Latami przebierał się za własną matkę. Policja dokonała przerażającego odkrycia

1 miesiąc temu 18

Policja zatrzymała 57-latka, który zjawił się we włoskim urzędzie przebrany za swoją zmarłą matkę. Jak się okazało, chciał w ten sposób zrealizować konkretny cel.

Włochy. 57-latek przyszedł do urzędu przebrany za swoją matkę Fot. X - SBT News (zrzut ekranu) Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Włochy. 57-latek przebrał się za swoją matkę

Według portalu Today.it 57-latek z gminy Borgo Virgilio w prowincji Mantua (Włochy) 11 listopada postanowił przebrać się za swoją zmarłą matkę. W tym celu założył perukę, biżuterię i damskie ubrania oraz nałożył makijaż i pomalował paznokcie. Następnie poszedł do urzędu, aby odnowić dowód 85-latki. Mężczyzna podpisał wszystkie dokumenty i przekazał zdjęcia. Pracownica zwróciła jednak uwagę na jego barytonowy głos oraz włosy na szyi i brodzie. Dodatkowo 57-latek przyjechał do urzędu samochodem, mimo że jego matka nigdy nie miała prawa jazdy

Celem była emerytura

O sprawie została powiadomiona policja, która wszczęła śledztwo. Według doniesień "Corriere della sera", aby potwierdzić swoje przypuszczenia, służby postanowiły zadzwonić do mężczyzny z wiadomością, że procedura nie została zakończona, a jego matka musi zjawić się w urzędzie ponownie. Kiedy 57-latek tam przyszedł, przekazano mu, aby udał się na lokalny komisariat znajdujący się po drugiej stronie ulicy. Tam mężczyzna przyznał się, że jest synem kobiety. Jak się okazało, od śmierci swojej matki - czyli od trzech lat - miał on pobierać jej emeryturę.

Zobacz wideo W szlafroku przyjechał na stację paliw. Rozlał benzynę i podpalił

Policja dokonała makabrycznego odkrycia

Służby udały się do domu 57-latka, gdzie w szafie w pralni znaleziono zmumifikowane ciało jego matki. Według doniesień portalu Rai News mężczyzna był bezrobotnym pielęgniarzem, w związku z czym miał on wykorzystać swoją wiedzę do usunięcia płynów z ciała zmarłej, zapobiegając jego rozkładowi. Teraz odbędzie się sekcja zwłok, która wyjaśni, jak doszło do zgonu. - Kobieta mogła umrzeć z przyczyn naturalnych (...). W każdym razie nie mieli problemów finansowych. Znaleźliśmy nieruchomości na ich oboje: trzy domy i trochę ziemi. To bardzo, bardzo smutna historia - powiedział burmistrz Francesco Aporti w rozmowie z "Corriere della sera". 

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło