Kurs kolizyjny Trumpa i Chin. Wenezuela w epicentrum sporu. Gra toczy się o wysoką stawkę

19 godziny temu 9

Plany Donalda Trumpa wobec Wenezueli wywołały ostrą krytykę ze strony Chin. Nie jest to jednak tylko wsparcie sojusznika, lecz walka o wysoką stawkę na arenie międzynarodowej.

Donald Trump (zdjęcie archiwalne) Fot. REUTERS/Kevin Lamarque

USA każą zerwać więzi z Chinami i biorą ropę

Administracja Donalda Trumpa poinformowała tymczasową prezydentkę Wenezueli Delcy Rodriguez, że jej kraj musi "zerwać więzi gospodarcze" z Chinami, Rosją, Iranem i Kubą - ustaliła nieoficjalnie agencja ABC News. Politycy mają domagać się od niej również wyłącznej współpracy z USA w zakresie produkcji ropy naftowej i faworyzowania Stanów Zjednoczonych podczas jej sprzedawania. Uwagę w tym kontekście zwraca wpis Trumpa, który poinformował, że transakcja obejmie od 30 do 50 milionów baryłek "po cenie rynkowej". "A ja, jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, będę sprawował kontrolę nad tymi pieniędzmi, aby zapewnić ich wykorzystanie z korzyścią dla mieszkańców Wenezueli i Stanów Zjednoczonych" - napisał republikanin.

Chiny o "bezczelności USA"

Chińskie MSZ zabrało w tej sprawie głos w środę 7 stycznia. - Wenezuela jest suwerennym państwem i ma pełną, stałą suwerenność nad wszystkimi swoimi zasobami naturalnymi i działalnością gospodarczą. Stany Zjednoczone bezczelnie użyły siły wobec Wenezueli i zażądały, aby kraj "wyświadczył przysługę" Ameryce w odniesieniu do swoich rezerw ropy naftowej. Takie zastraszanie poważnie narusza prawo międzynarodowe, narusza suwerenność Wenezueli i prawa narodu wenezuelskiego. Chiny stanowczo to potępiają - powiedziała rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ninga.

Zobacz wideo Na morzu maleje przewaga USA nad Chinami

"Rywalizacja o przywództwo w czwartej rewolucji przemysłowej"

- Agresywne stanowisko dyplomacji chińskiej na porwanie prezydenta Wenezueli przez administrację Donalda Trumpa należy rozumieć w szerszym kontekście rywalizacji USA-ChRL - ocenił szef Ośrodka Spraw Azjatyckich UŁ prof. Dominik Mierzejewski w rozmowie z Interią. Jak wyjaśnił, "polityka energetyczna USA - także wobec Wenezueli - staje się bowiem pośrednio elementem rywalizacji z Chinami o przywództwo w czwartej rewolucji przemysłowej".

"Trump się cofnął"

Wiceszef Ośrodka Studiów Wschodnich Jakub Jakóbowski zwrócił uwagę w Gazeta.pl, że Chiny zaostrzyły swoją retorykę wobec USA. - Moje główne wrażenie z ostatnich rozmów z Chińczykami jest takie, że zrobili się nieprawdopodobnie pewni siebie. W ciągu ostatniego roku nabrali przekonania, że są w stanie wyznaczyć Amerykanom linię na piasku i powiedzieć: "Dalej nie przejdziecie". To było widać w trakcie eskalacji wojny handlowej na wiosnę. Ameryka nałożyła cła, Chińczycy dali w odwecie tyle samo, Ameryka znów podniosła, Chińczycy podnieśli tyle samo: "Możecie licytować dalej, my jesteśmy gotowi". I Trump się cofnął - powiedział ekspert w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim w Gazeta.pl. Jak dodał, podobnie było jesienią, kiedy USA wprowadziły nowe restrykcje eksportowe, co sprawiło, że Chiny odpowiedziały restrykcjami na metale ziem rzadkich. - Trump znów się cofnął - przypomniał rozmówca. 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło