MZ planuje rewolucję w szkołach od 1 września. Czy ta zmiana wystarczy?

3 dni temu 6

Zgodnie z założeniami resortu zdrowia rozporządzenie dotyczące produktów spożywczych sprzedawanych dzieciom w szkołach i wymagań, jakie muszą spełniać produkty stosowane w ramach żywienia zbiorowego, ma wejść w życie z początkiem września 2026 r. Jak poinformowało nas MZ, w najbliższym czasie planowane jest przekazanie projektu do rozpatrzenia przez komisję prawniczą Rządowego Centrum Legislacji. Czy projektowane zmiany będą wystarczające w kontekście walki z otyłością u dzieci?

Czy zmiany w żywieniu dzieci w placówkach oświatowych wpłyną na wskaźnik otyłości u dzieci?

Wojciech Pacewicz / PAP

  • Ok. 800 stanowisk wpłynęło w ramach konsultacji publicznych do projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach.
  • Jak podkreśla fundacja Green REV Institute, która od 2021 roku działa na rzecz poprawy standardów żywienia w polskich stołówkach szkolnych, powyższe rozporządzenie to jedna z najważniejszych regulacji żywieniowych ostatnich lat, która będzie miała kluczowy wpływ na standardy posiłków serwowanych w szkołach i przedszkolach oraz na zasady funkcjonowania sklepików szkolnych.
  • W jaki jeszcze sposób Polska powinna dążyć do poprawy jakości żywienia dzieci i walki z coraz powszechniejszą otyłością?

MZ dla Portalu Spożywczego: "Procedura finalizacji prac legislacyjnych ulega wydłużeniu"

Jak przypomina resort zdrowia w komentarzu dla Portalu Spożywczego, projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach został wypracowany we współpracy z ekspertami Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego, Instytutu Matki i Dziecka, Instytutu „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka”, Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej.

- Z uwagi na znaczną liczbę uwag, jakie wpłynęły do Ministerstwa Zdrowia, procedura finalizacji prac legislacyjnych ulega wydłużeniu. Wszystkie stanowiska zgłoszone w toku konsultacji zostały zaprezentowane ekspertom uczestniczącym w pracach nad opracowaniem wspomnianego aktu oraz dokładnie zbadane, ocenione i rozpatrzone pod kątem ich treści, zasadności, możliwości wdrożenia i potencjalnego wpływu. W najbliższym czasie planowane jest przekazanie projektu do rozpatrzenia przez komisję prawniczą Rządowego Centrum Legislacji. Projektowana data wejścia w życie proponowanych zmian to 1 września 2026 r. – co da wszystkim adresatom nowej regulacji odpowiedni czas na przygotowanie się do jej wdrożenia - dodano.

"Nie bójmy się, wprowadźmy i stosujmy ten zakaz"

W ramach prac Parlamentarnego Zespołu ds. Jakości Żywienia Dzieci w Placówkach Opiekuńczych i Oświatowych i Forum Bezpieczna Żywność, które odbyło się w pod koniec października ubiegłego roku, oprócz potrzeby zmian w zakresie żywienia dzieci w placówkach oświatowych, wybrzmiały też inne zmiany, na które powinno się zwrócić uwagę. Jak zaznaczyła wówczas Joanna Wicha, posłanka na Sejm RP, przewodnicząca podkomisji stałej ds. zdrowia publicznego, w kontekście żywienia dzieci i profilaktyki otyłości powinny zostać wprowadzone zdecydowane działania legislacyjne, na wzór tych proponowanych i dotyczących alkoholu.

Posłanka dodała, że w Polsce jest ogromny problem dotyczący występowania nadwagi u dzieci. Według danych m.in. Instytutu Matki i Dziecka, co trzecie dziecko w Polsce w wieku wczesnoszkolnym ma nadwagę, czyli to jest 33% naszej populacji. Są to dane zatrważające, dlatego problem ten powinien być nie tylko nagłaśniany, ale i parlamentarnie rozwiązywany – dodała.

Czy w Polsce zostanie wprowadzony zakaz reklamy produktów wysoko przetworzonych?

Joanna Wicha odniosła się również do międzynarodowych wzorców w tym zakresie, takich jak wprowadzenie w Chile ostrzeżeń na opakowaniach niezdrowej żywności czy zakazu reklam tzw. junk food przed godz. 21.00 w Wielkiej Brytanii. - Uważam, że to, co możemy zrobić, to tak jak chcemy zakazać całkowitego zakazu reklamy alkoholu w przestrzeni publicznej, w internecie i w mediach, tak samo moglibyśmy zakazać reklamy produktów wysoko przetworzonych, które zawierają cukier, tłuszcz i sól. Nie bójmy się, wprowadźmy i stosujmy ten zakaz - dodała.

Posłanka zwróciła też uwagę na potrzebę ujednolicenia grafik oznaczeń żywności wysoko przetworzonej, które dodatkowo informowałyby o ich szkodliwości. Takie oznaczenia w Polsce funkcjonują, ale one giną w nadmiarze znaków graficznych obecnych na opakowaniach – dodała. A chodzi też o to, żeby były one nie tylko widoczne, ale i zrozumiałe również do najmłodszych dzieci. Posłanka dodała, że dodatkowo wprowadziłaby jeszcze tzw. podatek tłuszczowy, który objąłby firmy produkujące m.in. słodycze.

"Zdrowa i bezpieczna żywność najczęściej nie jest atrakcyjna"

Kluczową kwestią, jak oceniła wówczas Katarzyna Błażejewska-Stuhr, dietetyczka kliniczna i psychodietetyczka, jest wyłączenie zdrowia z polityki. Zdrowa i bezpieczna żywność, jak dodała, najczęściej nie jest atrakcyjna.

- Badania pokazują, że czterolatkowie, którzy nie umieją czytać, są w stanie rozpoznać większość marek żywności przetworzonej, której właściwie dobrze by było, gdyby nie kojarzyli. A w związku z tym, że rozpoznają, to również mają na to ochotę – zaznaczyła Błażejewska-Stuhr.

Czy Polska potrzebuje ustawy o ochronie dzieci przed marketingiem żywnościowym?

Dietetyczka przytoczyła kilka danych, które jak podkreśliła, same w sobie mówią o tym, czy warto wprowadzić działania ustawodawcze w zakresie tego, czy Polska potrzebuje ustawy o ochronie dzieci przed marketingiem żywnościowym. Jednym z przykładów były lody Ekipy wprowadzone przez firmę Koral, które osiągnęły najlepszą sprzedaż w ciągu 40 lat firmy, ponad 300-krotnie większą niż dotychczasowy rekord sprzedaży.

- Kolejki ustawiały się nad ranem w sklepach, produkty były wyprzedawane w ciągu kilkunastu minut od otwarcia sklepów, firma musiała uruchomić dodatkową linię produkcyjną, deklarując ponad jeden milion sztuk produkcji na dobę – dodała dietetyczka. Jeżeli chodzi o reklamę McDonald’s ze znanymi osobami to np. kampania z Travisem Scottem zwiększyła ilość odwiedzeń w sieci w ciągu tygodnia o 12%. W 2021 roku dzięki kampanii z udziałem Maty, McDonald’s zanotował najlepszy tydzień sprzedażowy w historii spółki i rekord aktywności w aplikacji.

Katarzyna Błażejewska-Stuhr: "Ustawodawstwo powinno iść z duchem czasu"

Katarzyna Błażejewska-Stuhr odniosła się wówczas również do ustawodawstwa w zakresie żywienia dzieci. Jak zaznaczyła, można proponować dzieciom jak najzdrowsze posiłki w szkole, jednak wychodząc z niej będą chciały sięgnąć po te jak najmniej zdrowe.

- Ustawodawstwo powinno iść z duchem czasu - podkreśliła dietetyczka. To, że w ustawie o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji zapiszemy, że w telewizji nie wolno reklamować do godziny 21.00 niezdrowych produktów dla osób poniżej 12 roku życia ma niewielkie przełożenie na praktykę, ponieważ dzieci nie oglądają telewizji. Dzieci oglądają YouTuba, TikToka, dlatego mówienie o telewizji jest delikatnie mówiąc anachronizmem.

Ekspertka zwróciła też uwagę na problem dotyczący reklamy produktów spożywczych przez influencerów. Jej zdaniem, samoregulacja branży w tym zakresie nie działa w żaden sposób.

- Poza tym brak jest konsekwencji monitorowania i sankcji - dodała. Najgorsze, co może spotkać firmy za złamanie zakazu reklamy niezdrowych produktów dla dzieci właśnie w telewizji przed godziną 21.00 to kara w wysokości 9 średnich wynagrodzeń miesięcznych za ubiegły rok. Jakie to są koszty finansowe dla sieci, która zanotuje rekord sprzedaży? Nie ma również żadnego obowiązku dotyczącego informowania o tym, jak te kampanie przebiegają.

Dlatego, jak podkreśliła Katarzyna Błażejewska-Stuhr, bardzo ważna jest edukacja medialna w szkołach, żeby dzieci nie dały się nabijać w butelkę i miały świadomość, że są wykorzystywane w celach marketingowych.

Przeczytaj źródło