Nawrocki i skazany szef gangu? Tak tłumaczy się SOP

13 godziny temu 7

Nie milkną echa pielgrzymki kibiców z udziałem Karola Nawrockiego. Głos w sprawie zabrał rzecznik SOP, który przekazał najnowsze ustalenia.

W miniony weekend Karol Nawrocki wziął udział w pielgrzymce kibiców. – Jesteśmy tutaj, aby pokazać, że w obliczu Boga, wartości chrześcijańskich, które mówią o miłości, miłosierdziu, otwarciu na drugiego człowieka, my wszyscy potrafimy być razem i mówić jednym głosem – stwierdził prezydent.

Gangster tuż obok Nawrockiego. Kim jest „Dragon”?

Wcześniej w jasnogórskim klasztorze odbyło się zamknięte spotkanie głowy państwa z uczestnikami pielgrzymki. Wśród osób, z którymi prezydent ciepło się przywitał, był Tomasz P. ps „Dragon”. Relacje z tego zdarzenia szybko zniknęły z mediów społecznościowych.

Powód? Tomasz P. ma za sobą bogatą kryminalną przeszłość. „Dragon” czeka na wyrok sądu drugiej instancji po skazaniu w 2024 roku na sześć lat więzienia za kierowanie gangiem, pobicia i propagowanie nazizmu. Ma na swoim koncie liczne wyroki — od napaści na policjanta z bronią (2006), przez podżeganie do napadu ze skutkiem śmiertelnym (2008), po zastraszanie świadków (2014).

Nawrocki i skazany szef gangu? Relacja służb

Bojówki Jagiellonii Białystok, której przywódcą był właśnie Tomasz P., to była bezwzględna i bardzo niebezpieczna grupa. W zakres ich działalności wchodził handel narkotykami, nielegalnym alkoholem, wymuszenia rozbójnicze, pobicia, lichwa. Handlowali nawet kradzionymi dziełami sztuki. A do tego wszystkiego trzymali stadion Jagiellonii i pilnowali tam porządku – mówił w rozmowie z Onetem jeden z byłych funkcjonariuszy CBŚP, który pracował na Podlasiu.

Według byłych oficerów, „Dragon” był jedną z najważniejszych postaci w podlaskim półświatku. – Gość miał na telefon kilkudziesięciu ludzi, którzy stali za nim murem. Nic nie robił sam, od wszystkiego miał ludzi. Do tego posiadał mocne kontakty wśród miejscowych notabli – dodawał były policjant.

W odpowiedzi na zarzuty rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz stwierdził, że polityk nie miał wiedzy na temat sytuacji prawnej Tomasza P.

Skandal wokół spotkania z Nawrockim. SOP reaguje

W tym kontekście pojawiły się także słowa krytyki pod adresem służb, że Tomasz P. został dopuszczony tak blisko do prezydenta. Rzecznik SOP płk Bogusław Piórkowski przekazał, że formacja nie otrzymała listy gości.

– To Kancelaria Prezydenta w ostatniej chwili typowała osoby, które tam będą. My zabezpieczaliśmy wydarzenie tylko pirotechnicznie – zapewnił. – Informację o spotkaniu dostaliśmy zaledwie dzień wcześniej – dodał.

Czytaj też:
Kulisy spotkania Nawrockiego z Polonią. „Ochrona wielokrotnie musiała interweniować”
Czytaj też:
Nawrocki w ogniu krytyki. Kontrowersyjne spotkanie na Jasnej Górze

Przeczytaj źródło