Cztery dekady po tym, jak ten niezwykle popularny obraz uczynił z młodych aktorów prawdziwe gwiazdy Hollywood, Corey Feldman, Jerry O'Connell i Wil Wheaton wyruszyli w trasę po Stanach Zjednoczonych, by uczcić jubileusz tytułu "Stań przy mnie". Rozpoczynając ją na początku grudnia, żaden z aktorów nie spodziewał się jednak, że wkrótce media obiegną informacje o tragicznej śmierci reżysera produkcji, Roba Reinera.
"Stań przy mnie" z udziałem Rivera Phoenixa, Coreya Feldmana, Jerry'ego O'Connella i Wila Wheatona opowiada historię grupy przyjaciół, którzy wyruszają na wyprawę w poszukiwaniu ciała zaginionego chłopca. Film, oparty na opowiadaniu Stephena Kinga "Ciało", wywarł ogromny wpływ na kolejne pokolenia twórców kina.
Po premierze losy aktorów potoczyły się różnymi drogami — podobnie jak w przypadku bohaterów filmu. Niektóre z historii miały tragiczny finał.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoKto zagrał w filmie 'Stań przy mnie'?
Czego dotyczy fabuła filmu 'Stań przy mnie'?
Jakie były losy aktorów po premierze filmu?
Kto był reżyserem 'Stań przy mnie'?
Tragiczna śmierć reżysera "Stań przy mnie". Losy bohaterów także toczyły się mrocznymi ścieżkami
Galeria zdjęć
1/9
Image supplied by Capital Pictures/EAST NEWS / East News
14-letni Wil Wheaton zasłynął główną rolą w "Stań przy mnie". Później kontynuował karierę aktorską, występując m.in. w "Szkole wyrzutków" (1991) oraz czterech sezonach "Star Trek: Następne pokolenie" jako Wes Crusher. Gościnnie pojawiał się też w "Teorii wielkiego podrywu", grając samego siebie.
Dziś 53-letni Wheaton angażuje się w działania na rzecz świadomości zdrowia psychicznego i otwarcie mówi o życiu z depresją. Obecnie skupia się na pisaniu — w 2021 r. wydał autobiografię "Still Just a Geek", a w czerwcu ubiegłego roku oficjalnie zakończył karierę aktorską.
Na zdjęciu (od lewej): Jerry O'Connell, River Phoenix, Wil Wheaton i Corey Feldman.
Przy okazji premiery autobiografii Wheaton ujawnił, że jego burzliwe dzieciństwo miało wpływ na kreację Gordiego w "Stań przy mnie". Aktor przyznał, że doświadczył przemocy emocjonalnej ze strony rodziców, z którymi dziś nie utrzymuje kontaktu.
"Nie chciałem być aktorem, gdy byłem dzieckiem. Rodzice mnie do tego zmusili [...]. Przez połączenie ogromnej przemocy emocjonalnej ze strony ojca i wielu manipulacji ze strony matki, która mnie wykorzystywała, znalazłem się właśnie w tym miejscu" — przyznał w rozmowie z Yahoo Entertainment.
3/9
Billy Bennight / PAP
"Przeżycia Gordiego bardzo przypominały moje własne. Oboje byliśmy niewidoczni w naszych domach. Każde z nas miało brata, który był oczkiem w głowie rodziców. Oboje byliśmy rodzinnymi kozłami ofiarnymi. Oglądając dziś »Stań przy mnie«, nie mogę nie zauważyć ogromnego smutku w moich oczach. I nie mogę zignorować faktu, że to właśnie ten smutek, ta izolacja sprawiły, że mogłem ożywić Gordiego i myślę, że Rob Reiner to dostrzegł" — powiedział Wheaton.
4/9
Byron Purvis/AdMedia / PAP
Corey Feldman był wschodzącą gwiazdą dziecięcego kina, gdy zagrał Teddy'ego Duchampa w "Stań przy mnie". Przygodę z aktorstwem rozpoczął już w wieku 3 lat, debiutując w telewizji i występując w ponad 100 reklamach. "Byłem w zasadzie dzieckiem-niewolnikiem. Zacząłem pracować w wieku 3 lat i to nie był mój wybór" — mówił w 2016 r. magazynowi "People". W lat 80. wystąpił w takich produkcjach jak "Gremliny rozrabiają" (1984), "Piątek trzynastego: Ostatni rozdział" (1984) i "Straceni chłopcy" (1987).
W autobiografii "Coreyography" (2013) Feldman ujawnił, że był seksualnie wykorzystywany przez mężczyzn z branży. Choć zgłosił sprawę policji w Los Angeles w 2017 r., śledztwo umorzono z powodu przedawnienia. W książce napisał też, że jego przyjaciel, Corey Haim, padł ofiarą molestowania w dzieciństwie.
W dokumencie "My Truth: The Rape of Two Coreys" (2020), zaprezentowanym w 10. rocznicę śmierci Haima, Feldman oskarżył Charliego Sheena o gwałt na przyjacielu. Rzecznik Sheena stanowczo zaprzeczył tym oskarżeniom. Również matka Haima zaprzeczyła jego słowom.
5/9
Xavier Collin / Avalon / PAP
Mimo wieloletniej działalności na rzecz ofiar przemocy seksualnej, w czerwcu 2020 r. Feldman dobrowolnie zrezygnował z członkostwa w komisji SAG-AFTRA ds. molestowania, po tym, jak kilka byłych członkiń jego zespołu Corey's Angels oskarżyło go o molestowanie. W oświadczeniu aktor podkreślił, że "jako ofiara drapieżców seksualnych i aktywny rzecznik wszystkich ofiar na całym świecie, wzywa do wszelkich śledztw", ale nie będzie komentować zarzutów osób, które — jak stwierdził — od lat go prześladują.
Choć w "Stań przy mnie" Jerry O'Connell zagrał nieudacznika Verna Tessio, w latach 90. uchodził za jednego z hollywoodzkich przystojniaków. Film był jego aktorskim debiutem, jednak kariera nie nabrała od razu rozpędu — przez kilka lat pojawiał się głównie w serialach i produkcjach telewizyjnych, zanim trafił do hitów takich jak "Jerry Maguire" (1996) i "Krzyk 2" (1997).
Dziś 51-letni aktor użycza głosu komandorowi Jackowi Ransomowi w "Star Trek: Lower Decks".
7/9
Caroline Brehman / PAP
O'Connell od lat jest związany z aktorką i byłą modelką Rebeką Romijn, z którą ma dwie córki. Jak zdradzili przy okazji 18. rocznicy ślubu, sekretem ich udanego małżeństwa są oddzielne finanse oraz wspólny fundusz na wydatki rodzinne, do którego dokładają się w zależności od aktualnych zawodowych możliwości.
8/9
Robin Platzer / Contributor / Getty Images
Kariera River Phoenixa rozkwitła dzięki roli Chrisa Chambersa w "Stań przy mnie", która stała się jego drugim znaczącym występem na dużym ekranie. Młody aktor natychmiast zwrócił na siebie uwagę niezwykłym talentem oraz charyzmą i urodą, które wyróżniały go na tle rówieśników. Dwa lata później wystąpił w filmie "Stracone lata", za który otrzymał nominacje do Oscara i Złotego Globu.
Uważany za jednego z najbardziej utalentowanych aktorów swojego pokolenia, Phoenix szybko stał się "złotym chłopcem Hollywood". Jego kariera rozwijała się w zawrotnym tempie, jednak za sukcesem kryła się mroczna strona — uzależnienie od narkotyków i destrukcyjny świat imprez, które ostatecznie stanęły na drodze do spełnienia jego ogromnego potencjału.
9/9
90061 / PAP
31 października 1993 r. River Phoenix zmarł tragicznie w wieku zaledwie 23 lat. Zasłabł na chodniku przed popularnym klubem Viper Room w Los Angeles. Umierał w ramionach młodszego brata, Joaquina, który desperacko próbował go cucić. Mimo wezwania pogotowia pomoc dotarła zbyt późno.
Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było przedawkowanie heroiny i kokainy. W organizmie młodego aktora stwierdzono również obecność Valium, marihuany oraz efedryny.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco i obserwuj Plejadę w Wiadomościach Google. Odwiedź nas także na Facebooku , Instagramie, YouTubie i TikToku.
Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl
.
1 miesiąc temu
18


English (US) ·
Polish (PL) ·