W środę 3 grudnia grupa manifestantów zakłóciła działanie Sądu Najwyższego. Protestujące osoby nie reagowały na polecenia sędziów, dlatego wezwano policję.
Do protestu doszło w środę podczas posiedzenia połączonych Izb Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Siedzące w pierwszych rzędach osoby z publiczności wyciągnęły transparenty i zaczęły głośno krytykować działania Sądu Najwyższego.
Sąd Najwyższy. Protest na posiedzeniu połączonych izb
– Państwo nie jesteście sądem. Jesteście nielegalni! – krzyczała jedna z demonstrujących osób. Na przyniesionych transparentach były z kolei wypisane fragmenty Konstytucji.
„Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia” – przypominali protestujący. „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego” – głosił inny napis.
Sędziowie obecni na posiedzeniu próbowali przywołać demonstrantów do porządku. – Bardzo proszę osoby, które stoją i zasłaniają kamery, zasłaniają możliwość oglądania tego, co się dzieje, abyście panie usiadły – mówił sędzia Krzysztof Wiak. – Będziemy musieli wyprosić państwa z sali. Bardzo prosimy policję – dodawał sędzia Paweł Czubik.
Policja usunęła protestujących z Sądu Najwyższego
Protestujący nie chcieli, by SN zajmował się uchwałami, które ich zdaniem naruszały przepisy Unii Europejskiej. W końcu sędzia Wiak zarządził 15 minut przerwy. W tym czasie na salę wkroczyła policja i wyprowadziła protestujących.
– W tej sali odbywa się akt bezprawia. Ci państwo, którzy stąd wyszli w tej chwili, dbają o swoje interesy – mówiła do policjantów demonstrująca kobieta, wskazując na wychodzących na przerwę sędziów. Po zastosowaniu wobec części osób środków przymusu bezpośredniego, policja oczyściła salę i obrady wznowiono po przerwie.
Na środowym posiedzeniu zajmowano się uchwałą Izby Pracy SN z września tego roku. W poszerzonym składzie 7 sędziów (powołanych przed 2018 rokiem) stwierdzono, że wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z sędziami powołanymi po 2018 r. jest nieistniejący i niebyły.
Sędzia Piotr Prusinowski po ogłoszeniu wrześniowej uchwały podkreślał, że jest ona konsekwencją „całego ciągu zdarzeń prawnych, związanych z patologią, która przez lata została wprowadzona do polskiego systemu prawnego”.
Czytaj też:
TSUE przywołał sądy krajowe do porządku. Wyroki frankowe na cenzurowanym?Czytaj też:
Bat na szpitalnych milionerów i bunt pielęgniarek. „Na protesty jesteśmy przygotowani”



English (US) ·
Polish (PL) ·