Legia Warszawa przegrała w wyjazdowym meczu Ligi Konferencji z armeńskim FC Noah 1:2. "Niestety, stracone bramki wynikały z naszych błędów. Mam poczucie, że przegraliśmy ten mecz, dając przeciwnikom momenty, w których mogli uwierzyć, że są w stanie go wygrać" - mówił po meczu Inaki Astiz, trener "Wojskowych".
screenshot yt
Kompromitacja goni kompromitację. Tak można podsumować ostatnie tygodnie w wykonaniu warszawskiej Legii. "Wojskowi" przegrali z armeńskim Noah FC 1:2 w meczu Ligi Konferencji i zanotowali 10 spotkanie z rzędu bez zwycięstwa, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki.
Zobacz wideo Leo Beenhakker wściekł się na Piotra Żelaznego! "Tak się wkurzył, że zaczął mnie wyzywać"
Zaczęło się dobrze...
Początek starcia z ekipą z Erywaniu nie zapowiadał takiego obrotu spraw. Po niespełna trzech minutach wynik otworzył Mileta Rajović, ale im dalej w las, tym gorzej wyglądała gra podopiecznych Inakiego Astiza, który nie krył rozczarowania na pomeczowej konferencji prasowej.
- Wiemy, że patrząc na początek meczu i szybko strzelonego gola, ten mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej - powiedział Hiszpan, który po zwolnieniu Edwarda Iordanescu wciąż pełni rolę tymczasowego szkoleniowca Legii.
42-latek stwierdził, że kluczowe znaczenie dla losów spotkania mogła mieć sytuacja z nieuznaną bramką na 2:0. W 40. minucie sędzia Bułat Sarijew z Kazachstanu dopatrzył się faulu Rajovicia na bramkarzu, którego nie było. Tym samym gol Pawła Wszołka został anulowany.
- Kluczowy moment to druga anulowana bramka. Nie wiem, dlaczego nie została zweryfikowana przez VAR - uważam, że była prawidłowa. Przy 2:0, w momencie, w jakim się znajdujemy, spotkanie mogłoby pójść w innym kierunku - dywagował Astiz.
Festiwal błędów zadecydował
Gospodarze wyrównali w 57. minucie po golu Matheusa Aiasa, a zwycięstwo Noah FC przypieczętował Naradin Mulahusejnović, który wykorzystał fatalną serię błędów tercetu Reca - Kapuadi - Tobiasz.
- Skąd taka różnica między pierwszą a drugą połową? Trudno to jednoznacznie ocenić. Rozmawialiśmy o tym w szatni. Powinniśmy więcej utrzymywać się przy piłce, nie możemy ograniczać się tylko do bronienia. W pierwszej połowie mieliśmy kilka dobrych sytuacji, które mogliśmy skontrować. Gdyby zawodnicy podjęli lepsze decyzje, moglibyśmy je wykorzystać - przyznał Astiz.
- Niestety, stracone bramki wynikały z naszych błędów. Mam poczucie, że przegraliśmy ten mecz, dając przeciwnikom momenty, w których mogli uwierzyć, że są w stanie go wygrać - dodał.
Porażka z armeńskim zespołem niemal przekreśliła szanse "Wojskowych" na awans do barażów o 1/8 finału Ligi Konferencji. W ostatniej kolejce rozgrywek stołeczny klub podejmie 18 grudnia gibraltarski Lincoln Red Imps, który w pokonanym polu zostawił już mistrza Polski, Lecha Poznań.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 miesiąc temu
22


English (US) ·
Polish (PL) ·