Nowy utwór Maty, czyli rapera Michała Matczaka, choć jeszcze nie wyszedł, to już wywołuje spore kontrowersje. Wszystko za sprawą słowa, jakim młody muzyk określił prezydenta.
Postać Maty w kontekście politycznym nie jest niczym nowym. Po pierwsze, aktywnie angażuje się on w kampanie profrekwencyjne przy okazji wszystkich wyborów. Po drugie, jest synem znanego prawnika Marcina Matczaka, który nie storni od głośnych politycznych komentarzy. Po trzecie, sam zapowiedział, że w 2040 roku zamierza ubiegać się o najwyższe stanowisko w państwie.
– Oficjalnie rozpoczynam moją kampanię na urząd prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej w 2040 roku. Już teraz, bo młodzi ludzie często przewyższają kompetencjami starszą generację. Ja znam 4 języki, a Andrzej Duda tylko 2 i to jeden wątpliwie. Ja chcę zdepenalizować marihuanę, a Andrzej Duda ułaskawia mefedroniarzy – mówił w nagraniu opublikowanym w połowie 2022 roku Mata.
Mata atakuje Nawrockiego. Te słowa padają w nowym utworze
Choć od tego czasu minęły ponad trzy lata, raper zdaje się nie rezygnować ze swoich planów. Nie tak dawno na ulicach Warszawy zobaczyć można było samochód Tesla Cybertruck z wielkim, biało-czerwonym napisem „#MATA2040”.
Do swoich planów młody muzyk nawiązał także w swoim najnowszym utworze, którego fragment zaprezentował podczas niedawnego koncertu w Krakowie. „Będę prezydentem, który złamał każde tabu” – zarapował Mata.
Największy szum wywołały jednak kolejne słowa w utworze, w których raper nawiązał do prezydenta Karola Nawrockiego. „Oni złamali przysięgę, niewierni mężowie stanu. Uwierz, że nie będzie gorzej – się zastanów, że skoro nawet sutener może, to też bym ja mógł” – padło.
To daltego Mata nazwał prezydenta „sutenerem”. Nawiązał do głośnego artykułu
Mata nawiązał tym do zarzutów, które były stawiane prezydentowi przez media jeszcze w trakcie przedwyborczej kampanii. Wiosną tego roku Onet napisał, że „Karol Nawrocki uczestniczył w procederze sprowadzania prostytutek dla gości Grand Hotelu w Sopocie, gdy pracował tam jako ochroniarz”. W artykule portal powoływał się na osoby, które rzekomo miały pracować w tamtym czasie z przyszłą głową państwa.
„Dziś w Polsce problemem jest prostytucja polityczna, która za obce pieniądze chce oddać Polskę. Za ten stek kłamstw i nienawiści pozwę Onet w trybie cywilnym o ochronę dóbr osobistych, a także złożę prywatny akt oskarżenia w trybie karnym” – komentował doniesienia prezydent Karol Nawrocki.
Czytaj też:
Burza w PiS. Czołowy polityk ma zostać zawieszonyCzytaj też:
Ten pomysł MEN wywołał burzę wśród nauczycieli. Jest kolejny etap prac



English (US) ·
Polish (PL) ·