Marszałek Sejmu wzywa do protestu. Powodem decyzja prezydenta

1 miesiąc temu 15

Włodzimierz Czarzasty poparł wszystkie protesty w dniu, kiedy głosowane będzie weto Karola Nawrockiego dotyczące ustawy łańcuchowej. "Przyjdźcie!!! Odrzućmy łańcuchy!!" - napisał marszałek Sejmu.

Włodzimierz Czarzasty (zdjęcie archiwalne) Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Marszałek Sejmu wzywa do protestu

Włodzimierz Czarzasty w sobotę 6 grudnia poinformował o dalszych losach tak zwanej ustawy łańcuchowej, która wprowadzała wymogi dotyczące wielkości kojców w zależności od wagi psa. "Głosowanie weta w sprawie 'ustawy łańcuchowej' jest planowane w środę 17 grudnia o 18.00. Popieram wszystkie inicjatywy protestów pod sejmem w tym dniu" - napisał marszałek Sejmu. "Przyjdźcie!!! Odrzućmy łańcuchy!!" - zaznaczył. Przypomnijmy, że Sejm może odrzucić weto prezydenta większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Weto Karola Nawrockiego

Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy łańcuchowej z kilku powodów. "Jednym zdaniem: weto, bo kojce wielkości małego miejskiego mieszkania to absurd; projekt prezydencki to spuszczenie psów z łańcuchów" - napisał szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Jak wskazał, zdaniem prezydenta nowe przepisy niosły ze sobą ryzyko: obciążenia finansowego właścicieli, porzucenia psów, zaprzestania ich adopcji i odebrania zwierzęcia.

Zobacz wideo Sikorski zwrócił się do Nawrockiego. "Ma pan prawo do nacjonalistycznych poglądów"

Prezydencki projekt ustawy łańcuchowej

W związku z tym Karol Nawrocki złożył własny projekt ustawy w tej sprawie. Zakłada on między innymi zakaz trzymania psów na uwięzi. W dokumencie wskazano również, że psy trzymane w kojcu, nieogrzewanym pomieszczeniu lub na otwartej przestrzeni, muszą mieć zapewnioną budę, wykonaną z drewna lub materiałów drewnopochodnych oraz dostosowaną do wielkości psa. Wyjątkiem są psy "wykorzystywane do celów specjalnych" oraz psy pasterskie. Dodatkowo ustawa zobowiązuje właścicieli psów, aby dostosowali oni budy do wymagań w niej określonych i zachowania środków ostrożności, aby zwierzę nie mogło się wydostać poza miejsce zamieszkania. 

- Jeśli - załóżmy - w życie weszłaby ustawa pana prezydenta, to co zrobi policjant, który przyjedzie na interwencję i zastanie owczarka w kojcu metr na dwa metry? Właściciel powie, że jego zdaniem, to jest wystarczające i policjant będzie miał związane ręce. Nie ukaże takiej osoby. Do tego doprowadzi genialny pomysł prezydenta i jego kancelarii - stwierdziła adwokatka Katarzyna Topczewska w rozmowie z OKO Press.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło