L4 z tym kodem może nawet skutkować brakiem wypłaty świadczenia. Lepiej go nie dostać

3 dni temu 5

Sposób wypełnienia zwolnienia lekarskiego (L4) ma bezpośredni wpływ na wysokość świadczenia chorobowego. W systemie e-zwolnień informacja trafia automatycznie do ZUS i pracodawcy, który widzi kody literowe. Niektóre z nich mogą skutkować obniżeniem lub brakiem wypłaty świadczenia. Lepiej nie dostać takiego zwolnienia.

  • Tak działają zwolnienia lekarskie
  • Ten kod na L4 jest niepożądany
  • Skutki L4 z kontrowersyjnym kodem

Tak działają zwolnienia lekarskie

Jeszcze kilka lat temu wizyta u lekarza wiązała się z koniecznością osobistego dostarczenia papierowego druku do zakładu pracy w ściśle określonym terminie. Dziś, dzięki Platformie Usług Elektronicznych (PUE ZUS), zwolnienie lekarskie trafia do pracodawcy niemal w czasie rzeczywistym, często zanim pacjent zdąży opuścić przychodnię. Ta transparentność systemu ma swoje niezaprzeczalne zalety, ale niesie też za sobą pewne ryzyka dla nieuważnych pracowników. Pracodawca, otrzymując powiadomienie o nieobecności podwładnego, widzi okres trwania zwolnienia oraz ewentualne wskazania lekarskie, na przykład te dotyczące konieczności leżenia.

Nie ma wprawdzie dostępu do numeru statystycznego choroby według klasyfikacji ICD-10, co chroni tajemnicę lekarską, jednak system wymaga od medyków wpisywania dodatkowych kodów literowych. To właśnie one pełnią funkcję drogowskazów dla księgowości i kadr, decydując o tym, w jakiej wysokości zostanie naliczone wynagrodzenie chorobowe lub zasiłek.

L4 z tym kodem może nawet skutkować brakiem wypłaty świadczenia. Lepiej go nie dotaćFot. pixelshot/CanvaPro

Standardowe zwolnienie lekarskie gwarantuje zazwyczaj wypłatę 80 proc. podstawy wymiaru wynagrodzenia. Istnieją jednak sytuacje, w których ustawodawca przewidział wyjątki, a te są sygnalizowane właśnie przez odpowiednie litery. Najbardziej pożądanym przez przyszłe matki jest kod “B”, oznaczający niezdolność do pracy przypadającą w okresie ciąży, co uprawnia do pobierania 100 proc. zasiłku. Z kolei kod ”A” informuje o niezdolności do pracy powstałej po przerwie nieprzekraczającej 60 dni, spowodowanej tą samą chorobą, która była przyczyną wcześniejszego zwolnienia. Jest to istotne przy zliczaniu okresu zasiłkowego, który standardowo wynosi 182 dni. Warto również wspomnieć o kodzie “D”, który odnosi się do gruźlicy, w tym przypadku pracownik zyskuje prawo do dłuższego okresu ochronnego, a samo świadczenie może być wypłacane nawet przez 270 dni. W gąszczu tych przepisów łatwo się pogubić, jednak to nie kody ”A”, “B” czy ”D” budzą największe emocje wśród zatrudnionych, lecz oznaczenie, które bezpośrednio sugeruje winę pacjenta w pogorszeniu swojego stanu zdrowia.

Ten kod na L4 jest niepożądany

Największym postrachem pracowników, którzy nie stronią od używek, jest kod "C”. Jego obecność na druku e-ZLA jest sygnałem alarmowym dla pracodawcy i działu kadr. Zgodnie z ustawą o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, symbol ten wpisywany jest wtedy, gdy niezdolność do pracy została spowodowana nadużyciem alkoholu. Należy podkreślić, że nie chodzi tu wyłącznie o bycie pod wpływem alkoholu w momencie badania. Lekarz ma obowiązek wpisać ten kod, jeśli uzna, że schorzenie jest bezpośrednim następstwem spożywania trunków wysokoprocentowych. Może to dotyczyć zarówno urazów mechanicznych, takich jak złamania czy potłuczenia powstałe w wyniku upojenia, jak i ostrych stanów chorobowych wątroby, trzustki czy układu krążenia, wywołanych toksycznym działaniem alkoholu. Decyzja należy do medyka, który ocenia stan pacjenta i przeprowadza wywiad.

L4 z tym kodem może nawet skutkować brakiem wypłaty świadczenia. Lepiej go nie dotaćFot. Karola G/Pexels/CanvaPro

Konsekwencje finansowe pojawienia się litery “C” na zwolnieniu lekarskim są dotkliwe i natychmiastowe. Ustawodawca przyjął w tym przypadku bardzo restrykcyjne podejście, uznając, że skoro pracownik sam doprowadził się do stanu niezdolności do pracy poprzez nadużycie, nie powinien być za ten okres w pełni rekompensowany ze środków pracodawcy czy Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W praktyce oznacza to, że za pierwsze 5 dni takiej niezdolności pracownik nie zachowuje prawa do żadnego świadczenia. Wynagrodzenie chorobowe po prostu przepada. Dopiero od 6. dnia zwolnienia przysługuje zasiłek, i to w standardowej wysokości, zazwyczaj 80 proc. podstawy. Jest to mechanizm sankcyjny, mający na celu zniechęcenie do ryzykownych zachowań. Co istotne, pięciodniowy okres karencji dotyczy każdego zwolnienia z kodem ”C” oddzielnie, więc w przypadku powtarzających się incydentów, straty finansowe mogą być znaczące.

Zobacz też: Nowa moneta już dziś w portfelach Polaków. Jak wygląda i ile jest warta?

Skutki L4 z kontrowersyjnym kodem

Warto zdawać sobie sprawę, że utrata wynagrodzenia za 5 dni to często niejedyny problem pracownika, który otrzymał zwolnienie z kodem "C”. Choć lekarze nie szafują tym oznaczeniem beztrosko, statystyki pokazują, że jest ono stosowane w przypadkach ewidentnych, gdzie związek przyczynowo-skutkowy między alkoholem a chorobą jest bezsporny. Dla pracodawcy informacja o takim kodzie na zwolnieniu lekarskim jest jasnym sygnałem, że absencja pracownika wynika z jego niewłaściwego prowadzenia się. W skrajnych przypadkach, jeśli sytuacja się powtarza lub jeśli niezdolność do pracy z tego powodu dezorganizuje działanie firmy, może to być przesłanka do wyciągnięcia konsekwencji służbowych. Choć samo chorowanie nie może być powodem zwolnienia, to już uporczywe doprowadzanie się do stanu niezdolności do pracy przez alkohol może zostać zinterpretowane jako naruszenie obowiązków pracowniczych lub utrata zaufania niezbędnego na danym stanowisku.

Statystyki ZUS wskazują, że zwolnienia z kodem "C” stanowią margines wszystkich wystawianych druków, co może wynikać z pewnej powściągliwości lekarzy, którzy nie zawsze chcą stygmatyzować pacjenta lub wdawać się w spory o przyczynę urazu. Warto jednak zauważyć, że ich liczba stale rośnie. W okresie do września 2025 roku wystawiono 7,6 tys. takich zwolnień, podczas gdy w całym 2024 było to 9,5 tys. Pracownik teoretycznie może odwoływać się od decyzji o braku wypłaty świadczenia, ale musiałby udowodnić przed sądem, że lekarz błędnie ocenił przyczynę niezdolności do pracy, co w konfrontacji z dokumentacją medyczną bywa niezwykle trudne.

Warto również pamiętać o kodzie “E”, który dotyczy niezdolności do pracy spowodowanej chorobą zakaźną, której okres wylęgania jest dłuższy niż 14 dni, lub inną chorobą, której objawy ujawniają się po okresie dłuższym niż 14 dni od początku choroby. Choć brzmi to skomplikowanie, w praktyce kod ten jest rzadko spotykany i nie niesie za sobą tak negatywnych skutków finansowych jak kod ”C”. Znajomość tych oznaczeń pozwala lepiej zrozumieć decyzje płacowe pracodawcy i unikać sytuacji, w których chwila zapomnienia kosztuje nas znaczną część miesięcznego wynagrodzenia.

Przeczytaj źródło