Stare, mechaniczne liczniki z obracającymi się cyframi – nawet jeśli działają idealnie – nie będą już legalne. Nowe urządzenia są cyfrowe, mają wyświetlacz LCD i moduł komunikacyjny (radiowy, kablowy lub GSM), który automatycznie przesyła dane do systemu zarządcy budynku. Dla wielu mieszkańców różnice są niemal niewidoczne, dlatego tak łatwo przeoczyć problem.
Kluczowy jest jednak symbol na obudowie licznika. Chodzi o "LZO". To skrót od Licznika Zdalnego Odczytu. Jeśli na liczniku nie ma takiego oznaczenia, urządzenie nie spełnia wymogów prawa i musi zostać wymienione.
Miliony urządzeń do wymiany
Dane pokazują, że wymiana dopiero nabiera tempa. Jak informuje serwis Warszawawpigulce.pl, odpowiednie liczniki ma dziś ok. 6,8 mln gospodarstw domowych, czyli zaledwie 36 proc. wszystkich mieszkań w Polsce. To oznacza, że 7–8 milionów lokali musi zostać doposażonych w ciągu najbliższego roku.
Eksperci nie ukrywają obaw: przy obecnym tempie prac może zabraknąć czasu, monterów i urządzeń. To logistyczna operacja na niespotykaną skalę – tysiące ekip, miliony liczników i dostęp do mieszkań w całym kraju.
Obowiązek wynika z prawa
Obowiązek wymiany liczników to efekt unijnej dyrektywy dotyczącej efektywności energetycznej. Polska wdrożyła ją nowelizacją Prawa energetycznego w 2021 roku, dając właścicielom i zarządcom budynków ponad pięć lat na dostosowanie się.
Zgodnie z przepisami, w budynkach wielolokalowych wszystkie:
ciepłomierze,
podzielniki kosztów ogrzewania,
wodomierze ciepłej wody
muszą zostać zastąpione urządzeniami z funkcją zdalnego odczytu.
Celem jest większa kontrola zużycia energii, szybsze wykrywanie awarii i ograniczenie strat. Systemy działają automatycznie i eliminują konieczność wizyt inkasenta.
Zarządcy zwlekają, termin jest nieubłagany
Część spółdzielni już zakończyła wymianę lub jest na finiszu. Inne dopiero zaczynają – tłumacząc się brakiem ekip, problemami z dostępnością mieszkańców czy przeciążeniem firm montażowych. Prawo jednak nie przewiduje żadnych ulg ani przedłużeń. Po 1 stycznia 2027 r. nie będzie miało znaczenia, kto zawinił. Liczy się tylko jedno: czy liczniki spełniają wymogi.
Kary do 10 tys. zł. Bez taryfy ulgowej
Po upływie terminu kontrole mogą zakończyć się grzywną do 10 000 zł. Kary będą nakładane przez urzędy gmin i nadzór budowlany. Przepisy są jednoznaczne i przewidują sankcje bez względu na skalę zaniedbań.
Istnieją co prawda wyjątki – gdy analiza techniczno-ekonomiczna wykaże, że montaż nowych liczników jest niemożliwy lub całkowicie nieopłacalny. Dotyczy to jednak głównie bardzo starych budynków z nietypowymi instalacjami. W zdecydowanej większości bloków zwolnienie nie wchodzi w grę.
Co zrobić teraz? Jedna rzecz może uchronić przed problemami
Najważniejsze to sprawdzić swoje liczniki. Jeśli nie mają oznaczenia LZO albo zarządca nie informował o planowanej wymianie, warto dopytać już teraz. Im bliżej 2027 roku, tym trudniej będzie znaleźć wolny termin montażu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Dalszy ciąg materiału pod wideo

9 godziny temu
5





English (US) ·
Polish (PL) ·