Społeczeństwo węgierskie zawsze było bardzo izolowane od faktów. Teraz coś pęka, ludzie zaczynają komentować, organizować różne zebrania, dyskutują, porusza ich polityka społeczna. Nie było takiego zainteresowania i ożywienia od lat 80. Węgrzy już nie wierzą ślepo Orbánowi, widzą, że brakuje lekarzy, nie ma pieniędzy, mieszkania są drogie, a młodzi ludzi wyjeżdżają na studia zagranicę i tam zostają – mówi w rozmowie z „Wprost” dr Andrea Schmidt z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu w Peczu na Węgrzech.
Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Gdy rozmawiałyśmy w 2022 roku, miesiąc przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, mówiła pani, że opozycja jest w gorszym położeniu, bo jest postrzegana jako ta, która chce iść na wojnę, natomiast Fidesz broni Węgrów i nie miesza się w inwazję Rosji na Ukrainie. Jaki motyw będzie najważniejszy w przyszłorocznych wyborach?
Dr Andrea Schmidt: Zarówno w wyborach parlamentarnych, jak i europejskich, temat wojny był kluczowy w kampanii. Fidesz straszył i wyrywał z kontekstu słowa polityków opozycji tak, by Węgrzy mieli jasny przekaz: tylko partia Viktora Orbána uchroni obywateli przed włączeniem do wojny.
Nastroje antyukraińskie zwyciężyły i doprowadziły Fidesz do kolejnego zwycięstwa.
Zdecydowanie. W prorządowych mediach był jasny przekaz, że to wojna Ukrainy. Gdy wybory się skończyły, obudziliśmy się w innej rzeczywistości, zniknęły „wojenne” plakaty, temat się skończył.
Ale motyw wojny nadal się pojawia. Ostatnio węgierski premier pojechał do Moskwy. Rozmawiał z Władimirem Putinem o bezpieczeństwie energetycznym, które ma Węgrom zapewniać gaz z Rosji oraz o organizacji szczytu pomiędzy Donaldem Trumpem a Putinem, który ma się odbyć w Budapeszcie. Co Węgrzy mówią na ten temat?
Zwykli obywatele w ogóle nie mówią o wojnie, średnio ich ten temat interesuje. Mają wiele ważniejszych spraw, na przykład finansowych. Dyplomacja jest dalszym miejscu.
Tematem ważnym, z polskiej perspektywy, jest lider opozycyjnej partii TISZA, który w niektórych sondażach prześciga o 15 proc. partię Viktora Orbána, rządzącego krajem nieprzerwanie od 16 lat. Skąd się właściwie wziął Péter Magyar?
Wszystko zaczęło się od afery pedofilskiej. Na początku 2024 roku media ujawniły, że prezydent Katalin Novák ułaskawiła byłego wicedyrektora domu dziecka w Bicske, tuszującego kilkanaście przypadków pedofilii w tej instytucji, których sprawcą był dyrektor placówki. To był ogromny skandal, bo do ułaskawienia doszło tuż przed wizytą papieża Franciszka w Budapeszcie w kwietniu 2023 roku. Péter Magyar, jako były mąż minister sprawiedliwości Judit Varga, która kontrasygnowała decyzję o ułaskawieniu, a następnie wycofała się z życia publicznego, wykorzystał skandal do krytyki rządu.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.



English (US) ·
Polish (PL) ·