Zakaz sprzedaży alkoholu na terenie Sejmu i zapowiedź zmian w rozliczaniu tzw. kilometrówek przez posłów - Włodzimierz Czarzasty rozpoczął urzędowanie od porządków przy Wiejskiej. A to nie koniec, bo nowy marszałek szykuje orędzie telewizyjne, które ma być "mocne i konfrontacyjne". - Adresat, może nie wprost, ale będzie oczywisty, Pałac Prezydencki - słyszymy od polityków Lewicy.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Jak wynika z naszych informacji, Włodzimierz Czarzasty na początku grudnia prawdopodobnie ogłosi zamiar startu w wyborach na szefa Nowej Lewicy.
Zobacz wideo Sikorski zwrócił się do Nawrockiego. "Ma pan prawo do nacjonalistycznych poglądów"
Porządki w Sejmie
We wtorek, zgodnie z umową koalicyjną, Włodzimierz Czarzasty został wybrany na nowego marszałka Sejmu, a jego poprzednik Szymon Hołownia, na jednego z jego pięciu zastępców. W praktyce wygląda to tak, że obaj panowie po prostu zamienili się gabinetami, bo lider Polski 2050 dostał sejmowy pokój po Czarzastym, a szef NL wprowadził się do przestronnego lokum, zarezerwowanego dla drugiej osoby w państwie.
Czarzasty od razu zabrał się za porządki – w środę podpisał zarządzenie zakazujące sprzedaży alkoholu na terenie Sejmu i zapowiedział od stycznia zmiany dotyczące tzw. kilometrówek (rozliczania podróży służbowych posłów). Z kolei od najbliższego wtorku pracę rozpocząć ma nowy szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec, były poseł i europoseł SLD, w przeszłości także wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego i szef BBN w czasach prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. - To sprawdzony i odpowiedzialny urzędnik, który da tej instytucji sprawność i bezpieczeństwo - podkreślał Czarzasty, tłumacząc w środę, dlaczego zdecydował się akurat na kandydaturę Siwca.
W piątek wieczorem orędzie nowego marszałka Sejmu
Nowy szef KSRP na Wiejskiej już pracuje. Dotychczas był stałym doradcą Komisji Spraw Zagranicznych, ale w ostatnich dniach – jak słyszymy od polityków Lewicy – jest zaangażowany także w przygotowanie pierwszego orędzia telewizyjnego Czarzastego, które ma zostać wyemitowane w piątek, 21 listopada, o godz. 20. - Będzie mocne i konfrontacyjne - zapowiadają nieoficjalnie bliscy współpracownicy nowego marszałka.
Tematy, jak przyznają, są oczywiste: sytuacja wewnętrzna w Polsce związana z ostatnimi sporami na linii rząd - prezydent, bezpieczeństwo, w kontekście przede wszystkim ubiegłotygodniowych aktów dywersji w naszym kraju, przeprowadzonych na zlecenie rosyjskich służb. - Nazwisko prezydenta Nawrockiego pewnie wprost nie padnie, ale przekaz będzie jasny do kogo słowa marszałka są adresowane - mówi polityk Lewicy.
Sporów pomiędzy Pałacem Prezydenckim a rządem w ostatnich dniach nie brakowało. Zaczęło się 7 października od kilku kolejnych wet do rządowych ustaw (m.in. tej, która miała utworzyć nowy park narodowy Doliny Dolnej Odry), później Karol Nawrocki nie podpisał awansów oficerskich w SKW i ABW (prezydent zarzucił z kolei premierowi Donaldowi Tuskowi, że ten blokuje mu możliwość spotkań z szefami specsłużb), a kilka dni później odrzucił wnioski KRS o nominacje dla 46 sędziów. 11 listopada na placu Piłsudskiego prezydent wygłosił z kolei ostre przemówienie, w którym krytykował Unię Europejską i obecny obóz rządzący. - Widzimy, że część polskich polityków gotowa jest do tego, aby po kawałku oddawać polską wolność, niepodległość i suwerenność obcym instytucjom, trybunałom, obcym agendom UE - mówił Nawrocki.
Słowa te, dość niespodziewanie, wywołały w środę kolejną awanturę między rządem a Pałacem Prezydenckim, bo w Sejmie nawiązał do nich szef MSZ Radosław Sikorski, zarzucając głowie państwa, że przygotowuje "psychologiczny i polityczny grunt pod polexit". - Z upoważnienia Prezesa Rady Ministrów oświadczam, że gdy wypowiada się pan w duchu antyunijnym, to nie reprezentuje pan stanowiska Polski, a jedynie swoje i swojej kancelarii - oświadczył wicepremier i zaapelował do Nawrockiego "o lepszą niż do tej pory współpracę z Radą Ministrów".
Na reakcję drugiej strony nie trzeba było długo czekać. PiS i otoczenie prezydenta nazwało słowa Sikorskiego skandalicznymi. - Zamiast zajmować się ujęciem sprawców, zabezpieczaniem polskiej infrastruktury, w tym infrastruktury krytycznej, minister polskiego rządu atakuje nie Federację Rosyjską, nie Władimira Putina, tylko polskiego prezydenta - mówił w środę szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Niewykluczone więc, że jeśli piątkowe orędzie marszałka Czarzastego będzie rzeczywiście tak mocne, jak zapowiada to jego otoczenie, to będziemy mieć kolejną odsłonę sporu na linii obóz rządowy - Pałac Prezydencki.
Czarzasty po raz kolejny szefem Nowej Lewicy?
Czarzasty, jak słychać w Nowej Lewicy prawdopodobnie na początku grudnia ogłosi zamiar ubiegania się - już po raz trzeci – o funkcję szefa swej partii (pełni ją od 2016 r. - najpierw jako lider SLD, później po połączeniu z Wiosną, Nowej Lewicy). I zapewne wygra, bo – jak od dawna przyznają nawet jego partyjni oponenci – ma bardzo silną pozycję w ugrupowaniu.
Chęć kandydowania na funkcję przewodniczącego mają także m.in. wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oraz ministerka rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Oboje od kilku miesięcy zabiegają o poparcie w partii, choć znacznie bardziej widoczny jest Gawkowski. - Krzysztof jeździ po Polsce, rozmawia z ludźmi, Agnieszka niespecjalnie - mówi parlamentarzysta NL.
Obecnie w Nowej Lewicy trwają wybory władz niższego szczebla (w tym wojewódzkie). - Decyzję (o ewentualnym kandydowaniu – red.) podejmę po ostatnim zjeździe wojewódzkim partii. Ostatni zjazd wojewódzki partii jest w Lublinie 6 grudnia - zapowiedział Czarzasty w środę na konferencji w Sejmie.
Kongres NL, który wybierze nowe władze partii, zaplanowany jest na połowę grudnia.



English (US) ·
Polish (PL) ·