablokowany i znów sytuacja się zmieniła. Tym razem lublinianie nie dali już sobie wyrwać zwycięstwa. Triumfowali w tie-breaku 15:12 i to oni jako pierwsi zameldowali się w finale Tauron Pucharu Polski! Ależ to był mecz!

Bogdanka LUK Lublin - Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:19, 16:25, 25:18, 30:32, 15:12)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło