Litwa i Łotwa alarmują ws. Rosji. "Możemy się tylko domyślać"

2 miesięcy temu 28

Rosja nasila operacje dezinformacyjne wymierzone w kraje bałtyckie - ostrzegają służby tych krajów. Rosjanie coraz częściej werbują mieszkańców tych państw m.in. do działań propagandowych.

Władimir Putin Fot. REUTERS/Vyacheslav Prokofyev

Rosja nasila operacje dezinformacyjne

O sprawie poinformowała łotewska telewizja publiczna. Rosjanie rekrutują przede wszystkim osoby o niskich dochodach oraz młodzież. Zlecenia trafiają do nich przez kanały w internetowych aplikacjach takich jak Telegram albo podczas wyjazdów do Rosji. Działania zwerbowanych prorosyjskich aktywistów obejmują między innymi rozwieszanie ulotek z obraźliwymi treściami oraz dystrybucję fałszywych materiałów w języku ukraińskim. Prokurator Martins Jansons w rozmowie z Łotewskim Publicznym Nadawcą (LSM) przekazał, iż zdarzały się przypadki, że rosyjskie służby poprzez Telegram przesyłały polecenia do drukowania ulotek dyskredytujących państwo łotewskie i służby bezpieczeństwa, a następnie do ich rozwieszania w miastach Łotwy. Celem tych działań jest wywołanie napięć na tle narodowościowym. Za takie zadania wypłacane są drobne sumy, od kilkunastu do kilkuset euro. - Te osoby faktycznie dla kwoty 15 euro, czasem więcej - 100, 200, 500 euro - są gotowe ryzykować odpowiedzialność karną - poinformował prokurator i dodał, że zwerbowani to zazwyczaj młodzi ludzie, bez stałego dochodu.

Wzrasta liczba dochodzeń ws. współprac z Rosjanami

Łotewska telewizja podaje, że na początku tego miesiąca w Estonii zatrzymano między innymi jednego z blogerów, który ma powiązania z mediami propagandowymi w Moskwie. Organy ścigania wskazują, że działał on według instrukcji otrzymywanych z Rosji. Wzrasta też liczba dochodzeń prowadzonych przez łotewską Służbę Bezpieczeństwa Państwa w związku ze współpracą z Rosjanami. Na celowniku jest również finansowanie prorosyjskich struktur przez organizacje powiązane z rosyjskim ministerstwem spraw zagranicznych.

Zobacz wideo Drony to początek, a Rosjanie mogą dalej testować nasze granice

"Rosja może zaatakować kraj NATO przed 2030 rokiem"

Z kolei litewski polityk ostrzegł podczas konferencji poświęconej bezpieczeństwu państw bałtyckich w Wilnie, że w ciągu najbliższych dwóch lub czterech lat Rosja może podjąć próbę ataku na jedno z państw NATO. Unijny komisarz do spraw obronności Andrius Kubilius podkreślił, że jednymi z kluczowych wyzwań dla Unii Europejskiej i NATO są obrona trzech krajów bałtyckich oraz wyciąganie wniosków z doświadczeń wojennych Ukrainy. - O tym, jak pilna jest ta kwestia, publicznie informują nasze służby wywiadowcze, również te Niemiec, Danii, Finlandii, Holandii oraz naszego regionu. Twierdzą, że Putin może być gotów do przetestowania artykułu 5. w ciągu 2-4 lat, zatem jeszcze przed 2030 rokiem - powiedział. - Możemy się tylko domyślać, że w tym scenariuszu państwa bałtyckie byłyby jednym z głównych celów nowej agresji Kremla - dodał. Kubilius zwrócił też uwagę, że dopiero ostatnie rosyjskie ataki przy użyciu dronów, między innymi przeciwko Polsce we wrześniu, uświadomiły Europie, iż nie jest przygotowana do skutecznego wykrywania i neutralizowania bezzałogowców.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło