Były minister sprawiedliwości nie usłyszał decyzji o tymczasowym aresztowaniu. Sąd odroczył posiedzenie do stycznia z powodu braków w materiale dowodowym. Sprawę komentował w TVN24 minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Posiedzenie aresztowe odroczone
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa nie rozstrzygnął w poniedziałek 22 grudnia wniosku Prokuratury Krajowej o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec Zbigniewa Ziobry. Posiedzenie zostało odroczone do 15 stycznia. Powodem były braki w przekazanym materiale dowodowym - śledczy nie dostarczyli części akt. Prokurator Piotr Woźniak przyznał, że sąd powinien mieć pełen wgląd w dokumenty i nazwał to błędem. Jednocześnie zaznaczył, że brakujące materiały, jego zdaniem, nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Żurek: sąd miał do tego prawo
Decyzję sądu w "Kropce nad I" komentował minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Jak podkreślał, nie jest nią zaskoczony. - Oglądając decyzje sądów od jakiegoś czasu, nie jestem już zaskoczony żadną - stwierdził. Zwracał też uwagę, że w tej sprawie nie było presji czasowej. -Natomiast tu mieliśmy sytuację taką, że były minister Ziobro jest za granicą i sąd wie, że czy to będzie dwa tygodnie szybciej, czy wolniej, to nie pozwoli nam szybciej działać - dodał. Żurek nie do końca zgodził się z oceną prokuratora Woźniaka. - Zasada jest taka, że jeśli opieramy wniosek na materiale dowodowym, ale elementem tego wniosku nie jest jakaś część materiału dowodowego, zwłaszcza jeśli tu chodzi o materiały niejawne, to nie ma obligu dostarczania sądowi tego wniosku - tłumaczył.
Zobacz wideo Żurek do sędziów: nie przychodźcie do pracy
"Gra procesowa dwóch stron"
Minister sprawiedliwości wprost mówił o strategii procesowej zarówno prokuratury, jak i obrony byłego ministra. - Moim zdaniem to jest gra procesowa dwóch stron i musimy się na tę grę po prostu godzić -ocenił. Podkreślał przy tym, że prokurator wykonał swoją pracę, podobnie jak adwokaci Ziobry, a rolą sądu jest rozstrzygnąć sprawę bez wątpliwości. - Pośpiech jest potrzebny przy łapaniu pcheł. Na tym polega państwo prawa, że sąd mógł to zrobić - zaznaczył.
Ziobro "w złotej klatce"
Waldemar Żurek przekonywał, że mimo odroczenia decyzji, sytuacja Zbigniewa Ziobry nie jest komfortowa. - On jest w złotej klatce. Ta klatka staje się coraz mniejsza i moim zdaniem w końcu doprowadzimy go przed sąd - powiedział. Jednocześnie zapewniał, że nie zamierza działać na granicy prawa. - Oczywiście my musimy przestrzegać prawa i ja to już wielokrotnie mówiłem, że nie będę się uciekał do jazdy po bandzie, nawet jeżeli niektórzy komentatorzy w mediach namawiają nas do tego - podkreślił.
Polityczna burza po decyzji sądu
Odroczenie posiedzenia wywołało falę komentarzy politycznych. Przedstawiciele koalicji rządzącej podkreślają, że decyzja nie przesądza o dalszym biegu sprawy i liczą na rozstrzygnięcie w styczniu. Z kolei politycy PiS mówią o kompromitacji prokuratury i zarzucają jej ukrywanie dokumentów korzystnych dla Ziobry. Sam Zbigniew Ziobro zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury przeciwko Waldemarowi Żurkowi, zarzucając mu niedopełnienie obowiązków w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!






English (US) ·
Polish (PL) ·