Po tym, jak Robert Lewandowski przesiedział na ławce rezerwowych cały mecz przeciwko Athletikowi Bilbao w półfinale Superpucharu Hiszpanii, w mediach zawrzało. Portal "ElDesmarque" nie ma najmniejszych wątpliwości - rola Polaka w zespole Hansiego Flicka jest znikoma, a niemiecki szkoleniowiec i Joan Laporta naciskają na jego odejście po zakończeniu sezonu.
Fot. REUTERS/Pablo Morano
FC Barcelona rozbiła Athletic Bilbao w meczu półfinałowym Superpucharu Hiszpanii. Podopieczni Hansiego Flicka wbili rywalom aż pięć goli, nie tracąc żadnego i oczekują na swojego rywala w starciu o trofeum. Pierwsze skrzypce w środowy wieczór zagrali Fermin Lopez, Raphinha, Roony Bardghji i Ferran Torres. W protokole meczowym na próżno szukać jednak Roberta Lewandowskiego.
Zobacz wideo Artur Boruc: Było parę osób, które chciały się wypromować na moim nazwisku
Lewandowski gra coraz mniej. Hiszpanie biją na alarm
Kapitan reprezentacji Polski całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych. To już trzecia taka sytuacja w tym sezonie - wcześniej zdarzało się to w La Liga, gdy "Barca" mierzyła się z Realem Betis i Osasuną. Wszystkie te starcia "Blaugrana" rozstrzygnęła na swoją korzyść i nie potrzebowała pomocy "Lewego".
Sytuacja 37-latka w bieżącej kampanii nie wygląda kolorowo. Polak coraz częściej mierzy się z drobnymi urazami mięśniowymi i coraz rzadziej rozgrywa mecze w pełnym wymiarze czasowym. Ostatni raz 90 minut dla Barcelony rozegrał 9 listopada, gdy wbił hat-tricka Celcie Vigo. Od tego momentu na murawie w barwach katalońskiego klubu przebywał jedynie przez 375 minut na 990 możliwych.
Do tego dochodzi sprawa wygasającego w czerwcu kontraktu pomiędzy piłkarzem a "Barcą". Hiszpańskie media od dłuższego czasu biją na alarm i mówią wprost: rola Roberta Lewandowskiego w zespole Hansiego Flicka jest coraz mniejsza. Po meczu z Athletikiem temat podjął portal "ElDesmarque", który zasugerował, że niemiecki szkoleniowiec może celowo obniżać wymiar czasu gry kapitana reprezentacji Polski.
Flick i Laporta naciskają na Polaka? "Stał się aktorem drugoplanowym"
"Hansi Flick i Joan Laporta naciskają na Roberta Lewandowskiego, żeby nie przedłużał umowy" - czytamy w nagłówku. "Wygląda na to, że porozumienie między klubem a piłkarzem w sprawie nowego kontraktu jest dalej, niż kiedykolwiek wcześniej. Składa się na to kilka czynników" - pisze w swojej opinii dziennikarka Saray Calzada i zaczyna wymieniać:
"Pierwszym i najbardziej decydującym, jest wiek. W wieku 37 lat, kwestia ciągłości jego gry na elitarnym poziomie jest skomplikowana. I to pomimo faktu, że Hansi Flick na konferencji prasowej chwalił Lewandowskiego za bycie jednym z najbardziej profesjonalnych i dbających o kondycję fizyczną zawodnikiem" - zauważa Hiszpanka, która zwraca również uwagę na fakt mikro-urazów, które eliminowały Polaka z gry w kilku spotkaniach.
"W tym sezonie rozegrał tylko 942 minuty, z czego 248 miało miejsce w Lidze Mistrzów. To pokazuje, że dla Flicka stał się już aktorem drugoplanowym, a w ważnych meczach jego udział jest ograniczony. Od 42 goli, które strzelił w zeszłym sezonie, doszedł do dziewięciu bramek w bieżących rozgrywkach. Ta statystyka wydaje się jasno wskazywać, że Lewandowski nie przedłuży kontraktu z katalońskim klubem" - sugeruje Calzada.
Jaka będzie przyszłość polskiego napastnika po zakończeniu sezonu 2025/26? Jego sytuację na bieżąco monitorują zainteresowane kluby, a wśród nich pojawiają się ekipy z MLS, Arabii Saudyjskiej czy Turcji. W ostatnim czasie najgłośniej było o rozmowach Roberta Lewandowskiego z Chicago Fire.
Zobacz też: Poniósł haniebną klęskę z Barceloną. Tak potraktował go klub
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 dzień temu
8







English (US) ·
Polish (PL) ·