MEN bierze się za sporą grupę uczniów. Za pasem kolejna rewolucja w szkołach

2 miesięcy temu 54

Już od września szkoły mogą funkcjonować według zupełnie nowych zasad – bardziej rygorystycznych, bardziej szczegółowych i zdecydowanie mniej pobłażliwych wobec uczniów, którzy zbyt często znikają z lekcji.

Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad nowelizacją przepisów, która ma znacząco zaostrzyć podejście do obowiązkowej frekwencji. Podczas niedawnego posiedzenia podkomisji do spraw młodzieży zastępca dyrektora Departamentu Kształcenia Ogólnego Tomasz Głowacki zwracał uwagę, że obecne regulacje pozwalają na bardzo szeroki margines nieobecności.

– Teraz w zasadzie można być nieobecnym co drugi dzień. Czy tak dalej powinno być? – mówił.

Podobną opinię wcześniej przedstawiła minister edukacji Barbara Nowacka. – Co to za szkoła, do której można chodzić co drugi dzień i być klasyfikowanym? Jak inni uczniowie, którzy chodzą z pełną dyscypliną, mają czytać tego typu działania? Mówię o absolutnych wagarach – komentowała w Radiu Zet.

Nowe progi frekwencji i surowe konsekwencje

Obecnie obowiązkowa obecność w szkole wynosi 50 procent zajęć w skali roku. Przekroczenie tego limitu skutkuje wszczęciem postępowania egzekucyjnego wobec rodziców. Jak podkreślał Głowacki, w najbardziej skrajnych sytuacjach nakładano kary finansowe sięgające 50 tysięcy złotych.

Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty, od przyszłego roku szkolnego progi mają być znacznie bardziej restrykcyjne. Jak informują dziennikarze Gazety Wyborczej, wprowadzony zostanie limit 50 procent nieusprawiedliwionych nieobecności w ciągu miesiąca. Dodatkowo, jeśli uczeń przekroczy 25 procent nieusprawiedliwionych nieobecności w skali roku, nie zostanie sklasyfikowany ani dopuszczony do egzaminu klasyfikacyjnego.

W uzasadnieniu projektu znalazło się stanowisko, że „próg 50 procent nieusprawiedliwionych nieobecności jest zbyt wysoki jako podstawa do uznania, że obowiązek szkolny lub obowiązek nauki nie jest wypełniany”. Ministerstwo zwraca uwagę, że długotrwałe absencje prowadzą do powstawania trudnych do nadrobienia zaległości.

Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer podkreślała, że „na wszystkich rodzicach ciąży odpowiedzialność, żeby ich dziecko realizowało obowiązek szkolny”.

MEN chce znać powód nieobecności

Jedną z istotnych zmian będzie również konieczność podawania powodu usprawiedliwienia. Obecnie rodzic nie musi ujawniać przyczyn absencji, jednak według planowanych przepisów od września taka informacja ma być wymagana.

Tomasz Głowacki wyjaśniał, że chodzi o krótką, niewrażliwą informację. – Wystarczająca będzie informacja, że dziecko było chore. A nie, jaka to była choroba – precyzował.

Szczegółowe zasady – terminy usprawiedliwień czy forma ich przekazywania – mają trafić do statutów szkół. Jednym z celów zmian jest ograniczenie nadużyć związanych z masowym usprawiedliwianiem obecności. Co ciekawe, podczas posiedzenia podkomisji okazało się, że MEN nie gromadzi danych dotyczących skali tego zjawiska.

Resort przekonuje, że problem w przyszłości rozwiąże planowany rządowy dziennik elektroniczny, który ma automatycznie agregować dane z wszystkich placówek oświatowych.

„Zmiana prawa bez danych”? Opozycja komentuje

Posłowie opozycji krytykują działania resortu, wskazując, że brakuje podstawowych informacji o realnej frekwencji. Przewodniczący podkomisji, poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Zieliński wskazywał, że „ministerstwo edukacji nie wie nic o absencji uczniów na zajęciach”. – Nie wiemy, czy chodzą na wychowanie fizyczne, czy są zwolnienia, co się dzieje po pandemii – mówił.

Marcin Józefaciuk, który niedawno opuścił klub Koalicji Obywatelskiej, również ostro komentował analizę danych przez resort. – Jestem wstrząśnięty, że MEN nie panuje nad danymi i nie jest nimi zainteresowane, a zmienia przepisy prawa, nie wiadomo na podstawie jakich danych – stwierdził.

Czytaj też:
MEN o sukcesie nowego przedmiotu. Nowacka stawia sprawę jasno
Czytaj też:
Zawrzało po decyzji MEN ws. ferii zimowych. Rodzice oburzeni. „Po co było zmieniać?”

Przeczytaj źródło