Niebywałe, kto może zostać następcą Lewandowskiego. Kosztował 145 mln euro

4 tygodni temu 17

FC Barcelona szuka potencjalnego następcy Roberta Lewandowskiego. Kontrakt kapitana reprezentacji Polski z klubem ze stolicy Katalonii wygasa wraz z końcem sezonu i wciąż nie wiadomo, czy zostanie przedłużony. Były piłkarz Liverpoolu, Dietmar Hamann, zasugerował nazwisko piłkarza, który mógłby trafić do "Barcy". Sęk w tym, że niedawno trafił do zespołu mistrzów Anglii i na razie zawodzi.

SOCCER-CHAMPIONS-CHE-BAR/ Fot. REUTERS/Hannah Mckay

Ostatnie tygodnie w europejskich mediach sportowych przebiegają pod znakiem FC Barcelony i Roberta Lewandowskiego. Saga z udziałem reprezentanta Polski wydaje się nie mieć końca. Kontrakt 37-latka z "Barcą" wygasa wraz z końcem sezonu, a zainteresowanych "Lewym" nie brakuje.

Zobacz wideo Totalna degrengolada w Legii

W związku z tym Katalończycy rozglądają się za następcą polskiego snajpera. Niedawno hiszpański "Sport" donosił o zainteresowaniu "Blaugrany" napastnikiem Juventusu, Dusanem Vlahoviciem. Temat pozyskania Serba jednak budzi spore wątpliwości.

Isak zastąpi Lewandowskiego? W Liverpoolu nie wypalił

Jeszcze większym znakiem zapytania może być z kolei zawodnik zasugerowany Barcelonie przez byłego piłkarza Liverpoolu, Dietmara Hamanna. "Didi" w rozmowie z portalem "Jeffbet" stwierdził, że "Barca" mogłaby ściągnąć napastnika drużyny z Merseyside. A w zasadzie, że to Liverpool mógłby zaproponować swojego zawodnika ekipie ze stolicy Katalonii. Chodzi o reprezentanta Szwecji, Alexandra Isaka.

- Nie jestem pewien, czy Liverpool sprzeda kogokolwiek już w styczniu. Natomiast jeśli gra Isaka nie poprawi się do marca bądź kwietnia, prawdopodobnie zaczną się rozmowy o jego sprzedaży w letnim oknie transferowym. Może do takiego klubu jak Barcelona - dywagował były reprezentant Niemiec.

Alexander Isak jak na razie sprawia ogromny zawód kibicom "The Reds". Klub z Anfield wyłożył za 26-letniego Szweda aż 145 milionów euro i pobił swój rekord transferowy. Problem w tym, że napastnik w żaden sposób nie przypomina tego Isaka, który seryjnie zdobywał bramki dla Newcastle. W tym sezonie Premier League strzelił jednego gola i dołożył jedną asystę. Wcześniej zdobywał ponad 20 bramek w sezonie.

- Będzie wielu chętnych na jego zatrudnienie, ponieważ w Newcastle pokazał swoje umiejętności. Dużo zależy też od formy Hugo Ekitike, bo jeśli nadal będzie progresował, Isak będzie miał problem z grą. No chyba, że zostanie zmuszony do gry na skrzydle - dodał Hamann.

Zobacz też: Właściciel Pogoni odpalił bombę. Grosicki pokazał prawdziwą twarz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło