Najdroższy piłkarz w historii Ekstraklasy ogłosił. Tych słów już nie cofnie

5 godziny temu 7

Osman Bukari pod koniec poprzedniego roku stał się najdroższym piłkarzem w historii Ekstraklasy. Widzew Łódź zapłacił za niego 5,5 miliona euro. Skrzydłowy z Ghany zabrał głos i przyznał, że rozumie, z czym wiąże się ta kwota. - Kibice będą mieć wobec mnie oczekiwania, więc muszę dobrze się spisywać - powiedział dla "Meczyków".

Osman Bukari fot. Meczyki

Nowy piłkarz Widzewa Łódź ma 27 lat i w największej formie był w latach 2022-2024, kiedy reprezentował barwy Red Star Belgrade. Ostatnio grał natomiast w Austin FC, gdzie nie prezentował się aż tak dobrze, ale to dalej zawodnik, który może zrobić furorę w Ekstraklasie. Przynajmniej taką nadzieję mają władze polskiego klubu, które postanowiły "rozbić bank", płacąc za niego rekordową kwotę.

Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie

Gwiazda Widzewa zabrała głos. "Wiem, że..."

Obecnie skrzydłowy przygotowuje się do rundy wiosennej wraz z resztą piłkarzy Widzewa. W poniedziałek udzielił krótkiego wywiadu dla "Meczyków". Przyznał w nim, że rozumie, jak bardzo liczyć będą na niego kibice oraz władze polskiego klubu. - Wiem, że w Polsce to wielki transfer, więc będzie trochę presji. Kibice będą mieć wobec mnie oczekiwania, więc muszę dobrze się spisywać - podkreślił Bukari.

ZOBACZ TEŻ: Papszun na to czekał! Media: Oto nowy bramkarz Legii Warszawa

27-latek opowiedział też o kulisach rekordowego transferu i powodach, dlaczego zdecydował się przejść do ekipy z Ekstraklasy. - Mój agent do mnie zadzwonił, że jest klub z Polski, który jest mną zainteresowany. Rozmawiałem z nim i wyjaśnił mi, jak to wygląda. Nie rozmyślałem o tym za bardzo, chciałem wrócić do Europy i zaakceptowałem ofertę Widzewa - podsumował skrzydłowy.

19-krotny reprezentant Ghany miał już okazję wystąpić w barwach Widzewa. W meczu towarzyskim przeciwko rumuńskiemu Universitatea Cluj, zakończonym 1:1, spędził na boisko 30 minut. Jeśli chodzi o Ekstraklasę: na jego debiut będziemy musieli poczekać do 31 stycznia, kiedy ekipa z Łodzi zmierzy się na własnym boisku z Jagiellonią Białystok.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło