Legia w coraz większym kryzysie. Zdumiewające słowa trenera

1 miesiąc temu 30

Legia Warszawa miała wielkie nadzieje na pierwsze zwycięstwo w ekstraklasie od ponad dwóch miesięcy. A jednak... się nie udało. W poniedziałek tylko zremisowała 1:1 z Motorem Lublin, a na drużynę znów spadła spora krytyka. Tej, wydaje się, nie podziela obecny szkoleniowiec warszawian. Jego słowa z konferencji prasowej mogą zaskakiwać.

Inaki Astiz Screen z https://www.youtube.com/watch?v=gm_Nn5UJPCY

"Legia blisko historycznego antyrekordu. Legia Warszawa nie wygrała żadnego z 8 ostatnich meczów. Najdłuższa w historii klubu seria to 10 spotkań bez zwycięstwa", "Gdzie jest ta Legia ?!", "Zmarnowany miesiąc z tymczasowym trenerem" - tak po starciu stołecznego klubu z Motorem Lublin (1:1) pisali polscy eksperci na X. Byli wyraźnie rozczarowani grą drużyny Inakiego Astiza. Ta wpadła w poważny kryzys i końca nie widać. Po raz ostatni w lidze triumfowała pod koniec... września. 

Zobacz wideo Marcin Bułka został ambasadorem! Wielka chwila, wielka rzecz

Trener Legii nie jest nadmiernie zmartwiony. "Sytuacja - prędzej czy później - polepszy się"

Na Legię wylała się fala krytyki w mediach społecznościowych. A jak jej grę w poniedziałkowy wieczór ocenił obecny szkoleniowiec? Jego słowa mogą zaskoczyć. Nie podzielał on pesymizmu kibiców i ekspertów. - Myślę, że grając tak, jak w poniedziałek, jestem spokojny i wiem, że sytuacja - prędzej czy później - polepszy się - mówił pełen nadziei Astiz na pomeczowej konferencji prasowej, cytowany przez legia.net.

Odniósł się też bezpośrednio do poszczególnych faz meczu z Motorem. - Już w 11. minucie Motor miał rzut karny i objął prowadzenie. Przegrywając 0:1, będąc w tym momencie, w którym jesteśmy… Niełatwo się podnieść, ale drużyna zrobiła to bardzo dobrze, była pewna siebie - ocenił. - Cały czas staraliśmy się grać agresywnie bez piłki, a z nią próbowaliśmy być swobodni. Strzeliliśmy na 1:1. Mieliśmy parę sytuacji, by wywieźć trzy punkty. Szkoda ostatniej okazji, która mogła nam dać zwycięstwo - podkreślał.

Trener mówi o nieudanej próbie Rajovicia

O jakiej okazji mowa? Ano o zmarnowanej szansie Milety Rajovicia z ostatnich minut. Nie trafił do siatki z bliskiej odległości. Była to "piłka meczowa". "Ciekawe, jaką piłkę musi dostać Rajović, żeby nie trafić prosto w bramkarza. Nieprawdopodobne", "Mileta Rajović nie umie grać głową. On jest tylko wysoki" - dogryzali mu polscy eksperci. A co na jego temat mówił Astiz?

- Jedyna rzecz, która przyszła mi do głowy, to okazanie mu wsparcia - w tym momencie, w którym jest trudno i nie wychodzi - zaczął. - Myśli Pan, że on nie chciał strzelić gola? Wiadomo, że chciał. Mówiłem chłopakom w szatni, że jedyne, co mogę zrobić, to wesprzeć. Mileta na pewno bardzo źle się z tym czuje i wydaje mi się, że czuje, że przez niego nie wygraliśmy. Nie o to chodzi. Futbol to gra błędów. Okej, teraz nie trafił do siatki, lecz nakręcając go pozytywnie, co z nim robimy, sytuacja się odwróci - puentował.

Zobacz też: Legia najgorsza od 52 lat! Oto co kibice zaśpiewali piłkarzom. 

Pozostaje nam czekać na kolejne mecze Legii, ale jej sytuacja nie napawa optymizmem. Przypomina sezon 2021/22, kiedy stołecznym klubem również targały problemy i ostatecznie zajął dopiero 10. miejsce. Na ten moment sytuacja w tabeli wygląda gorzej. Zajmuje dopiero 14. lokatę z dorobkiem 19 punktów po 16 meczach. Nad strefą spadkową ma ledwie dwa "oczka" przewagi. Warto jednak zauważyć, że w środku tabeli jest dość ciasno, bo do czwartego miejsca, które daje prawo gry w kwalifikacjach do europejskich pucharów, traci siedem punktów.

Kolejny mecz Legia rozegra w sobotę 6 grudnia i to na wyjeździe. Rywalem będzie Piast Gliwice. Tylko ten klub ma w tym sezonie mniej zwycięstw w lidze od warszawian. Zapowiada się więc wyrównane spotkanie. Początek o godzinie 20:15.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło