Na cmenatrzu w Żytnie odnaleziono ciało ukryte w grobie innej osoby. Media łączą makabryczne odkrycie z porwaniem 34-latka w Katowicach, do którego doszło we wrześniu.
Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl
Makabryczne odkrycie na cmentarzu
Na cmentarzu w Żytnie niedaleko Radomska odnaleziono w piątek (28 listopada) ciało mężczyzny ukryte w grobie innej osoby. Jak ustalił reporter TVN24, zwłoki były częściowo uszkodzone żrącą substancją. Śledczy nie wykluczają, że to zaginiony 34-latek z Katowic, którego od połowy września szukano w związku z porwaniem. - Ciało zostało zabezpieczone, zleciliśmy sekcję zwłok i badania DNA - poinformował prokurator Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach. - Sekcja zwłok ma odpowiedzieć na pytanie, jaka była przyczyna zgonu znalezionej osoby, a badania DNA umożliwią ustalenie jej tożsamości - dodał. Informację o odkryciu jako pierwsi podali dziennikarze "Gazety Wyborczej".
Porwany sprzed bloku
34-letni Marek K. wyszedł z domu w klapkach, bez telefonu i portfela. Miał wrócić po krótkim spotkaniu przed blokiem. - Po kilkudziesięciu minutach, gdy nie wrócił, rodzina zawiadomiła policję - przypomina TVN24. Świadek, do którego dotarli śledczy, miał zeznać, że widział przy klatce schodowej dwóch mężczyzn, którzy skrępowali K. i wrzucili go do samochodu. Śledztwo we wrześniu wszczęto w kierunku pozbawienia wolności - przekazał prokurator. Na osiedlu zapanowała atmosfera strachu. Media donoszą, że w kolejnych dniach wybito szyby u trzech mieszkańców tego samego bloku. Rodzina apelowała o dyskrecję i spokój, wierząc, że 34-latek się odnajdzie.
Zobacz wideo Policyjny pościg ulicami Wrocławia
W tle porachunki pseudokibiców?
Według "Gazety Wyborczej" sprawa może mieć związek z pseudokibicami GKS Katowice. Śledczy sprawdzają wątki dotyczące konfliktów między grupami kibiców i finansowych rozliczeń. Rodzina stanowczo zaprzecza, by Marek miał jakikolwiek związek ze środowiskiem kibicowskim.
Bliscy udostępniają czarno-białe zdjęcie
Brat zaginionego mężczyzny w niedzielę opublikował w mediach społecznościowych czarno-białe zdjęcie Marka K. ze słowami: "Kocham cię do zobaczenia". Wpis udostępniła także matka. - Jesteśmy pełni obaw od pierwszego dnia zaginięcia - mówił wcześniej brat 34-latka w rozmowie z "Faktem". W licznych komentarzach pod postem pojawiają się kondolencje i wyrazy współczucia. Prokuratura nie ujawnia jednak, kto został znaleziony na cmentarzu. Zapowiedziano, że komunikat w tej sprawie pojawi się dopiero po badaniach.



English (US) ·
Polish (PL) ·