Lekooporny grzyb atakuje w Europie. Naukowcy biją na alarm

4 miesięcy temu 43

Naukowcy z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób alarmują - groźny, lekooporony grzyb rozprzestrzenia się w europejskich szpitalach. Eksperci ostrzegają przed poważnym zagrożeniem dla pacjentów i systemów ochrony zdrowia.

Szpital. Zdjęcie ilustracyjne Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Lekooporny grzyb rozprzestrzenia się w Europie

Candidozyma auris (dawniej Candida auris) rozprzestrzenia się w szpitalach w całej Europie. Tak wynika z czwartego badania przeprowadzonego przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) - raport niedawno opublikowano w internecie. Patogen jest wyjątkowo trudny do zwalczania, ponieważ potrafi przetrwać na powierzchniach i sprzęcie medycznym, łatwo przenosi się między pacjentami, a często także wykazuje oporność na leki przeciwgrzybicze. Między 2013 a 2023 rokiem kraje Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego zgłosiły ponad 4 tys. przypadków zakażeń. W samym tylko 2023 roku odnotowano 1 346 przypadków w 18 krajach. Najwięcej zakażeń odnotowały Hiszpania, Grecja, Włochy, Rumunia i Niemcy.

Nowe kraje na liście

- Candidozyma auris w ciągu zaledwie kilku lat rozprzestrzenił się od pojedynczych przypadków do sytuacji, w której stał się szeroko rozpowszechniony w niektórych krajach. To pokazuje, jak szybko może zadomowić się w szpitalach. Ale nie jest to nieuniknione. Wczesne wykrycie oraz szybka, skoordynowana kontrola zakażeń mogą wciąż zapobiec dalszej transmisji - podkreśla dr Diamantis Plachouras, szef Sekcji Oporności na Środki Przeciwdrobnoustrojowe i Zakażeń Związanych z Opieką Zdrowotną w ECDC. Nowe ogniska potwierdzono m.in. na Cyprze, we Francji i Niemczech. Z kolei Grecja, Włochy, Rumunia i Hiszpania informują, że nie są już w stanie rozróżnić poszczególnych ognisk z powodu szerokiej transmisji w skali regionalnej lub krajowej.

Brakuje systemów kontroli i zwalczania

Mimo rosnącej liczby zakażeń, tylko 17 z 36 badanych państw posiada krajowy system nadzoru nad C. auris. Jeszcze mniej, bo tylko 15, opracowało szczegółowe krajowe wytyczne dotyczące zapobiegania i kontroli infekcji. Lepsza jest sytuacja w diagnostyce - 29 krajów ma dostęp do laboratorium referencyjnego w dziedzinie mykologii, a 23 prowadzi badania referencyjne dla szpitali. Eksperci zwracają uwagę, że rzeczywista liczba zakażeń może być wyższa, ponieważ brak systematycznego raportowania i obowiązkowego nadzoru prowadzi do niedoszacowania skali problemu.

Regularne badania grzyba

ECDC od 2018 roku regularnie ocenia sytuację epidemiologiczną i stopień przygotowania państw członkowskich do walki z C. auris - zapewnia centrum. Instytucja publikuje także szybkie oceny ryzyka i rekomendacje dotyczące zapobiegania oraz kontroli infekcji, które mają pomóc w skutecznym reagowaniu na ogniska i ograniczaniu dalszej transmisji groźnego patogenu.

Zobacz wideo Grzegorz Braun nie chce edukacji zdrowotnej w szkołach

Z czym mamy do czynienia?

Candida auris to niewielkich rozmiarów grzyb. Został po raz pierwszy wykryty u człowieka w 2009 roku. Według amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) nawet 60 proc. zakażeń kończy się śmiercią pacjenta. Specjaliści wskazują, że istnieje kilka objawów mogących świadczyć o rozwoju zakażenia tym patogenem. Należą do nich m.in. zapalenie ucha, trudno gojące się i ropiejące rany, gorączka, objawy sepsy oraz ogólne osłabienie organizmu. Ze względu na oporność na wiele leków przeciwgrzybiczych, infekcje wywołane przez C. auris są wyjątkowo trudne do leczenia.

Czytaj także: SOR to nie przychodnia. Jest pomysł surowych kar dla pacjentów. Ministerstwo reaguje

Źródła: ECDC, Medonet

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło