Niewidzialna wojna o infrastrukturę krytyczną przybiera na sile, stawiając pod znakiem zapytania bezpieczeństwo milionów obywateli. Skala ofensywy w cyberprzestrzeni wykracza poza standardowe incydenty, tworząc spójny obraz presji wywieranej na demokratyczne państwo. Systemy obronne muszą odpierać miliony uderzeń, których celem jest nie tylko kradzież danych, ale paraliż kluczowych sektorów funkcjonowania wyspy.
Skala zagrożenia w liczbach
W 2025 roku chińskie grupy hakerskie podejmowały średnio 2,63 miliona prób ingerencji w infrastrukturę krytyczną Tajwanu każdego dnia, co zostało oficjalnie potwierdzone przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego w Tajpej. Liczba ta stanowi wyraźny wzrost o 6 procent w porównaniu z rokiem poprzednim.
Utrzymująca się wysoka intensywność działań ofensywnych wymaga stałego monitorowania sieci i natychmiastowego reagowania na incydenty, które mogą zagrozić stabilności państwa.
Największą dynamikę wzrostu zagrożeń cybernetycznych odnotowano w kluczowych dla bezpieczeństwa systemach sterowania energią. Równie gwałtowny skok aktywności hakerów dotyczył służb ratunkowych oraz placówek medycznych.
Cele operacyjne i metody paraliżu
Tajwańskie służby w swoim raporcie jednoznacznie oceniły charakter tych incydentów:
Taki trend wskazuje na celową próbę kompleksowego naruszenia tajwańskiej infrastruktury krytycznej przez Chiny oraz zakłócenia lub sparaliżowania funkcji rządowych i społecznych.
Sektory energetyki i szpitale stały się głównymi celami zmasowanych cyberataków. Za ich realizację odpowiadają wyspecjalizowane grupy, w tym BlackTech i Mustang Panda. Szczególny nacisk położono na paraliżowanie działania systemów w placówkach medycznych, które odnotowały dużą dynamikę wzrostu zagrożeń.
Strategia agresorów obejmowała próby paraliżowania działania systemów sterowania energią oraz jednoczesne wykradanie z nich danych. Identyczny schemat zastosowano wobec służb ratunkowych, gdzie również dążono do przejęcia informacji i zablokowania operacyjności. Hakerzy starali się także wykradać wrażliwe dane bezpośrednio z placówek medycznych.
Synchronizacja z presją polityczną i militarną
Cyberataki są ściśle skoordynowane z aktywnością polityczną i wojskową Chińskiej Republiki Ludowej. Komunistyczne władze w Pekinie uznają rządzony demokratycznie Tajwan za własne terytorium i nie wykluczają użycia siły zbrojnej w celu jego przejęcia.
Szczyt wrogich działań w sieci przypadł na maj 2025 roku, dokładnie w rocznicę zaprzysiężenia prezydenta Lai Ching-te. Kolejną falę uderzeń odnotowano w listopadzie, w momencie gdy wiceprezydentka Hsiao Bi-khim składała wizyty w Europie.
Władze w Tajpej regularnie oskarżają Chiny o prowadzenie działań w „szarej strefie”. Eskalacja napięcia przybrała formę manewrów wojskowych wokół wyspy, podczas których chińskie wojska naruszyły wody terytorialne Tajwanu. Według oficjalnego stanowiska Pekinu operacje te stanowią „surowe ostrzeżenie” dla sił separatystycznych oraz dla ingerencji zewnętrznych w kwestię Tajwanu.
Dezinformacja jako element wojny hybrydowej
Cyberatakom towarzyszyła zorganizowana kampania dezinformacyjna i propagandowa. Tajpej oficjalnie ostrzega przed tym zjawiskiem, definiując je jako „wojnę kognitywną” prowadzoną przez Pekin.
Przykładem takich działań było rozpowszechnienie przez państwowe media fałszywego nagrania, rzekomo pochodzącego z drona krążącego nad wieżowcem Taipei 101 podczas chińskich manewrów wojskowych. Równolegle w internecie kolportowano nieprawdziwą informację, jakoby minister obrony Tajwanu Wellington Koo przebywał na urlopie w kluczowym momencie wzrostu napięcia militarnego.
Działania Chin w „szarej strefie” mają na celu zastraszenie społeczeństwa tajwańskiego i systematyczne osłabianie zdolności obronnych wyspy przed ewentualną inwazją.

4 dni temu
8






English (US) ·
Polish (PL) ·