Małysz narzeka na media i kibiców. Nagle takie słowa o Thurnbichlerze

1 miesiąc temu 21

Adam Małysz nie uniknął odpowiedzi o trenera kadry polskich skoczków Macieja Maciusiaka. W rozmowie z Interią poruszył wiele wątków, które - jego zdaniem - wpływają na postrzeganie wyników zawodników przez kibiców. Odniósł się także do przyszłości szkoleniowca. I porównał go do Thomasa Thurnbichlera.

Thomas Thurnbichler i Adam Małysz Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Chwalony od początku sezonu Kacper Tomasiak - rewelacyjny 18-letni debiutant - to jeden z niewielu pozytywów pierwszych konkursów nowego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich. Fakty dla naszych skoczków są brutalne. Póki co żaden z nich nie wskoczył do czołowej dziesiątki konkursowej. Z tego też powodu nie brakuje ocen dotyczących nowego trenera kadry Macieja Maciusiaka. Głos zabrał sam Adam Małysz.

Zobacz wideo Gorąco wokół polskich skoków. Chodzi o skład na igrzyska

Małysz zabrał głos. Chodzi o Maciusiaka

 - Oczywiście mówiłem, że muszę z Maćkiem porozmawiać, ale nie na zasadzie, że wezwę go na dywanik i udzielę reprymendy, tylko po to, by wiedzieć, co się wydarzyło. Za wcześnie jeszcze na takie poważne rozmowy. Tym bardziej że, wiemy, jaka jest sytuacja. Zresztą jestem z trenerem w stałym kontakcie po konkursach. Jak widać, moje słowa zostały zinterpretowane na swój sposób - powiedział prezes Polskiego Związku Narciarskiego w rozmowie z Interią.

Małysz otwarcie przyznał, że forma Tomasiaka i Stocha może póki co cieszyć, "ale to tyle z tych pozytywów". Legenda naszych skoków wprost zwróciła uwagę na problem dotyczący wieku polskich zawodników. W tym także upatruje trudności pracy Maciusiaka.

 - Maciek przejął bardzo wiekową kadrę. Cała młodzież pozostała w kadrze B albo w juniorach. Czekamy jednak na przełom. Wiem bowiem, jak wyglądała praca Maćka i zawodników w tym roku. Zresztą nawet trenerzy bazowi, jak choćby Krzysiek Biegun, mówią o tym, że widzieli zaangażowanie trenera kadry. Była ciągła kontrola zawodników - powiedział.

Małysz odniósł się także do postaci byłego trenera polskiej kadry.

- W tym wszystkim brał też czynny udział Michał Wilk, który odpowiada za przygotowanie fizyczne i motoryczne. Krzysiek nawet w Eurosporcie mówił o tym, że wcześniej zdarzało się, że sam prowadził zajęcia. Na treningu nie pojawiał się Thomas Thurnbichler, choć trenowali w kraju. Maciek stara się doglądać tego, jak tylko ma czas. Dajmy zatem czas naszym skoczkom. Wykonali naprawdę ogrom pracy i to musi zaowocować. Sam byłem na treningach i widziałem, jak to wygląda - przyznał.

Co według Małysza jest jeszcze jednym problemem polskich skoków? Czas, a raczej - jego zdaniem - brak czasu i duże oczekiwania.

- Najgorsze u nas jest to, że na nic nie mamy czasu, bo jest taka presja społeczna, ale też ta wywierana przez media. W dwóch poprzednich sezonach nasi weterani też zawodzili. To zaowocowało najlepszym sezonem Olka i Pawła Wąska. Obaj stawali na podium. I niemal nikt nie zauważał. Prawie wszyscy koncentrowali się na tym, że nie ma następców - utyskiwał prezes PZN.

W najbliższy weekend skoki narciarskie z Pucharem Świata zawitają do Wisły. Dwa konkursy zaplanowano na 6 i 7 grudnia.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło