Morderca uciekł, strażnicy spali. Jest wyrok

1 miesiąc temu 26

Nie dopełnić obowiązków służbowych mieli dwaj strażnicy, podczas pracy których podejrzany o zabójstwo Bartłomiej B. uciekł ze szpitala psychiatrycznego. Sąd uznał winę strażników i skazał ich na rok więzienia.

Sąd. Zdjęcie ilustracyjne Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl

Rok więzienia w zawieszeniu 

Sąd Rejonowy w Zamościu skazał dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, grzywnę oraz czteroletni zakaz wykonywania zawodu. Wyrok według PAP zapadł na podstawie wniosku prokuratora o dobrowolne poddanie się karze. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Rafał Kawalec, w noc ucieczki Bartłomieja B. strażnicy spali. - Przy zakończeniu służby nie wiedzieli, że aresztowany uciekł - poinformował prokurator cytowany przez RMF FM, które powołuje się na PAP. Śledczy ustalili także, że mężczyźni pozostawili podejrzanego bez nadzoru i korzystali z prywatnych telefonów komórkowych. 

Proces dwóch kolejnych strażników 

To jednak nie koniec sprawy. Akt oskarżenia objął czterech funkcjonariuszy. Dwóch przyznało się do winy i dobrowolnie poddało karze, natomiast wobec pozostałych dwóch proces trwa od 4 listopada. Prokuratura zarzuca im m.in. zbyt luźne zapięcie kajdanek, co umożliwiło ich zdjęcie. W trakcie śledztwa nie przyznali się do winy. Kolejna rozprawa odbędzie się 16 grudnia. Za zarzucane im czyny grozi do trzech lat więzienia. Kluczowe dowody w sprawie stanowią nagrania z monitoringu. 

Zobacz wideo Przez niepodawanie narodowości sprawców Niemcy myślą, że wszyscy przestępcy to imigranci

Jak doszło do ucieczki Bartłomieja B. 

Bartłomiej B., podejrzany o zabójstwo brata i ojca, został w październiku 2024 roku skierowany na obserwację sądowo-psychiatryczną do szpitala w Radecznicy. W nocy z 6 na 7 października miał wykorzystać nieuwagę strażników, zdjąć kajdanki z rąk i nóg, a następnie uciec przez rozgiętą kratę w oknie łazienki. Uciekinier pozostawał w ukryciu przez 10 dni. Policja namierzyła go w pustostanie na Podkarpaciu, gdzie został zatrzymany. We wrześniu 2025 roku Bartłomiej B. został prawomocnie skazany na 30 lat więzienia. Wcześniej w lipcu 2024 roku Bartłomiej B. zamordował ojca i brata siekierą. Jako powód podawał konflikt rodzinny. Przyznał się do winy. Po tej ucieczce także szef służby więziennej na Lubelszczyźnie stracił stanowisko. 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło