Lech Wałęsa: Dałbym Nobla Clintonowi. Gdyby nie on, bylibyśmy jak Ukraina

1 miesiąc temu 23

Proponuję przyznać Nobla Billowi Clintonowi, bo jemu faktycznie się należy. Gdyby nie on, Polska nie weszłaby do NATO ani do Unii Europejskiej. Gdyby nie otworzył nam tych drzwi, niczego byśmy nie osiągnęli, a w dalszej kolejności postąpiono by z nami tak, jak z Ukrainą. Wszelkie porozumienia, Okrągły Stół, byłyby cofnięte. Z Trumpem jest problem. Albo jest zdrajcą w kierunku rosyjskim, albo jest fenomenalnie mądrym facetem – mówi w rozmowie z „Wprost” były prezydent Lech Wałęsa.

Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Donald Trump mówi, że nie ma wyznaczonego terminu osiągnięcia porozumienia w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. Myśli pan, że jest jakakolwiek szansa na wypracowanie kompromisu z Rosją?

Lech Wałęsa: Obawiam się, że świat, a szczególnie Stany Zjednoczone, zmuszą Ukrainę do kiepskiego porozumienia. W ten sposób nic nie rozwiążemy, a nasze dzieci będą musiały znów walczyć z Rosją. To idzie w tym kierunku.

Z drugiej strony prezydent Stanów ma wielkie ambicje, chciałby zaprowadzać pokój na świecie i dostać pokojową Nagrodę Nobla.

Proponuję przyznać Nobla Billowi Clintonowi, bo jemu faktycznie się należy. Gdyby nie on, Polska nie weszłaby do NATO ani do Unii Europejskiej. Gdyby nie otworzył nam tych drzwi, niczego byśmy nie osiągnęli, a w dalszej kolejności postąpionoby z nami tak, jak z Ukrainą. Wszelkie porozumienia, Okrągły Stół, wszystko by było cofnięte.

Mówi pan, że Clinton uratował Polskę, a Trump zdoła pomóc Ukrainie?

Tu jest problem. Albo jest zdrajcą w kierunku rosyjskim, albo jest fenomenalnie mądrym facetem. Jeszcze nigdy na świecie nie było sytuacji, w której przeciwko jednemu państwu opowiadał się prawie cały świat. Nie ma potrzeby siłowego zmuszania do reakcji Putina, bo on jest niebezpieczny i nieodpowiedzialny.

Nie można go prowokować do użycia siły, ale tą wielkością musimy go załatwić.

To znaczy?

Gdyby Trump zaczął działać, albo zlecił to komuś, znaleźlibyśmy rozwiązanie pokojowe, aby wymusić na Putinie zmiany. Gdyby udało mu się wymyślić taką sprytną kombinację, powiedziałbym, że to cholernie mądry człowiek. Na razie trudno go ocenić, dlatego trzeba robić to ostrożnie.

Podobna sytuacja była w Solidarności. Gdybyśmy większą siłą próbowali rozwiązać sprawy, byśmy przegrali. Kluczowe jest, jak mówiłem, zorganizowanie całego świata przeciw Rosji. Tylko tym sposobem możemy wygrać.

Trump dba głównie o własny interes. Kilka tygodni temu stwierdził, że Ukraina może, ze wsparciem Unii Europejskiej, odzyskać całe swoje terytorium. Zdaniem Donalda Tuska, za tym optymizmem kryje się zapowiedź mniejszego zaangażowania USA i przerzucenie odpowiedzialności za zakończenie wojny na Europę.

© ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

Przeczytaj źródło