Nie mieli litości dla Realu. Kompromitacja to mało powiedziane

1 miesiąc temu 16

Absolutnym dramatem okazało się dla Realu Madryt ich domowe starcie z Celtą Vigo. "Królewscy" razili nieskutecznością, a w dodatku musieli kończyć mecz w dziewiątkę i sensacyjnie przegrali 0:2, przez co ich strata w tabeli do FC Barcelony urosła do czterech punktów. Dziennikarze z hiszpańskiego dziennika "AS" na bieżąco komentowali wydarzenia w trakcie meczu oraz krótko po nim i nie zostawili na zawodnikach Realu suchej nitki.

SOCCER-SPAIN-RMA-CEL/ Fot. REUTERS/Ana Beltran

Choć mecz z Celtą nie zapowiadał się dla Realu na kompletny spacerek, bo jednak zespół z Vigo w tym sezonie przegrał tylko cztery mecze, to nikt wątpliwości nie miał. Jeśli madrytczycy chcieli uspokoić nastroje, a te przez ostatni miesiąc zrobiły się wokół nich bardzo nerwowe, potrzebowali zwycięstwa. Udało im się co prawda już przerwać serię trzech ligowych remisów z rzędu, gdy ograli Athletic Bilbao 3:1. Jednak przede wszystkim stracili pozycję lidera tabeli na rzecz Barcelony, która na dodatek w 16. kolejce ograła Real Betis (5:3).

Zobacz wideo Nowa inwestycja Małysza. Kosztowała 25 mln złotych

Real co miał, to zmarnował, a potem przyszła poważna kara i porażka

Jednak dla Realu w niedzielnym starciu z Celtą nic nie ułożyło się dobrze. Madrytczycy marnowali okazje, jakie mieli, a wcale tak mało ich nie było. Główka z kilku metrów Jude'a Bellinghama, to samo, tylko Gonzalo Garcii, sytuacja sam na sam Kyliana Mbappe. Za tę nieskuteczność zapłacili słono, bo Celta wprowadziła z ławki prawdziwego jokera. Williot Swedberg dwoma golami wybił Realowi z głowy myśli o jakichkolwiek punktach. Na dodatek gospodarze kończyli mecz w dziewiątkę, bo najpierw Fran Garcia w przeciągu dwóch minut dostał dwie żółte kartki (63. i 64. minuta), a potem już w doliczonym czasie gry to samo zrobił Alvaro Carreras. Jeśli jednak myśleli, że szał pokazywania kartek sędziego Alejandro Quintero będzie dla nich okolicznością łagodzącą w oczach hiszpańskich ekspertów, to grubo się mylili.

Hiszpanie nie znaleźli okoliczności łagodzących. Brutalne oceny dla Realu

Na stronie dziennika "AS" trwała relacja z meczu, w której tamtejsi dziennikarze na bieżąco komentowali wydarzenia boiskowe. Już w trakcie spotkania nie szczędzili madrytczykom krytyki. - Real cierpi, jeśli nie wyjdzie jako pierwszy na prowadzenie - pisał po golu na 1:0 dla Celty Rafa Alkorta. Potem ten sam Hiszpan dodał, że "są teraz na boisku zawodnicy, którzy chodzą, nie biegają". - Arda Guler zawodzi ponownie - gorzko ocenił występ Turka Tomas Roncero. Jednak najwięcej krytyki na Real spadło po meczu.

- Możemy dyskutować o decyzjach sędziego, ale wszyscy się zgadzamy, że to nie miało wpływu na wynik. Carreras zobaczył czerwoną kartkę, gdy było już 0:1, a Real nie potrafił wyrównać. Problemem Madrytu była sama gra, nie to, że wyrzucili im drugiego piłkarza 1,5 minuty przed końcem. Utrata zawodnika nie sprawia, że masz prawo marnować takie okazje. Barcelona to najwięksi zwycięzcy tego dnia - podsumował Dani Garrido.

- Nadchodzący mecz Ligi Mistrzów z Manchesterem City będzie ostatecznym testem dla Xabiego i drużyny. Jeśli nie dadzą z siebie tego, co najlepsze, zostaną rozbici. Dziś te kartki nie miały znaczenia, Real i tak by przegrał. Dla mnie to nieakceptowalne, że do 65. minuty zespół był zrelaksowany jak w spa. Dopiero gdy zobaczyli, że wszystko idzie źle, zaczęli biegać. Jakby wcześniej nie mogli tego robić. Ta zmiana nastawienia mówi o nich wszystko - grzmiał Tomas Roncero. 

Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło