"Sueddeutsche Zeitung" zwraca uwagę na optymistyczną wypowiedź Donalda Tuska po ostatnim posiedzeniu rządu w 2025 roku.
Niemcy: Sprzeczne sygnały od Tuska
Polski premier wyrażał wówczas nadzieję na pokój w Ukrainie, co uzasadniał gotowością USA do gwarancji bezpieczeństwa.
Spotkanie w Paryżu koalicji chętnych "jeszcze bardziej poprawiło humor Tuska" – czytamy w opracowaniu Jacka Lepiarza, który w Deutsche Welle cytuje "Sueddeutsche Zeitung". Tusk zapowiedział po paryskim spotkaniu, że Polska przejmie wiodącą rolę w kwestiach logistycznych i organizacyjnych. Zarazem jednak wykluczył udział polskich żołnierzy w misji pokojowej w Ukrainie.
Niemcy: Polska ociąga się z pomocą Ukrainie
Polska "ociąga się" w działaniach wspierających Kijów i to nie tylko w kwestii potencjalnego wysłania żołnierzy do Ukrainy. Może to dziwić o tyle, że polska armia była obecna zarówno w Afganistanie, jak i w Iraku. Natomiast po ataku Rosji w lutym 2022 roku Polska szybko dostarczyła Ukrainie sprzęt wojskowy z własnych rezerw, w tym ponad 300 czołgów – przypomina niemiecki dziennik.
Ale już "kiedy w lecie kilka krajów NATO uzgodniło program zakupu w USA broni dla Ukrainy, Polska początkowo się do niego nie przyłączyła. Dopiero w grudniu przekazała 100 mln dolarów. Pod koniec roku MON zapowiedział przekazanie myśliwców MiG-29" – czytamy.
Niemcy: Co Polska ma do zaoferowania?
Polska żąda większego udziału w rozmowach o Ukrainie, co motywuje zarówno wojskowym potencjałem, jak i oczywistą wspólną granicę z Ukrainą i Rosją. Jednak mimo to, że "Polska chce być widziana i słyszana", to tak właściwie "co ma do zaoferowania?" – pyta retorycznie Grossmann.
Niemiecka gazeta cytuje polskiego politologa Piotra Burasa, który wykluczenie przez premiera Tuska polskiego udziału w misji pokojowej uznał za "co najmniej niezręczne". W ten sposób Polska wymanewrowała się na aut – ocenił Buras.
Według "Sueddeutsche Zeitung" głównym powodem zachowawczego stanowiska polskiego rządu jest spór między premierem Donaldem Tuskiem a prezydentem Karolem Nawrockim, a tym samym konflikt na linii rząd-PiS. "Nawrocki, bliska mu prawicowo-nacjonalistyczna partia PiS oraz skrajnie prawicowa Konfederacja odrzucają zdecydowanie misję zagraniczną w Ukrainie, tym bardziej, że antyukraińskie nastroje narastają. Mając to na względzie, rząd demonstruje ostrożnie swoje poparcie dla Ukrainy" – przytacza słowa Grossmann Deutsche Welle. "Temat jest drażliwy" – czytamy.
Niemcy: Skrajna prawica wykorzystuje strach przed wojną
Niemiecka gazeta odnosi się też do ewidentnego spadku poparcia dla ukraińskich uchodźców w Polsce, tłumacząc to "zawiścią i niechęcią" propagowaną przez skrajną prawicę z powodu rzekomego uprzywilejowania Ukraińców. "Rząd ograniczył świadczenia i uzależnił je od skomplikowanych warunków" – zauważa Grossmann.
Polacy boją się wojny – pisze niemiecka gazeta, powołując się na opinię Burasa. "Partie opozycyjne wykorzystują ten lęk, a jednym z beneficjentów jest Grzegorz Braun, którego partia cieszy się poparciem niemal 10 proc. ankietowanych" – czytamy.
W Braunie i innych politykach skrajnej prawicy Tusk upatruje "wielkie zagrożenie". Strategia premiera polega na unikaniu pretekstów do ataku na niego. Uważam taką strategię za krótkowzroczną – cytuje Burasa niemiecki dziennik.
"Pomimo dobrych wyników sondażowych KO koalicja rządowa nie notuje obecnie w badaniach większości. Kolejne wybory odbędą się co prawda dopiero na jesieni 2027, ale Tusk już teraz o nich myśli" – konkluduje "Sueddeutsche Zeitung" cytowana przez Deutsche Welle.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

11 godziny temu
5





English (US) ·
Polish (PL) ·