Kubacki był szósty po pierwszej serii. Niebywałe, co zrobił w drugim skoku

2 tygodni temu 13

Po pierwszej serii konkursu Pucharu Kontynentalnego w Engelbergu mogliśmy mieć apetyty na dobry rezultat, mimo zmiennych i wymagającyh warunków. W grze o podium byli Dawid Kubacki i Klemens Joniak, mogli zaatakować. Niestety, pierwszy z nich skoczył dużo słabiej w drugiej serii i mógł zapomnieć o dobrym wyniku. Joniak pozostał w czołówce, ale trochę zabrakło do najlepszej trójki. Zawody pewnie wygrał Norweg Benjamin Oestvold.

Dawid Kubacki screen

Pierwszy konkurs Pucharu Kontynentalnego w Engelbergu był niezły w wykonaniu polskich skoczków. Dawid Kubacki zajął trzecie miejsce. Próbuje odbudować formę po długiej serii nieudanych występów w Pucharze Świata. W drugiej dziesiątce uplasował się Aleksander Zniszczoł, punkty wywalczył też Klemens Joniak. W niedzielę rywalizacja mogła być nieco trudniejsza przez zmienne warunki pogodowe. Do tego w trakcie zawodów szwajcarska skocznia zaczęła znikać we mgle, widoczność była ograniczona.

Zobacz wideo Gorąco wokół polskich skoków. Chodzi o skład na igrzyska

Kubacki i Joniak pokazali się z dobrej strony, reszta rozczarowała

W niedzielnych zawodach Pucharu Kontynentalnego zobaczyliśmy pięciu polskich skoczków. Jako pierwszy skakał Jakub Wolny, ale się nie popisał. Skoczył zaledwie 117 metrów i mógł zapomnieć o finałowej serii. Taką samą odległość uzyskał Jarosław Krzak, ale miał sporą bonifikatę za wiatr. Dostał podmuch z tyłu skoczni, który wgniótł go w zeskok. Ostatecznie dostał się do drugiej serii na 30. miejscu.

O jedną dziesiątką punktu przed Krzakiem był Aleksander Zniszczoł, który skoczył 124 metry. Ale pod kątem stylistycznym i technicznym to nie był dobry skok.

Znacznie lepiej poszło Dawidowi Kubackiemu, który skoczył 134,5 metra. Dał mu on szóste miejsce na półmetku rywalizacji i był w dogodnej pozycji do ataku po podium.

Najlepszym z Polaków w pierwszej serii był Klemens Joniak, który chciał zrehabilitować się po słabszej sobocie. Skoczył 131,5 metra i był trzeci. Do prowadzącego Norwega Benjamina Oestvolda (134 m) tracił 2.1 pkt., a do drugiego Austriaka Clemensa Aignera (132,5 m) zaledwie jedną dziesiątą punktu.

Spadek Kubackiego, Joniak utrzymał poziom

W drugiej serii Krzak i Zniszczoł powinni skoczyć dużo lepiej, jeśli chcieli zdobyć więcej punktów do klasyfikacji generalnej. Niestety, Krzak wylądował nieco bliżej niż wcześniej, skoczył 116,5 metra. Poprawił się za to Zniszczoł, skacząc 126,5 metra, ale dało mu to awans jedynie o dwie pozycje. Dużo lepiej od dwójki polskich skoczków spisali się dzisiaj m.in. trzej Francuzi i 53-letni Noriaki Kasai.

Kubacki miał zaatakować w finałowej serii, ale spisał się poniżej oczekiwań. Zmierzono mu tylko 128 metrów. Skakał z obniżonej belki, do tego praktycznie bez wiatru. Wypadł z pierwszej dziesiątki.

Cała nadzieja na dobry wynik pozostała zatem w Joniaku. Skoczył dalej od Kubackiego, bo 128,5 metra, mając lekki wiatr w plecy. Do podium trochę zabrakło, ale może być mimo wszystko zadowolony, bo ukończył konkurs na piątej pozycji.

Zawody wygrał Benjamin Oestvold. Norweg nie pozostawił żadnych wątpliwości, skacząc w drugiej serii najdalej w całym konkursie, bo aż 139,5 metra. Podium uzupełnili Austriak Markus Mueller i Japończyk Yukiya Sato, który skoczył w drugiej serii 138 metrów.

Następne konkursy Pucharu Kontynentalnego odbędą się w dniach 10-11 stycznia w Sapporo.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło