Iwona Smyrak
26 listopada 2025, 17:33
Maciej Dowbor po raz pierwszy tak szczerze opowiedział o latach, gdy wychowywał się bez mamy. Wyjaśnił, jak wpłynęło to na jego dorosłe życie.
Kapif
Maciej Dowbor w ostatnim wywiadzie wrócił pamięcią do lat dzieciństwa, kiedy przez pewien czas wychowywał się z ojcem i dziadkami. Jak podkreślił, to właśnie oni mieli ogromny wpływ na to, jakim człowiekiem jest dziś. Choć dziś relacje rodzinne stawia na pierwszym miejscu, dojście do takiej postawy wymagało od niego wielu lat refleksji.
Zobacz wideo Koroniewska rzadko mówi o córkach. Tak reagują na reelsy Dowborów
Maciej Dowbor szczerze o dorastaniu bez mamy. "To jest bardzo złożona sprawa"
Prezenter w rozmowie z Jastrząb Post zapytany o swoje dzieciństwo, przyznał, że sporą część dzieciństwa spędził bez mamy, Katarzyny Dowbor. Choć dziś są sobie bardzo bliscy, początki ich relacji nie były tak oczywiste. - To jest bardzo złożona sprawa i nie wiem, czy akurat ścianka jest najlepszym miejscem, żeby o tym rozmawiać. Moi rodzice zostali rodzicami bardzo młodo, zwłaszcza moja mama, bo miała dosłownie 18-19 lat. Tak się życie potoczyło i te koleje losów ułożyły się w taki sposób, a nie inny. Dużą część dzieciństwa spędziłem z moim ojcem i z moimi dziadkami od strony ojca, którzy wywarli ogromny wpływ na moje wychowanie i na zbudowanie pewnych wartości - wyznał Dowbor.
Później zamieszkał ponownie z mamą, jednak oboje potrzebowali czasu, by zbudować bliskość i zrozumienie. - Pod koniec podstawówki i w liceum mieszkałem już z moją mamą i z moim nieżyjącym już niestety ojczymem. Najpierw chwilę w Warszawie, a potem pod Piasecznem - dokładnie w Pilawie, na ulicy Karłowatej Sosny. Mogę o tym mówić głośno, bo już nikt z naszych tam nie mieszka. Bardzo lubię tamtą stronę Warszawy. Skończyłem nawet liceum w Piasecznie i jestem z tego naprawdę dumny, bo to była świetna szkoła - najpierw szkoła życia, a potem szkoła edukacji - stwierdził prezenter.
Maciej Dowbor nie uczył się w elitarnej szkole. "Wyszło mi to na korzyść"
W tej samej rozmowie Dowbor zaznaczył, że cieszy się, iż nie trafił do żadnej szkoły w stolicy. - Myślę, że paradoksalnie dobrze się stało, że nie trafiłem wtedy do żadnej elitarnej warszawskiej szkoły. To były trudne lata 90., zwłaszcza w Warszawie - dużo skrajności, dużo pokus, które mogłyby mnie wciągnąć w nieodpowiednie miejsca. Dzięki temu, że wychowywałem się tam, gdzie się wychowywałem, udało mi się tego uniknąć i wyszło mi to na korzyść - podkreślił.
Iwona Smyrak

1 miesiąc temu
24


English (US) ·
Polish (PL) ·